Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nie lubię chorować, ale…

„Nawet jeśli nie lubię chorować, mam szansę, bo w ten sposób pomagam Bogu przyciągać ludzi do Niego” – mówiła kilka miesięcy przed śmiercią 8-letnia Anne-Gabrielle. We wrześniu rozpocznie się proces beatyfikacyjny zmarłej przed 10 laty małej Francuzki.

Tulon – portowe miasto nad Morzem Śródziemnym, główna baza francuskiej marynarki wojennej. Tutaj 29 stycznia 2002 roku przyszła na świat Anne-Gabrielle Caron. Miała duże szczęście – urodziła się w głęboko wierzącej rodzinie. Była pierwszym dzieckiem Alexandre’a, oficera na okręcie podwodnym, i Marie-Dauphine, absolwentki filologii klasycznej. To oni stworzyli dom, w którym wzrastała wrażliwa dziewczynka.

Dzieciństwo

Rodzice często zabierali małą Anne-Gabrielle do kościoła. Już we wczesnych latach wykazywała duże zainteresowanie sprawami wiary. Pewnego razu w parafialnym kościele zatrzymała swoje czarne oczy na krzyżu: „To Jezus. Jest Mu źle. Będę Go pocieszać”. W 2006 roku na świat przyszła jej siostra Blanche, a rodzina wyjechała do Gujany Francuskiej. Roczny pobyt z dala od rodzinnych stron wpłynął na charakter dziewczynki. Wydawało się, że zamknęła się w sobie, ale czas pokazał, że rozwinęła się u niej szczególna empatia i uważność na cierpienie innych.

Po powrocie do rodzinnego miasta Anne-Gabrielle rozpoczyna naukę w szkole. Trochę nieśmiała przełamuje opory. Z promienistym uśmiechem wychodzi naprzeciw rówieśników, rozpoczynając rozmowy. „Często nie wiem, co mówić, wówczas się uśmiecham” – opowiada rodzicom. Jest też bardziej niż jej rówieśnicy odpowiedzialna. Pewnego razu dostrzega tonącego kolegę. Szybka interwencja Anne-Gabrielle pomaga uratować życie chłopca. Dziewczynka nie wie jeszcze, że wkrótce przyjdzie jej stoczyć dramatyczną walkę o własne.

Dlaczego Bóg wybrał mnie?

Sierpień 2008 roku. Pierwsze wakacje Anne-Gabrielle. Wraz z rodziną często przemierza szlaki w pobliskich Alpach. Początek roku szkolnego przynosi nieoczekiwany zwrot. Dziewczynka skarży się na bóle w lewej nodze. Rodzice ignorują sprawę, przekonani, że jest to wynik licznych pieszych wędrówek. Jednak ból się nasila. Wynik wykonanej w lutym 2009 roku biopsji nie pozostawia wątpliwości: Anne-Gabrielle cierpi na złośliwy nowotwór kości. Krótko po 7. urodzinach dziewczynka rozpoczyna swoją krzyżową drogę.

Przewidywania lekarzy ze szpitala w Marsylii nie są optymistyczne. Od początku informują rodziców o możliwości remisji ciężkiej choroby i twierdzą, że całkowite wyleczenie wydaje się niemożliwe. Początek chemioterapii nie jest łatwy. Zbiega się bowiem w czasie z przyjściem na świat Alix, trzeciego dziecka w rodzinie. Anne-Gabrielle jest zmuszona spędzić pierwszy dzień w szpitalu zupełnie sama, a pierwsze tygodnie terapii nie przynoszą poprawy zdrowia. Dziewczynka zaczyna zadawać pytania. „Dlaczego do tej próby Bóg wybrał właśnie mnie?” W szukaniu odpowiedzi nie jest sama. Towarzyszy jej parafialna wspólnota. Liczne rozmowy z ks. Jeanem-Raphaëlem Dubrule’em pomagają dziecku odnaleźć sens cierpienia. Anne-Gabrielle postanawia ofiarować je w intencji nawrócenia grzeszników. Paradoksalnie, w czasie największej udręki ujawnia się głęboki rozwój jej życia duchowego.

Anne-Gabrielle często rozmawia z cierpiącym Jezusem oraz z Maryją. W prostocie serca akceptuje cierpienie, oddając je Bogu. Personel szpitala jest zdumiony jej odwagą i cierpliwością. Dziewczynka nie traci ducha nawet wówczas, gdy na skutek utraty włosów doświadcza niezrozumienia ze strony rówieśników. Rzadko uskarża się na swoją sytuację. „Mam mojego tatę i moją mamę. Jestem szczęśliwa. Niczego więcej nie potrzebuję” – mówi. Boleśnie przeżywa też fakt, że w drodze do szpitala nie mogą jej towarzyszyć oboje rodzice. Okres intensywnego leczenia zbiega się w czasie z przygotowaniem do Pierwszej Komunii Świętej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama