Nowy numer 27/2020 Archiwum

Trzaskowski: Z takimi wynikami można iść się bić o Polskę

Mamy szanse wygrać te wybory - powiedział kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski po ogłoszeniu wstępnych sondażowych wyników wyborów. "Z takimi wynikami można iść się bić o Polskę" - podkreślił.

Kandydat podziękował żonie i rodzinie "za cierpliwość i wytrwałość". "Ale zanim podziękuję całej Polsce chciałbym najserdeczniej podziękować Małgorzacie Kidawie-Błońskiej" - mówił Trzaskowski.

"Chciałbym podziękować Senatowi Rzeczpospolitej i wszystkim samorządowcom w Polsce, którzy pokazali charakter" - dodał.

"Gdyby nie Małgorzata Kidawa-Błońska, gdyby nie samorządowcy, gdyby nie Senat to już dawno, dawno byłoby po wyborach" - zaznaczył.

Podkreślił, że mamy szanse wygrać wybory. "Z takimi wynikami można iść się bić o Polskę" - oświadczył.\

"Dzisiaj spacerowałam po ulicach Warszawy i wiem, że duża część z was chciałaby wygrać już w I turze, tak jak w Warszawie, ale moi drodzy ten wynik pokazuje jedno, co najważniejsze, a mianowicie ponad 58 proc. społeczeństwa chce zmiany. Chcę do tych wszystkich obywateli dzisiaj jasno powiedzieć: będę waszym kandydatem, będę kandydatem zmiany" - powiedział kandydat KO.

podkreślił, że druga tura wyborów nie będzie tylko wyborem pomiędzy nim a kandydatem PiS, prezydentem Andrzejem Dudą. "To będzie wybór pomiędzy Polską otwartą (...) To będą wybory pomiędzy tymi, którzy szukają, tak jak ja, jak my wszyscy, porozumienia i wspólnoty. (...) I tymi, którzy przez cały czas szukają konfliktu. To będą wybory pomiędzy wszystkimi tymi, którzy chcą patrzeć w przyszłość, żeby rozstrzygać spory, które naprawdę przyniosą nam lepszą i pewną przyszłość" - mówił Trzaskowski.

Podkreślił, że w drugiej turze wyborów Polscy zdecydują, czy będą mieli "silnego prezydenta, który patrzy władzy na ręce", czy prezydenta, "który niestety nie szanuje nawet swojego podpisu".

"Władza jest dla obywateli" - podkreślił Trzaskowski, dodając, że obywatele nie są dla władzy. "Musi być równowaga. Monopol władzy nigdy dobrze się nie kończy. O tym będą te wybory" - stwierdził kandydat KO.

Podziękował swoim wyborcom, za to, że "możemy się cieszyć tym wynikiem". Mówił, że "cała Polska się obudziła". "Tak wielu z nas chce po prostu zmiany. Dziękuję tym, którzy oddali głos na zmianę. Ja będę kandydatem zmiany. Prezydentem wszystkich Polek i Polaków" - powiedział Trzaskowski.

Podczas wieczoru wyborczego kandydat Koalicji Obywatelskiej podziękował swoim kontrkandydatom. Andrzejowi Dudzie gratulował osiągniętego wyniku.

"Widać po tym wyniku, że jest bardzo wiele Polek i Polaków, którzy inaczej niż my oceniają te ostatnie 5 lat, którzy również oceniają niektóre reformy, które wprowadził rząd PiS pozytywnie. Chcę jasno powiedzieć, my w przeciwieństwie do dzisiaj rządzących wyciągamy wnioski z tego, co się w Polsce dzieje, utrzymamy 500 plus, nie podwyższymy wieku emerytalnego, trzynasta emerytura jest bezpieczna" - mówił Trzaskowski.

"Można mieć to wszystko, ale można mieć jeszcze więcej, można mieć wspólnotę" - dodał. Zaznaczył, że wszystkich szanuje i ze wszystkimi chce rozmawiać.

Zwracał się również do innych kandydatów opozycyjnych. Dziękował Szymonowi Hołowni, że "wykazał nieprawdopodobny hart ducha" i "potrafił zmobilizować bardzo wiele osób, które do tej pory nie chodziły na wybory".

Przyznał, że wiele osób jest zmęczonych "starym sporem politycznym". "Obiecuję wszystkim wyborcom Szymona Hołowni i wszystkim wyborcom, że dzisiaj będziemy patrzeć w przyszłość i chcemy się unieść ponad te stare spory polityczne, bo one zostały rozstrzygnięte. I nie chcemy się odnosić do jednego człowieka, który cały czas chce walczyć z cieniem" - mówił kandydat KO.

Zwracał się także do Krzysztofa Bosaka i jego wyborców. "Wiele nas różni, ale zawsze mówiłem przed debatami, że mimo że mamy inną wizję, to wiem, że panu na czymś naprawdę zależy" - podkreślił Trzaskowski. "Jeśli chodzi o pomoc przedsiębiorcom i walkę z państwem, które się we wszystko wtrąca, mamy takie same poglądy z większością obywateli, którzy zagłosowali na pana" - mówił Trzaskowski.

Zwracam się do prezydenta Andrzeja Dudy - stańmy do debaty, porozmawiajmy o prawdziwych problemach - mówił po ogłoszeniu wyników sondaży exit poll Rafał Trzaskowski. Dodał, że czeka na zaproponowanie konkretnej daty i miejsca.

"Naprawdę warto porozmawiać o prawdziwych wyzwaniach i o tym, o czym dzisiaj rozmawiają Polki i Polacy, a nie o tym, o czym się rozmawia na Nowogrodzkiej (siedzibie PiS - PAP). W związku z tym zapraszam panie prezydencie, niech pan wybierze miejsce" - zaprosił Trzaskowski do debaty prezydenta Dudę.

Zaznaczył, że już od jutra jest do dyspozycji prezydenta. "Jutro jestem w Płocku (...) panie prezydencie zapraszam do Płocka. Możemy tam debatować, ale w każdym kolejnym dniu będę w każdym kolejnym mieście. Zapraszam pana na debatę. Niech pan wybiera odpowiedni dzień, odpowiednie miejsce. Wreszcie porozmawiajmy o prawdziwych problemach" - stwierdził.

Zwrócił też uwagę na to, że przed Polską jest kryzys gospodarczy i dlatego będzie domagał się jasnych odpowiedzi od rządu i prezydenta w sprawach na przykład stanu finansów publicznych i ratowania miejsc pracy. "Mam takie poczucie, że niestety rząd coś przed nami ukrywa i musimy o tym wiedzieć. Zasługujemy na debatę na ten temat" - dodał.

Trzaskowski podkreślił też, że PiS obiecywał silne państwo, a tymczasem pod rządami PiS - jego zdaniem - jest ono "dramatycznie słabe" i nikt nie widział takiego "uwłaszczania się na państwie" i tylu afer. "Mamy prawo o tym mówić (...) Obywatele mówili mi, że mają dość hipokryzji tej władzy" - dodał kandydat KO.

Trzaskowski mówił też, że w tej chwili czekają go dwa tygodnie ciężkiej pracy.

Trzaskowski zaznaczył, że będzie rządzącym stawiał trudne pytania, ale nie oznacza to, że nie będzie gotowy współpracować "To, że będziemy zadawali trudne pytania, to, że rozliczymy wszystkich tych, którzy - niestety - wybrali swoją rodzinę, a nie rodzinę każdego z nas, rodzinę Polek i Polaków jako swój priorytet, to nie znaczy, że nie chcemy rozmawiać" - wyjaśnił.

Przypomniał też, że chce odtworzyć wspólnotę, nie kłócić się, a z rządem zamierza współpracować. Nie chce też szukać antagonizmów, jak robią to w tej chwili rządzący.

"Bycie twardym w sprawach pryncypialnych nie oznacza tego, że nie możemy po prostu rozmawiać, że nie możemy razem rozwiązywać problemów. Ja, jako prezydent jestem absolutnie gotów do współpracy z rządzącymi w sprawach zasadniczych. Ja, w przeciwieństwie do rządzących, dzisiaj nie szukam wrogów" - powiedział.

"Gwarantuję, że będę prezydentem wszystkich Polek i Polaków niezależnie od ich poglądów" - dodał.

Zgodnie z wstępnymi sondażowymi wynikami wyborów Exit poll Ipsos, Andrzej Duda (41,8 proc.) i Rafał Trzaskowski (30,4 proc.) zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama