GN 48/2020 Archiwum

Otyłość - choroba cywilizacyjna pogłębiana brakiem rzetelnej edukacji

Mimo że ok. 25 proc. polskiego społeczeństwa cierpi na otyłość, to jedynie 17 proc. badanych uważa, że jest ona chorobą. Brak edukacji dot. otyłości napędza rozwój tej choroby cywilizacyjnej - podkreślają twórcy kampanii Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości.

Przypominają o tym z okazji obchodzonego w sobotę Światowego Dnia Walki z Otyłością.

Badanie opinii publicznej prezentujące poziom świadomości dorosłych Polaków nt. otyłości zrealizowane zostało przez agencję SW RESEARCH w lutym tego roku. Udział w nim wzięły osoby z prawidłową masą ciała, osoby z nadwagą i te chorujące na otyłość. Przeprowadzono je w ramach kampanii edukacyjnej "Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości".

Spośród badanych 44 proc. przyznało, że ktoś z ich otoczenia doświadczył wyśmiewania ze względu na swoją wagę, a co piąty (21 proc.) respondent wskazał nawet na przemoc fizyczną. Co szósta osoba z nadwagą (17 proc.) i 39 proc. cierpiących na otyłość, przyznała, że była wyśmiewana ze względu na nadmierną masę ciała. Niemal co piąta osoba z nadwagą i co druga osoba z otyłością traktowała ją jako powód do rezygnacji z aktywności towarzyskich.

"Przyczyny otyłości są bardzo liczne a patogeneza niezwykle złożona. Dzisiejsza cywilizacja, obciążenia genetyczne, epigenetyczne, czynniki psychologiczne i społeczne, stres, niezdrowy styl życia, stałe przyjmowanie niektórych leków - to wszystko może prowadzić do rozwoju otyłości" - przyznaje w prasowym komunikacie prof. Paweł Bogdański, internista oraz hipertensjolog, kierownik Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych i Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, organizator kampanii.

Co o przyczynach, ale też powikłaniach otyłości wiedzą Polacy? Zdaniem osób ankietowanych najczęstszymi czynnikami ryzyka są niezdrowa dieta (43 proc. wskazań), niska aktywność fizyczna (40 proc.) oraz przejadanie się i siedzący tryb życia (po 34 proc.). Jako najczęstsze powikłania otyłości badani wymieniają choroby układu krążenia i cukrzycę. Wśród wypowiedzi osób ankietowanych niemalże nie pojawiają się nowotwory, tj. rak piersi, rak trzonu macicy, jajnika, pęcherzyka żółciowego, jelita grubego, trzustki lub wątroby, czy też inne dolegliwości, jak bezpłodność, choroby przewodu pokarmowego, choroby nerek, astma, depresja i wiele innych.

Niemal połowa (49 proc.) badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że "otyłość to wybór - efekt objadania się i braku silnej woli". Jedynie 17 proc. badanych uważa, że otyłość to choroba.

"Postrzeganie otyłości jako efektu lenistwa i słabego charakteru to ogromne uproszczenie i duży błąd. Brak rzetelnej edukacji w społeczeństwie tylko napędza rozwój tej choroby cywilizacyjnej. Taka niewiedza niesie za sobą jednocześnie liczne bariery w życiu codziennym - m.in. brak dostosowania gabinetów lekarskich, zaplecza diagnostycznego czy nawet wspólnych miejsc użytku publicznego do potrzeb osób z nadmierną masą ciała. Niestety tego typu bariery mogą automatycznie prowadzić do szerzącej się stygmatyzacji osób chorujących na otyłość" - podsumowuje prof. Bogdański.

Jedynie 25 proc. osób z nadwagą i 33 proc. osób z otyłością rozmawiało z lekarzem pierwszego kontaktu o redukcji masy ciała. Może to wynikać z trudności właściwej oceny swojej wagi - 23 proc. osób z nadwagą deklaruje, że jest ona prawidłowa lub za niska, a prawie 60 proc. osób chorujących na otyłość ocenia, że problem otyłości ich nie dotyczy.

Tylko 28 proc. ankietowanych chorujących na otyłość rozpoznaje ją jako chorobę. Dla porównania, wśród osób z nadwagą jest to 23 proc. i 20 proc. wśród ankietowanych z prawidłową masą ciała. Jako metody walki z otyłością ankietowani z grupy osób z BMI 30+ wskazywali przede wszystkim dietę oraz aktywność fizyczną. Jedynie 13 proc. wymienia farmakoterapię.

"Jako społeczeństwo wciąż wiemy za mało. Pozostajemy daleko w tyle za innymi krajami. Problem leży u podstaw - poza brakiem edukacji, choroba ta nadal pozostaje w kręgu tematów tabu, także w gabinetach. Lekarze nie rozmawiają szczerze z pacjentami, nie sygnalizują im powagi problemu" - ocenia prof. Bogdański.

Mimo wielu stereotypów, osoby z otyłością postrzegane są jako ciepłe, miłe i przyjacielskie, na co wskazuje ok. 40 proc. ankietowanych z prawidłową masą ciała lub nadwagą. Także same osoby z otyłością - 55,5 proc. spośród ankietowanych - przyznają, że postrzegane są w ten właśnie sposób.

Osoby z otyłością są często postrzegane jako wyjątkowo zabawne i przyjazne. Prawda jest jednak taka, że osoby te ukrywają się pod maską osób z dużym dystansem do siebie. I tu pojawia się pytanie, na ile taki wizerunek jest zgodny z rzeczywistością. "Faktycznie jest tak, że strach przed oceną i dyskryminacją powoduje u tych osób lęk. Często występuje również poczucie winy spowodowane wyglądem. Wówczas osoba taka zaczyna udawać, by zrekompensować swój wygląd najbliższym ze swojego otoczenia. W końcu lepiej śmiać się z siebie zawczasu niż zostać ośmieszonym przez kogoś w pracy albo na ulicy, czasami nawet przez lekarza" - przyznaje Agata Ziemnicka, dietetyczka i psycholożka kliniczna, cytowana w prasowym komunikacie.

Kampania Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości, której mecenasem jest Novo Nordisk ruszyła w grudniu ubiegłego roku. Jej działania ukierunkowane są na budowanie wśród pacjentów, lekarzy i decydentów świadomości, że otyłość jest chorobą, którą należy leczyć. W ramach kampanii powstała również strona internetowa www.ootylosci.pl, która może być źródłem informacji i wsparcia dla osób dotkniętych tą chorobą.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama