Wskazuje, że nie podano powodu aresztowania ochroniarzy kontrkandydata.
Wine, który walczy przeciwko urzędującemu od 1986 r. prezydentowi Yoweri Museveniemu, przyznał niedawno, że znalazł się również wobec prób zamachu na jego życie, jak i że został pozbawiony praw obywatelskich.
W rozmowie z Christine Amanpour z CNN powiedział: „Przeżyłem dwie próby zamachu w ciągu ostatnich dwóch tygodni, w których wystrzelono kule w moim samochodzie oraz w opony i szyby przednie”.
Oskarża również władze Ugandy o odpowiedzialność za śmierć członka jego zespołu bezpieczeństwa, Francisa Senteza Kalibali. Twierdzi, że Kalibala został przejechany przez „ciężarówkę wojskowo-policyjną”.
„Został celowo przejechany przez ciężarówkę wojskowo-policyjną nr H4DF 2382, która zablokowała nas w Busega w drodze do Rubagi, aby uzyskać pomoc medyczną Kasirye Ashraf” - przytacza jego słowa serwis howafrica.com
Bobi Wine sam został aresztowany dwa tygodnie wcześniej, podczas swojej kampanii wyborczej. Uniemożliwiono ją piosenkarzowi powołując się na przepisy zdrowotne dotyczące Covid-19.
Policja zaprzecza aresztowaniu. Zarazem Wine został przymusowo przetransportowany do jego domu, jak również uniemożliwiono mu dalsze organizowanie wieców, argumentując zagrożeniem ze strony koronawirusa i lekceważeniem wytycznych zdrowotnych.
Również według policji kilku członków jego zespołu zostało aresztowanych po tym, jak zostali sfilmowani „spuszczając powietrze z opon pojazdów policyjnych, podżegając do przemocy, blokując funkcjonariuszy policji na służbie, naruszając protokoły zdrowotne i popełniając kilka wykroczeń drogowych”.
Kampania wyborcza w Ugandzie toczy się w klimacie przemocy i represji, a Bobi Wine był już kilkakrotnie aresztowany. Kolejne aresztowanie w połowie listopada wywołało gwałtowne starcia między jego zwolennikami a policją, w wyniku których zginęło co najmniej 54 osoby.
Zwolennicy Wine wskazują też, że ubiegający się o reelekcję Museveni prowadził kampanię wyborczą pod pozorem oficjalnych podróży.








