Nowy numer 44/2020 Archiwum

5-latek uratował życie swojej mamy

Chłopiec zadzwonił pod numer alarmowy, który widniał na jego zabawkowej karetce.

Josh bawił się wraz ze swoją mamą Caroline i swoim młodszym bratem Harrym, gdy kobieta nagle zemdlała. Caroline cierpi na cukrzycę. Podczas zabawy z chłopcami zemdlała i zapadła w śpiączkę cukrzycową w ich domu w Telford w Shropshire. Chłopiec chciał najpierw przynieść jej cukierka, ale żadnego nie znalazł. 

Mimo że Josh nigdy wcześniej nie korzystał z telefonu, zdołał zadzwonić pod numer 112 w celu uzyskania pomocy, po tym, jak zauważył numer z boku swojej zabawkowej karetki. Po wybraniu numeru 112 został połączony z policyjnym operatorem. 

Wkrótce po otrzymaniu wezwania przybyli funkcjonariusze i znaleźli w domu chłopca i jego młodszego brata oraz ich matkę, która leżała nieprzytomna na podłodze.

Caroline wspomina, że ​​Josh powiedział sanitariuszom: „Mama bawiła się samochodami, a potem zamknęła oczy”.

Lokalny dowódca policji w Telford, nadinspektor Jim Baker, powiedział:

"To było niewiarygodne, co Josh zrobił, jego szybkie myślenie sprawiło, że zadzwonił pod numer swojej zabawkowej karetki, ponieważ martwił się o swoją mamę."

Chłopiec cały czas pozostawała na linii aż do dotarcia policjantów na miejsce. 

"Josh już udowodnił, że w przyszłości będzie genialnym policjantem, miejmy nadzieję, że zobaczymy go ponownie, gdy będzie wystarczająco dorosły jako nowy rekrut!” - powiedział Baker.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama