Nowy numer 3/2021 Archiwum

Wielka moc

Specjaliści od wielkiej mocy oddali cześć tajemnicy cichej nocy. A wszystko po to, by na twarzach chorych dzieci zagościł szeroki uśmiech.

Listopad. Za oknem wszelkie możliwe odmiany deszczowej szaroburości, a na drugim piętrze siedziby redakcji „Gościa” zimowo i świątecznie. „Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas i zapomnieć, że są puste miejsca przy stole” – zza uchylonych drzwi studia nagrań Radia eM płynie pastelowa pastorałka rodem z Piwnicy pod Baranami. Wykonuje je ekipa z Taurona.

Widać i słychać, że przygotowali się do tych świąt śpiewająco. Przed mikrofonami ruch. Soliści zmieniają się, by wyśpiewać swą partię i udostępnić miejsce kolegom. Nie chodzi jednak o żadną sztukę dla sztuki ani o to, by miło i przyjemnie zakończyć trudny rok. Nie chodzi też o to, by wziąć udział w konkursie „Śpiewać każdy może” (nawiasem mówiąc, nie „każdy może”, bo aby nagrać swoje pięć minut w radiowym studiu, trzeba było przejść wcześniejszą weryfikację). Cel jest, jak zwykle, charytatywny. Znów chodzi o chore dzieci.

Jak nie drzwiami, to oknami

Przed rokiem małym pacjentom leczonym na Oddziale Onkologii, Hematologii i Chemioterapii Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach św. Mikołaj przyniósł płyty z kolędami, a rozśpiewana tauronowa ekipa wykonała je z towarzyszeniem gitary. W tym czasie dzieci stoczyły też śnieżną bitwę z byczkiem Tauronkiem.

W tym roku pastorałki usłyszały wzruszone maluchy leczone na oddziałach pediatrycznych Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu. Kolędnicy z Taurona razem z przedstawicielami Fundacji Iskierka odwiedzili je na początku grudnia.

Tego dnia na szpitalnych korytarzach zrobiło się jaśniej, a mali pacjenci mogli wziąć udział w niezwykłym koncercie. „Psy, tygrysy i lemury spadły w Zabrzu z samej góry” – można było zarymować, widząc to, co działo się przy parapetach Szpitala Klinicznego nr 1. Gdy w potężnym ceglanym budynku zabrzańskiego szpitala płynęły kolędy, do okien dzieci zapukały… dzikie zwierzęta. To wysportowani wspinacze z Katowickiego Klubu Wysokogórskiego, przebrani w kostiumy, wykonywali na przyczepionych do dachu linach wymyślne akrobacje. W ten sposób przepisy i obostrzenia covidowe zostały zachowane, a dystans maksymalnie skrócono. Dzięki temu można było chwilę pogawędzić z tygrysem czy zagrać w kółko i krzyżyk z lemurem.

– Pandemia koronawirusa ograniczyła możliwości kontaktu dzieci z otoczeniem, stąd pomysł, aby małych pacjentów zaskoczyć swego rodzaju spektaklem za oknami – opowiada Wojciech Ignacok, prezes zarządu Tauron Polska Energia.

– W dobie pandemii, w czasie rygorystycznych obostrzeń dotyczących odwiedzin dzieci w szpitalu, bezpieczna wizyta Super Zwierzaków, odgrywane z wysokości animacje i koncert mikołajkowy widoczny z okien oddziałów dziecięcych stanowiły wspaniałe rozświetlenie pobytu dzieci w tej placówce – podsumował dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego w Zabrzu doktor Dariusz Budziński.

Kulig rwie, drży ziemia

„Papapapa, papapapa…” – ze studia Radia eM dobiegają znajome dźwięki popularnej zimowej piosenki Skaldów, a kulig zaczyna rwać z kopyta. Grupa reprezentująca największego dystrybutora energii elektrycznej w Polsce (ten gigant dostarcza ponad 51 TWh energii elektrycznej rocznie do 5,6 mln klientów końcowych) śpiewa tak głośno, że „zmarznięta ziemia drży, hej ziemia drży”. Kierownikiem zamieszania jest Grzegorz Pikuliński, na co dzień specjalista w zespole komunikacji Tauron Polska Energia, a z zamiłowania muzyk. To on dokonywał wcześniejszych przesłuchań tych, którzy chcieli zaśpiewać, dzielił tauronową ekipę na duety, tercety i chórki oraz czuwał za szybą studia, starając się wyłapać wszelki fałsz.

Wiele razy bywałem w studiach nagraniowych, w których ekstraklasa rodzimego rocka nagrywała swoje krążki, i za każdym razem widziałem, że jest to… droga przez mękę. To, co na próbach wydawało się łatwizną i bułką z masłem, przed sitkiem mikrofonu zostawało często brutalnie obnażone. Gdy w listopadzie wszedłem do studia i usłyszałem sączące się zza drzwi teksty pastorałek, zdumiałem się, że tauronowi ochotnicy śpiewają tak czysto. Okazało się, że część z nich ma za sobą doświadczenie śpiewania w chórach, a inni studyjny chrzest bojowy przeszli w ubiegłym roku.

Od kilkudziesięciu migocących przycisków i pokręteł na stole montażowym można dostać oczopląsu. Z uwijającym się przy nich realizatorem dźwięku Michałem Michnikiem słuchamy nagrywanych pastorałek. „Spis lokatorów” jest imponujący. Kogo tu nie ma? Od Czerwonych Gitar („Dzień jeden w roku”) po Varius Manx i Zbigniewa Preisnera… Od składającego wszystkim świąteczne życzenia Shakina Stevensa po Bryana Adamsa. Niebawem te migocące światełkami pastorałki popłyną po szpitalnych korytarzach…

Co za rok!

Dwa lata temu kilkudziesięcioosobowa ekipa, zajęta na co dzień rozliczeniami za energię, tworzeniem tabel z danymi, księgowym porządkowaniem stert faktur i odpowiadaniem na tysiące pytań klientów, nagrała płytę z bajkami. W ubiegłym roku kolędowała dla szpitali i hospicjów. Tym razem śpiewała nie tylko po to, by wprowadzić trochę światła w życie chorych dzieci, ale aby podziękować swoim kolegom energetykom, którzy w tym trudnym roku mieli ręce pełne roboty. To był bardzo pracowity czas.

– Ostatnie bardzo trudne miesiące zdumiewają ofiarnością, hojnością i szczodrobliwością ludzi dobrej woli. Pracownicy Grupy Tauron w trudnym czasie pandemii chętnie oddają osocze i krew, prowadzą zbiórki dla potrzebujących, włączają się w akcje charytatywne – wylicza Wojciech Ignacok, prezes zarządu Tauron Polska Energia. – Nasi pracownicy zaangażowali się w powstanie szpitala tymczasowego, a teraz wspólnie z Iskierką zadbali, by na dziecięcych buziach choć na chwilę pojawił się uśmiech. Szykujemy też kolejne świąteczne dzieła dobroczynne.

To dzięki współpracy z Fundacją Iskierka jeszcze przed wybuchem pandemii zorganizowano wielki bal karnawałowy dla najmłodszych pacjentów Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka, a wcześniej wspólnie kolędowano na oddziale dziecięcej onkologii. Wiosną tego roku szpitalom z południowej Polski przekazano 40 tys. maseczek. Współpraca zaowocowała także remontem dwóch oddziałów Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Ze studia Radia eM wychodzi kolejna uśmiechnięta ekipa. Z głośników sączy się refren pastorałki, którą napisała Kayah: „Śnieg zasypał dachy, drogi i ślady naszych myśli złych/ Możesz dzieckiem być niewinnym, otworzyć serce”. Tauronowi wokaliści doskonale wiedzą, o czym śpiewają.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także