Nowy numer 39/2020 Archiwum

Fani i ludzie kultury żegnają Ewę Demarczyk

O końcu pewnej epoki i wielkiej stracie piszą w setkach komentarzy fani i ludzie kultury, wspominający zmarłą w piątek Ewę Demarczyk. Z legendą polskiej piosenki żegna się także Piwnica pod Baranami, w której przez wiele lat rozbrzmiewał jej charakterystyczny głos.

Ewa Demarczyk - Groszki i róże
Polskie Piosenki


Krótkim wpisem ze zmarłą artystką pożegnała się Piwnica pod Baranami, z którą Demarczyk związana była przez wiele lat. "Odeszła Największa. Żegnaj Ewo" – napisano na facebookowym profilu.

Pod wpisem pojawiły się setki komentarzy fanów, którzy z żalem żegnają legendę polskiej piosenki.

"Z jej płytą przejechałam pół świata. Kiedy czułam się zagubiona, niepewna, co mam dalej w życiu robić, poezja przez nią śpiewana zwracała mnie do domu" – napisała jedna z internautek.

"W pewnym sensie mnie jako nastolatki, która słuchała w liceum jej wykonań, uczyła wrażliwości" – podkreśliła inna fanka.

I jeszcze dwa kolejne poruszające komentarze:

„Ewa Demarczyk śpiewała tylko dla mnie. Zawsze miałam takie wrażenie. Ukształtowała mnie. To była dla mnie osoba znacząca. Nauczyła mnie rozumieć tekst poetycki. Kochałam ją bezwarunkowo. Od pierwszego wysłuchania jej piosenki „Grande Valse Brillante”, kiedy byłam małą dziewczynką, towarzyszyła mi przez całe życie. Była jak metr z Sevres artyzmu”.

„Dopóki słuchamy jej piosenek i o niej wspominamy, ona żyje. W mojej pamięci na pewno pozostanie!”.

Na profilu Piwnicy pod Baranami udostępniono także nagranie z jednego z występów zmarłej wokalistki.

"Gdy się miało szczęście, które się nie trafia, czyjeś ciało i ziemię całą, a zostanie tylko, tylko fotografia, to jest, to jest bardzo mało" – śpiewała Demarczyk, interpretując wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Pocałunki".

Z wokalistką, dziękując za niezapomniane utwory, żegnają się także ludzie kultury. "Wszyscy odchodzimy. Odeszła i ona. Królowa ciemności, poezji i szarmu. Kocham te piosenki, tę wrażliwość i świat, którego już nie ma. Ewa chce spać. Dobranoc Królowo. Spotkamy się we śnie" – napisał muzyk Tomasz Organek.

"Kilku pokoleniom prezentowała to, co w piosence najszlachetniejsze, najbardziej wartościowe. Nie zostawiła po sobie zbyt wielu nagrań, ale – same perły" – podkreślił dziennikarz i krytyk Wacław Krupiński.

Ewa Demarczyk, jedna z najwybitniejszych polskich osobowości scenicznych, nazywana Czarnym Aniołem polskiej piosenki, zmarła w piątek w wieku 79 lat.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama