Tak to widzę. Ale chyba coś mam z oczami lub sercem i rozumem. Bo gdzie okiem i uchem sięgnąć, tam trwa jakaś przedziwna wyliczanka i porównywanie. Licytacje, który film prawdziwszy, który przestępca gorszy. A co najstraszniejsze chyba: czy wszystkie ofiary są ofiarami. Bo może część z nich „sama tego chciała”?! I dywagacje, że niektóre dzieci są tak amoralne, że wręcz ponoszą winę. Otóż nie! Dzieci, ofiary pedofilów, zawsze pozostaną ofiarami.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








