Nowy numer 44/2020 Archiwum

Karabinier, który wziął na siebie winę

– Jeśli zginę za stu innych, narodzę się sto razy. Bóg jest ze mną i nie boję się niczego – miał powiedzieć Salvo D’Acquisto. Włoski karabinier miał zaledwie 23 lata, kiedy – w myśl własnych słów – narodził się 22 razy.

We wrześniu 1943 r. w okolicach Fiumicino pojawił się niemiecki oddział należący do 2 Dywizji Strzelców Spadochronowych. Dostał zadanie rozbrajania włoskich żołnierzy, których władze Trzeciej Rzeszy właśnie przestały uznawać za sojuszników. Niemieccy strzelcy działali w Rzymie. 22 września w gminie Fiumicino (dziś to część stolicy Włoch, wtedy podrzymskie wsie i miasteczka) kilku z nich weszło do koszar karabinierów. W składzie amunicji doszło do eksplozji, która zabiła jednego lub dwóch Niemców i raniła kolejnych dwóch. Nie wiadomo do dziś, czy wybuchł granat, czy ładunek domowej produkcji zarekwirowany wcześniej morskim kłusownikom. Niemcy uznali jednak, że doszło do zamachu przeprowadzonego we współpracy z karabinierami. Zażądali od dowódcy miejscowego komisariatu, by do rana znalazł winnych. Komendanta nie było, więc jego obowiązki wykonywał młody wicebrygadier Salvo D’Acquisto.

Zamiast zakładników

Karabinier przeprowadził szybkie śledztwo. Wynikało z niego, że śmierć niemieckich żołnierzy była nieszczęśliwym wypadkiem. Dowódca niemieckiego oddziału nie przyjął tego tłumaczenia. Wziął 22 zakładników – przypadkowo złapanych mężczyzn z okolicy, przeważnie wykonujących zawód murarza. Przewiózł ich na główny plac miasteczka Palidoro i przeprowadził zbiorowe przesłuchanie. Oczywiście wszyscy twierdzili, że są niewinni. Oficer zażądał więc od D’Acquisto, by wskazał winnego wśród aresztowanych. Wokół zgromadzili się bliscy zakładników i mieszkańcy okolicy. Obecny był też 18-letni Angelo Amadio. To głównie dzięki niemu wiemy, jak wyglądały ostatnie chwile Salvo D’Acquisto. Amadio był kolejarzem. Niemcy uznali go za karabiniera z powodu jego czapki, dlatego nie słuchając żadnych tłumaczeń, zmusili go do eskortowania więźniów na plac.

Niemcy bili D’Acquisto, ale ten nadal próbował ich przekonać, że nikt nie odpowiada za wybuch w koszarach. Wściekły dowódca kazał zakładnikom kopać sobie grób. Niektórzy musieli to robić gołymi rękami. „W ostatniej chwili, wbrew naszym oczekiwaniom, wszyscy zostaliśmy zwolnieni, z wyjątkiem wicebrygadiera D’Acquisto” – zeznawał po wojnie Angelo Amadio. „Pogodziliśmy się już z losem, kiedy podoficer zaczął negocjować z niemieckim oficerem za pośrednictwem tłumacza. Nie wiem, co D’Acquisto powiedział do tego oficera. Faktem jest to, że po pewnym czasie wszystkich nas wypuścili: jako ostatni odszedłem z tego miejsca”.

Gdy się odwrócił, usłyszał serię z broni maszynowej. Zamiast zabić zakładników, Niemcy rozstrzelali 23-letniego karabiniera.

Wojna w Afryce

Salvo Rosario Antonio D’Acquisto urodził się w 1920 r. w Neapolu. Z tego miasta pochodziła jego matka, ojciec przyjechał z Palermo. Rodzina była głęboko wierząca. Chłopiec chodził do przedszkola prowadzonego przez salezjanki, a później do salezjańskiego gimnazjum. Mając 14 lat, przerwał naukę, choć uczęszczał jeszcze do szkoły muzycznej, gdzie śpiewał barytonem. Salvo był najstarszy z pięciorga rodzeństwa. Być może dlatego szybko się usamodzielnił. Jako 19-latek wyjechał do szkoły karabinierów w Rzymie. Gdy w 1940 r. Włochy rozpoczęły operację wojskową w północnej Afryce, zgłosił się tam na ochotnika.

Włoskie siły stacjonowały w Libii, która była wówczas brutalnie italianizowaną kolonią. Latem 1940 r. Włosi zaatakowali brytyjskie wojska znajdujące się w Egipcie. Siły marszałka Rodolfo Grazianiego były liczne, ale słabo wyposażone. Po krótkich sukcesach armia Benito Mussoliniego stanęła w miejscu.

W październiku Salvo D’Acquisto został przydzielony do oddziału żandarmerii stacjonującego w bazie lotniczej w Bengazi. 15 listopada wsiadł więc w Neapolu na statek, który po wielu perypetiach dotarł 8 dni później do Trypolisu.

W grudniu Brytyjczycy przeprowadzili kontratak. Przewaga w powietrzu i nowoczesne czołgi Matilda zapewniły im sukces w operacji będącej odpowiednikiem niemieckiego blitzkriegu. W ciągu kilu dni alianci wzięli do niewoli 38 tys. włoskich żołnierzy, zdobyli ponad 230 dział i 60 czołgów. W lutym oddziały gen. Archibalda Wavella wkroczyły do Bengazi. Pod koniec miesiąca D’Acquisto w wymianie ognia został ranny w nogę. Pozostał jednak w Libii. Zapadł też na malarię, którą leczył na miejscu. Dopiero latem 1942 r. wrócił do Włoch, otrzymawszy 3-miesięczny urlop.

Karabinier śpiewa po neapolitańsku

Po powrocie do służby Salvo trafił do szkoły policyjnej we Florencji. Miał opinię małomównego i refleksyjnego. Był lubiany przez kolegów, którzy wspominali go jako zawsze chętnego do pomocy. Zdarzało się, że śpiewał tradycyjne piosenki neapolitańskie i pieśni patriotyczne. W grudniu ukończył szkolenie i awansował na wicebrygadiera. Skierowano go do służby w Torrimpietrze w gminie Fiumicino. Mieszkańcy okolicy lubili go za to, że sumiennie wykonywał swoje obowiązki. Miał za sobą kilka miesięcy służby w okolicach Rzymu, kiedy sytuacja kraju gwałtownie się zmieniła. W lipcu 1943 r. Benito Mussolini został odsunięty od władzy i wkrótce potem aresztowany. Nowy premier, Pietro Badoglio, podjął ciche rokowania z aliantami i 8 września ogłosił zawieszenie broni. Niemcy uwolnili Mussoliniego, powołali na północy kraju marionetkową Włoską Republikę Socjalną i postawili Duce na jej czele.

Obowiązki wobec państwa

Salvo D’Acquisto po raz ostatni był w domu w sierpniu. Sytuacja w rodzinnym mieście była trudna. Do jesieni 1943 r. Neapol był celem alianckich bombowców. Później naloty zaczęli Niemcy. Zniszczono bardzo wiele budynków, w tym XIV-wieczną bazylikę św. Klary. 40 tys. mieszkańców uciekło z miasta. Liczba ofiar ataków lotniczych z 1943 r. wyniosła 6,1 tys. Z kolei miejsce pracy, do którego wrócił D’Acquisto po urlopie, znalazło się we wrześniu w granicach Włoskiej Republiki Socjalnej. Panował tam terror zarządzony przez marszałka Alberta Kesselringa. Ofiarą tego terroru padł młody karabinier. Nie jest pewne, jak nazywał się oficer, który kazał go rozstrzelać. Nie ma na to dowodów w dokumentach, ale mógł to być por. Hansel Freiten. To on tydzień później wydał rozkaz zamordowania trzech więźniów w Palidoro w odwecie za ucieczkę trzech innych osób z robót przymusowych. Nigdy nie został osądzony. Nie wiadomo też, co dokładnie powiedział niemieckiemu oficerowi młody karabinier. Wiele osób twierdzi, że wziął na siebie winę za pozostawienie bomby w koszarach. To tylko domysły, niewątpliwie jednak D’Acquisto powiedział coś, co sprawiło, że uratował innych, a sam zginął.

Karabinier spoczął w dole, w którym mieli leżeć zakładnicy. Później jego zwłoki przeniesiono na miejscowy cmentarz. Ostatecznie D’Acquisto został pochowany w bazylice św. Klary w rodzinnym Neapolu. Alessandro, młodszy o 17 lat brat karabiniera, mówił po latach, że o jego śmierci dowiedział się dopiero w sierpniu kolejnego roku. W 1945 r. Salvo pośmiertnie otrzymał od księcia Piemontu Humberta medal za odwagę. Imię D’Acquisto noszą szkoła karabinierów w Velletri i inne instytucje związane z włoską policją. W 1983 r. ordynariat polowy rozpoczął jego proces beatyfikacyjny. Wspomniał o nim też Jan Paweł II podczas spotkania z karabinierami. Jak powiedział papież Polak, historia Salvo D’Acquisto pokazuje, że „szczyt świętości można osiągnąć przez wierne i ofiarne wypełnianie obowiązków wobec własnego państwa”.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także