GN 43/2020 Archiwum

Bł. Jan Beyzym - kim jest patron dzisiejszego dnia?

O sobie mówił "jego tatarska mość", a według złośliwych plotek na misje został wysłany za karę. A jednak dziś jest błogosławionym.

Przyszły jezuita urodził się w 1850 r. na Wołyniu. Nie miał łatwego charakteru. Z jednej strony był bardzo konkretny w działaniu, dużo wymagał od siebie i innych, z drugiej surowy w ocenie i mocno nie znoszący bezproduktywności, również u innych. 

Do zakonu jezuitów wstąpił w wieku 23 lat. Po święceniach kapłańskich został skierowany do pracy jako wychowawca młodzieży w konwikcie w Tarnopolu, a następnie w konwikcie chyrowskim. Po 26 latach od wstąpienia do jezuitów wyjechał na misje na Madagaskar. Niektórzy złośliwie powtarzali plotki, że był to wyjazd karny. 
Z korespondencji z generałem zakonu wynika jednak, że Bezyma dość jednoznacznie i natrętnie dopominał się o zgodę na wyjazd. W 1898 r. pisał: 

„Przepraszam pokornie, że śmiem dokuczać tak natrętnie, ale jak sobie wspomnę, że tyle tysięcy trędowatych tak silnie cierpi i umiera bez pomocy tak duchowej, jak i doczesnej, (…) to trudno mi czekać spokojnie tak długo na rozkaz odpływu”

Od razu po przybyciu na wyspę rzucił się w wir najcięższej pracy - pierwsze lata spędził w państwowym ośrodku dla trędowatych. Troszczył się o chorych całościowo, nie tylko głosząc Ewangelię, ale też pielęgnując umęczone trądem ciała. W 1902 r. postanawia wybudować zupełnie nowy szpital. W ciągu kilku lat zbiera środki finansowe i rozpoczyna budowę, a już w 1911 w Maranie zostaje otwarty szpital pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej - jedna z najnowocześniejszych tego typu placówek na świecie.

Ojciec Jan jednak nie spoczywa na laurach - chce jeszcze, mimo podeszłego wieku, wyjechać na misje na Sachalin. Wcześniej jednak umiera, mając 62 lata. Został beatyfikowany 90 lat później - 18 sierpnia 2002 r. w Krakowie.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama