Nowy numer 32/2020 Archiwum

Co one widzą?

Naukowcy z Princeton University twierdzą, że kolibry widzą kolory, których my nawet nie potrafimy sobie wyobrazić. Jak wygląda świat ich oczami? A jak wygląda świat doświadczany zmysłami psa, kota, bociana?

Zmysły zwierząt wywołują ogromne zainteresowanie nie tylko badaczy. To niezwykle ciekawe wiedzieć, jak kolory widzą psy czy koty, z którymi spędzamy wiele godzin dziennie. Wiemy, że niektóre ptaki (drapieżne) potrafią zoomować, czyli przybliżać i oddalać obraz. Dzięki temu, mimo że latają wysoko nad naszymi głowami, są w stanie dostrzec w trawach nawet małego ssaka, na przykład mysz. Im dalej od nas – ewolucyjnie – znajduje się jakieś zwierzę, tym większy kłopot mamy ze zrozumieniem, w jaki sposób postrzega ono świat. Kolonie mrówek czy pszczół w niektórych sytuacjach powinno się traktować nie jako zbiorowisko osobników, tylko jako jeden „wielokomórkowy” organizm. Zresztą trudno nie odnieść wrażenia, że ławica ryb także czasami zachowuje się jak jeden organizm. Podobnie jak chmara ptaków.

Widzieć ciepło

Latamy w kosmos, badamy dna oceanów (choć paradoksalnie mamy większą wiedzę na temat powierzchni Marsa niż tego, co znajduje się pod wodą na Ziemi), zaglądamy do wnętrza atomów i do ludzkiego mózgu, ale wciąż niewiele wiemy o tym, jak widzą świat, w którym żyjemy, otaczające nas zwierzęta. Operują innymi zmysłami, czasami takimi, jakich my nie mamy. Niektóre ptaki na przykład „czują” ziemskie pole magnetyczne. Bardzo trudno to sobie wyobrazić. Czy na obraz, który widzą, nałożony jest jakiś dodatkowy obraz magnetyczny? A może czują pole raczej podświadomie? Nie wiadomo. Z kolei psy odczuwają ciepło jak gdyby wzrokiem. Nasze oczy nie są wrażliwe na promieniowanie cieplne (podczerwień). Czy coś jest ciepłe, czy zimne, możemy się przekonać dopiero wtedy, gdy tego dotkniemy. Czasami ze szkodą dla skóry naszych dłoni. Psy nie muszą mieć bezpośredniego kontaktu z obiektem, żeby wiedzieć, czy jest on ciepły, czy zimny. Naukowcy z Uniwersytetu w Lund w Szwecji przeprowadzili eksperymenty, które to potwierdziły. Co więcej, zidentyfikowali obszar w lewej półkuli mózgu, który był odpowiedzialny za odbieranie i interpretację promieniowania cieplnego. Uczeni przypuszczają, że ten zmysł, czy ta zdolność, to pozostałość po przodkach psów – wilkach, które najpewniej wykorzystują ją podczas polowań. Po prostu widzą swoją zdobycz nawet wtedy, gdy jest ona świetnie zamaskowana. Widzą ją podobnie jak żołnierze posługujący się zaawansowanym technicznie sprzętem do wykrywania śladów cieplnych. Jak zatem wygląda świat widziany oczami psa? Tego nie wiemy. Podobnie jak nigdy nie będziemy wiedzieli, w jaki sposób widzi ważka albo… koliber.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się