Nowy numer 27/2020 Archiwum

Matka w Duchu

Papież ogłosił decyzję. Rozentuzjazmowani biskupi długo klaskali i śpiewali. A jeden płakał – z radości.

Był 21 listopada 1964 r. Kończyła się trzecia sesja Soboru Watykańskiego II. W obecności wszystkich ojców soborowych zebranych w bazylice św. Piotra rozlegały się słowa papieża Pawła VI: „Ku chwale Najświętszej Maryi Panny oraz ku naszej radości ogłaszamy Najświętszą Maryję Pannę Matką Kościoła, czyli całego Ludu chrześcijańskiego, zarówno wiernych, jak i pasterzy, którzy wszyscy zwą Ją swą Matką najmilszą. Ustanawiamy również, aby odtąd cały lud chrześcijański oddawał Matce Boga pod tym właśnie najmilszym Imieniem jeszcze większą cześć i do Niej zanosił swe prośby. (...) Twemu Niepokalanemu Sercu powierzamy, o Bogurodzico Dziewico, całą ludzkość!”.

Gdy padły słowa: Proclamamus Mariam Matrem Ecclesiae – Ogłaszamy Maryję Matką Kościoła, rozległ się długo niemilknący aplauz. Wszyscy biskupi zerwali się z miejsc i klaszcząc, zaczęli spontanicznie śpiewać Magnificat, Ave Maris Stella i inne hymny ku czci Matki Bożej. Reakcja przypominała to, co działo się z górą piętnaście stuleci wcześniej na Soborze Efeskim, gdy ogłoszono dogmat uznający Maryję Matką Boga (Theotokos). Wtedy biskupi wyszli z pochodniami na ulice Efezu, śpiewając z radością hymny maryjne.

A teraz spełniało się marzenie kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w imieniu polskiego episkopatu zabiegał o nadanie Maryi tytułu Matki Kościoła. Obecny na uroczystości abp Antoni Baraniak zerkał na stojącego niedaleko prymasa. „Ciągle patrzyłem na Ojca [kard. Wyszyńskiego]. Ojciec stał, miał twarz zasłoniętą rękami; między palcami spływały łzy. Widziałem, że był ze wszech miar wstrząśnięty. Dokonywała się jego umiłowana sprawa, przeogromna chwała Maryi, którą on ukochał i za którą gotów był poświęcić wszystko” – wspominał po powrocie do Polski ówczesny metropolita poznański.

To też Matka

Jak się to zaczęło? Cofnijmy się do roku 1910, gdy mały Stefan miał 9 lat. W ostatnim dniu października zmarła jego matka Julianna Wyszyńska. Zanim to nastąpiło, chłopiec wraz z rodzeństwem każdego dnia w szkole nasłuchiwał z bijącym sercem, czy nie rozlegnie się dzwon zwiastujący jej śmierć. „Kiedyś po powrocie ze szkoły stanęliśmy wszyscy przy jej łóżku, a matka zwróciła się do mnie słowami: Stefan, ubieraj się. Ponieważ była jesień, koniec października, zrozumiałem, że mam gdzieś iść. Włożyłem palto. Spojrzała na mnie i powiedziała: – Ubieraj się, ale nie tak, inaczej się ubieraj. Zwróciłem na Ojca pytające oczy. Odpowiedział mi: – Później ci to wyjaśnię” – zapisał we wspomnieniach Prymas Tysiąclecia.

„Ubierać się” w lokalnym słownictwie znaczyło nie tylko zakładać płaszcz, ale także wkładać szaty liturgiczne…

Śmierć matki była dla dziewięciolatka wielkim ciosem, ale z jego bólu zrodziła się najlepsza z możliwych decyzja. „Chcę mieć Matkę, która nie umiera” – postanowił i uchwycił się ręki Maryi. A Ona poprowadziła go drogą, jakiej nie był w stanie sobie nawet wyobrazić. Czy mógł przypuszczać, że przyjdzie taki czas, gdy on sam jako prymas Polski przedstawi papieżowi prośbę o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła i oddanie ponowne Jej macierzyńskiemu Sercu całej rodziny ludzkiej? Czy oczy jego wyobraźni mogły dostrzec siebie ubranego w kardynalską purpurę, uzasadniającego na soborze w Watykanie konieczność ogłoszenia Maryi Matką Kościoła? Tak swoje ufne dzieci prowadzi Matka, która nie umiera.

Prymas Wyszyński nie był jedynym z Polaków, którzy angażowali się na Soborze Watykańskim II w sprawę ogłoszenia Maryi Matką Kościoła. Zabiegał o to także biskup Karol Wojtyła. Rzecz znamienna, że także on w wieku 9 lat stracił matkę. I podobnie jak Stefan Wyszyński ze swoim sierocym bólem uciekł do Matki Bożej. „To będzie teraz twoja matka” – miał usłyszeć Karol z ust ojca. Przyszły papież zawierzył Jej całkowicie, a Ona zaprowadziła go aż na tron św. Piotra.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL