GN 2/2021 Archiwum

Powrót dzieci do szkół jest zależny od rozwoju epidemii

Około wtorku, środy upłyną dwa tygodnie od okresu świąteczno-noworocznego, gdy Polacy ze sobą przebywali. Jeżeli to się przełoży na wzrost zakażeń koronawirusem, to do szkół nie wrócimy - mówił w poniedziałek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Czarnek podkreślił w Programie I Polskiego Radia, że powrót dzieci do szkół jest zależny od tego, jak będzie rozwijała się pandemia koronawirusa. Zauważył, że w ostatnim czasie liczba dziennych potwierdzonych zakażeń w kraju utrzymywała się na poziomie około 10 tys., ale - wskazał - sytuacja w krajach sąsiadujących z nami jest "bardzo zła", na co też trzeba zwracać uwagę.

Minister wskazał, że "około wtorku, środy upłyną dwa tygodnie od okresu świąteczno-noworocznego, gdy Polacy ze sobą przebywali. "Jeżeli to się przełoży na wzrost zakażeń koronawirusem, to do szkół nie wrócimy, ale jeżeli sytuacja się będzie utrzymywała jak ostatnio, to jest szansa na powrót" - stwierdził. I dodał, że tak czy inaczej trwają przygotowania do powrotu dzieci do szkół.

Jak zaznaczył, jeżeli zapadnie decyzja o powrocie, to najpierw będą to dzieci z klas 1-3. Tłumaczył, że nauczanie w tych klasach jest najmniej efektywne, a ponadto - mówił - według epidemiologów transmisja wirusa w tej grupie wiekowej jest na znikomym poziomie. "Po trzecie, nie możemy puścić w tym trudnym okresie pandemicznym (...) do szkół roczników starszych, bo to by stwarzało duże niebezpieczeństwo" - powiedział Czarnek. Dodał, że musimy czekać na dalsze wypłaszczenie epidemii.

Zapytany o szczepienia wśród nauczycieli przed ewentualnym powrotem do szkół, Czarnek powiedział, że "wśród tych, którzy nie przeszli jeszcze zachorowania, czyli nie są uodpornieni, zdecydowanie ponad połowa chce się przebadać". "Są różne dane z różnych województw. Są województwa, gdzie chce się badać 60-70 proc. i to jest, moim zdaniem, bardzo duża liczba" - powiedział.

Wyjaśnił jednocześnie, że akcja testowania jest zaplanowana "jako bramka, która miałaby zatrzymać w domach zakażonych nauczycieli z klas 1-3, żeby to bezpieczeństwo zdrowotne wracających do szkół nauczycieli i uczniów było większe". Dodał też, że testowanie w okresie pandemicznym jest "zawsze korzystne i jeżeli możemy przetestować kolejne 165 tys. osób, to tylko bardzo dobrze, bo pokaże to poziom zachorowalności w tej grupie społecznej".

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji i nauki stacjonarne funkcjonowanie szkół, poza pewnymi wyjątkami, zostało ograniczone do 3 stycznia 2021 r. Od 23 grudnia ub.r. do 3 stycznia uczniowie mieli przerwę świąteczną. Od 4 do 17 stycznia trwają ferie zimowe, w jednym terminie dla wszystkich uczniów w całym kraju.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze