GN 43/2020 Archiwum

Ćwiczenie Baltops tym razem bez desantu

Baltops - coroczne, organizowane przez USA ćwiczenie wojsk na Bałtyku - z powodu pandemii odbywa się tym razem tylko na morzu i w powietrzu, bez elementu desantu i współpracy z flotą komercyjną - podkreślili dowódcy sił morskich NATO.

"Utrzymujemy równowagę między ochroną zdrowia naszych marynarzy i ich rodzin a zdolnością do przeprowadzenia naszych misji na morzu" - powiedziała w poniedziałek na telefonicznej konferencji prasowej adm. floty Lisa Franchetti, dowodząca 6. Flotą USA oraz sojuszniczymi Morskimi Siłami Uderzeniowymi i Wsparcia (STRIKFORNATO).

Zaznaczyła, że udział każdego z krajów, które zgłosiły taką chęć, odbywa się z uwzględnieniem potrzeb obronnych i bezpieczeństwa, w tym krajowych ustaleń dostosowanych do warunków w poszczególnych państwach.

"Przygotowując tegoroczne ćwiczenie byliśmy bardzo świadomi wpływu koronawirusa, co oznaczało także konieczność dostosowania przedsięwzięć planistycznych - powiedział zastępca dowódcy STRIKFORNATO brytyjski wiceadmirał Guy Robinson. "Wprowadziliśmy zdalne metody pracy, by zastąpić konferencje zazwyczaj gromadzące setki ludzi, łączyliśmy nasze dowództwa przez wideokonferencje, drogą e-mailową z pomocą podobnych środków" - dodał.

Zaznaczył, że tegoroczne ćwiczenie, inaczej niż w ostatnich latach, odbędzie się tylko na morzu, nie wezmą w nim udziału siły desantowe. "Ale to nic złego. Pozwoli nam to ćwiczyć inne dyscypliny, skupić się na różnych aspektach walki morskiej" - powiedział. Dodał, że rezygnacja z włączenia sił amfibijnych, to największa ze zmian w tegorocznej edycji ćwiczenia, które normalnie obejmowało desant piechoty morskiej.

"Jest też trochę subtelniejszych zmian wprowadzonych, aby uniknąć kontaktu jednych załóg z drugimi. Zwykle ćwiczymy operacje zaokrętowania we współpracy z cywilnymi statkami w regionie, tym razem nie będzie takiej wymiany, nie będziemy umieszczać naszych zespołów na statkach komercyjnych" - dodał. "Prowadzimy to ćwiczenie z mniej niż 50 proc. personelu, z którym normalnie byśmy to robili. To wymaga od nas reorganizacji i przeszkolenia części ludzi w rolach, których zwykle nie odgrywają" - powiedział Robinson.

Odnosząc się do sytuacji w regionie Morza Bałtyckiego i zmian, jakie zaszły od 2014 roku, kiedy Rosja anektowała część Ukrainy, oraz do ewentualnych niskich przelotów rosyjskich samolotów nad natowskimi okrętami, Franchetti powiedziała: "Wszystkie marynarki wojenne działają na wodach międzynarodowych i w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Oczekujemy, że wszystkie marynarki i siły powietrzne będą działały profesjonalnie, w sposób bezpieczny, który nie zagrozi im samym ani innym".

Ćwiczenie Baltops odbywa się na Bałtyku corocznie od 1972 roku. Obecna, 49. edycja, trwa od 7 do 16 czerwca - krócej niż zwykle. W ćwiczeniu, dowodzonym przez STRIKFORNATO, bierze udział ok 3 tys. osób, 29 jednostek pływających i tyle samo statków powietrznych z 19 państw sojuszniczych o partnerskich.

Po raz pierwszy ćwiczenie jest dowodzone przez Dowództwo Morskich Siły Uderzeniowych i Wsparcia NATO nie z okrętu, lecz z lądu, ze stałej kwatery STRIKFORNATO w Lizbonie. Polskie siły zbrojne wydzieliły okręty z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, dwa samoloty Su-22 z 1 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego, samoloty F-16 z 2. SLT oraz samolot An-28B1R i śmigłowce Mi-14 Pł z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama