GN 3/2021 Archiwum

Niebezpiecznie jest należeć do religijnej elity

Gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie… Łk 5,17

Łk 5, 17-26

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.

On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»

Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?

Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

Gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie… Łk 5,17

Ewangelia z komentarzem. Niebezpiecznie jest należeć do religijnej elity
Gość Niedzielny

Dzisiejszą Ewangelię można by rozpocząć następującymi słowami: Pewnego dnia Jezus siedzi i naucza, a wokół niego zgromadzona jest sama śmietanka Izraela – faryzeusze i uczeni w Piśmie zjechali się ze wszystkich stron. Siedzą i słuchają, skoro się tak pofatygowali, to zapewne wieść o Jezusie wzbudziła ich zainteresowanie... Niebezpiecznie jest należeć do religijnej elity, niezależnie od tego, czy mowa o duchownych, czy świeckich. Ci najbardziej z przodu tak bywają zajęci, że nie dostrzegają tych z tyłu – słabszych, biedniejszych, schorowanych. Gdy sparaliżowany musi wchodzić przez dach przy pomocy innych, wystawia im świadectwo, że patrzą i słuchają, ale nie widzą i nie słyszą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama