Nowy numer 14/2021 Archiwum

Prezydent, który się modlił o ochronę kraju przed Covid

John Pomba Magufuli, nie był postacią jednoznaczną, ale zapamiętanie go jedynie jako polityka, który kwestionował istnienie koronawirusa i zmarł z jego powodu, jest co najmniej nieuczciwe - wskazuje prof. Andrzej Polus, ekspert ds. Afryki Wschodniej.

W środę 17 marca, wiceprezydent Tanzanii Samia Suluhu poinformowała o śmierci prezydenta Johna Pomba Magufuli’ego. Jako oficjalny powód zgonu podano problemy kardiologiczne, na które cierpiał od ponad dziesięciu lat. Jednak część tanzańskiej opozycji oraz mediów sugerują, że przyczyną śmierci miałoby być zarażenie COVID-19.

61 letni Magufuli, który prezydenturę sprawował od 5 lat, popularnie nazywany „Buldożerem”, zniknął z życia publicznego 27 lutego, co podsyciło pogłoski o jego złym stanie zdrowia i prawdopodobieństwie zarażenia wirusem. Zmarły prezydent był krytykowany tak przez opozycję jak i społeczność międzynarodową za wstrzymanie testów na koronawirusa (ostatnie oficjalne dane pochodzą z kwietnia 2020, kiedy w kraju odnotowano 509 przypadków i 16 zgonów) i ogłoszenie Tanzanii państwem wolnym od Covid (podobna sytuacja miała miejsce również w Burundi).

Jako żarliwy katolik, wzywał od początku pandemii naród do modlitwy oraz wiary w Bożą interwencję, mającą uchronić Tanzanię od wirusa. Często pojawiał się w kościołach, gdzie z profetyczną żarliwością przemawiał do wiernych, wyrażając wiarę, iż modlitwa uchroniła kraj przed Covid. Kwestionował skuteczność szczepionek, przez wiele miesięcy Tanzania pozostawała otwarta na turystów, wymóg testów na 48 godzin przed wjazdem do kraju został wprowadzony dopiero w styczniu 2021, a półautonomiczny Zanzibar stał się zarazem "rajem" dla zagranicznej turystyki. Dopiero w lutym, po tym, jak ujawniono, że wiceprezydent Zanzibaru zmarł z powodu koronawirusa, Magufuli miał przyznać, że wirus faktycznie istnieje.

Stanowisko zmarłego prezydenta wobec pandemii zdominowało jego medialny wizerunek. Warto jednak pamiętać, że za swej kadencji rozszerzył on bezpłatną edukację, rozwinął elektryfikację obszarów wiejskich i projekty infrastrukturalne takie jak koleje, zapora wodna, która ma podwoić produkcję energii elektrycznej, nastąpiło odrodzenie krajowych linii lotniczych. Jego rząd uchwalił również szereg ustaw mających na celu zwiększenie udziału Tanzanii w jej zasobach naturalnych. Zażądał też milionów dolarów zaległych podatków od zagranicznych firm wydobywczych.

- Bronienie postawy Magufuliego w czasie pandemii nie ma większego sensu z europejskiego punktu widzenia. Nie potrafię wyjaśnić polityki zarzekania się, że wirus nie istnieje, a jeśli nawet to najlepszą linią obrony przeciwko niemu mają być inhalacje. Podejmijmy jednak próbę zrozumienia dlaczego prezydent Tanzanii przyjął taką linię polityczną. Idąc trochę pod prąd, chcę pokazać inne oblicze zmarłego prezydenta i przedstawić sugestię, dlaczego stał się on celem ataków - wskazuje prof. Andrzej Polus z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspert ds. stosunków międzynarodowych  oraz ekonomi politycznej państw Afryki Subsaharyjskiej.

- Średnie tempo wzrostu gospodarczego w Tanzanii w ostatnich latach wynosiło ok. 7%. Można z powodzeniem argumentować, że był to efekt niskiej bazy i/lub boomu demograficznego, a równie dobrze państwo to może doświadczać wysokich spadków PKB w nadchodzących latach. Tanzania ma jedną z najmłodszych populacji na świecie i na jej terytorium występują liczne choroby. Po zaprzestaniu podawania przez prezydenta dziennych raportów na temat liczby zakażonych, część ekspertów argumentowała, że biorąc pod uwagę strukturę wiekową Tanzańczyków i panujący tam klimat, jest możliwe, że obywatele tego państwa uzyskają tzw. „odporność stadną” w przeciągu kilku lat. W mediach często podawana była wyrwana z kontekstu wypowiedź zmarłego prezydenta, że „koronawirus jest chorobą białego człowieka”. Nie oznacza to jednak, że ludzie rasy czarnej są na niego odporni. Jestem daleki od wkładania słów w usta prezydenta Tanzanii, ale dalsza część jego wypowiedzi daje do myślenia… Jak to jest możliwe, że w niecały rok od ogłoszenia pandemii mamy na ryku co najmniej 5 szczepionek, które mają zapewnić odporność na wirusa? Jak to możliwe, że problem ten został rozwiązany, podczas gdy uleczalne choroby, które trapią Tanzanię, takie jak gruźlica, są częstą przyczyną śmierci? Co z chorobami brudnych rąk, malarią, czy HIV/AIDS? Dlaczego „biały człowiek” nie ma takiego samego priorytetu dla poszukiwania leków/przeciwdziałaniu chorobom, które występują w Afryce Subsaharyjskiej, a lekarstwo na COVID-19 był w stanie wynaleźć, opatentować i wprowadzić na rynek w iście ekspresowym tempie? - wskazuje ekspert.

- Szczepionki są dobrem deficytowym, praktycznie niedostępnym na wolnym rynku, dlaczego zatem Tanzania miałaby, biorąc pod uwagę jej zasoby budżetowe, sowicie płacić za kontrakty z zachodnimi, rosyjskimi, czy chińskimi dostawcami szczepionek, których transport i przechowywanie jest trudny, a warunkach tanzańskich przy istniejącej tam infrastrukturze w zasadzie niemożliwy? COVID-19 jest chorobą „białych ludzi” w tym sensie, że to oni tworzą cały szereg standardów, obostrzeń, wzorców zachowań, czy leków, które mają być pokornie konsumowane/adoptowane przez państwa subsaharyjskie. Kontestacja istnienia choroby (aczkolwiek jak wzmiankowałem powyżej irracjonalna z mojego punktu widzenia) wpisuje się w narrację próby podjęcia działań ukierunkowanych na danie Tanzanii większej niezależności i samostanowienia o samej sobie wewnętrznie i na arenie międzynarodowej - zauważa prof. Polus.

W ocenie eksperta, prezentowanie zmarłego prezydenta Tanzanii, jedynie jako autokraty, który zmarł z powodu COVID-19, którego istnienie negował jest niezwykle krzywdzące. - Można kontestować wynik ostatnich wyborów, w których osiągnął on niemal 85% poparcia. Być może wynik wyborczy nie odzwierciedla idealnie oddanych głosów, ale wynik ten został uznany przez wszystkie państwa regionu i przez organizacje multilateralne. Nikt ze znanych mi politologów zajmujących się Tanzanią, nie ma wątpliwości, że Magufuli wygrał wybory zdecydowaną większością głosów. Ponadto, zmarły prezydent starał się wprowadzić w życie wizję państwa, w którym to rząd akumulowałby kapitał a następnie reinwestował go celem uprzemysłowienia i dywersyfikacji gospodarczej i moim zdaniem ta polityka sprawiła, że stał się enfant terrible w neoliberalnych mediach.  

Prof. Polus przypomina, że zmarły prezydent otwarcie krytykował zapisy promowanej przez Unię Europejską dla East African Community (EAC), umowy handlowej z UE (tzw. Economic Partnership Agreement). Uważał, że Unia chce „zacementować” pozycję Tanzanii w międzynarodowym podziale pracy wprowadzając na rynek EAC dobra wysoko przetworzone a importując jedynie kopaliny i produkty rolne. Wytaczał procesy międzynarodowym korporacjom wydobywczym (działającym na polu produkcji złota w Tanzanii) za niepłacenie należnych Tanzanii podatków. Inwestował w infrastrukturę i transport – zasadność części inwestycji (jak np. rewitalizacja Air Tanzania) była kontestowana, ale wiele z podjętych przez niego projektów infrastrukturalnych miało racjonalizację ekonomiczną.

- Magufuli wypowiedział bezwzględną walkę korupcji w szeregach własnej partii – co ciekawe to właśnie skandale korupcyjne w CCM sprawiły, że z minister infrastruktury stał się kandydatem do najwyższego urzędu w państwie. O ile jego poprzednik – Jakaja Kikwete – próbował równoważyć budżet państwa przez prośby o bilateralną i multilateralną pomoc, JPM uważał uzależnienie od pomocy zagranicznej za groźne i dążył do jej ograniczenia. W znaczący sposób ograniczył niepotrzebne wydatki urzędników państwowych i próbował zarządzać Tanzanią samodzielnie, gdyż często kontestował etykę pracy urzędników służby cywilnej. Wzmacniał (na miarę możliwości) potencjał Tanzańskiego Urzędu Podatkowego (Tanzania Revenue Authority), tak by zwiększać wpływy podatkowe. John Pomba Magufuli, nie był postacią jednoznaczną, ale zapamiętanie go jedynie jako polityka, który kwestionował istnienie koronawirusa i zmarł z jego powodu, jest co najmniej nieuczciwe. Powinniśmy raczej dążyć do tego, aby dostrzec szerszy kontekst całej sytuacji - zauważa prof. Andrzej Polus.

Za: https://pcsa.org.pl/zmarl-prezydent-tanzanii-john-magufuli/

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama