Nowy numer 28/2020 Archiwum

Matka Boża w życiu św. Jana Bosko

"Matka Boża była dla niego Matką dnia codziennego, którą spotyka się wczesnym rankiem, kiedy pieje kogut i trzeba pokonać sen i lenistwo, jako że nowy dzien wstaje i przynosi ze sobą bardzo dużo pracy".

Matka Boska od początku towarzyszyła Jankowi Bosko w jego życiu. Jego mama Małgorzata nauczyła go odmawiać modlitwę Anioł Pański, więc nie bez znaczenia było to, gdy w wieku 9 lat we śnie Chrystus powiedział mu:

"Ja jestem Synem Tej, którą twoja matka nauczyła cię pozdrawiać trzy razy dziennie".

O tym, że przyszły święty faktycznie odmawiał Anioł Pański świadczy wydarzenie, gdy pracował na gospodarstwie. Wujek gospodarza dostrzegł, że w samo południe chłopiec klęczy i odmawia modlitwę. Pół żartem, pół serio stary Józef zaczął marudzić: "No proszę! My, gospodarze, całe życie harujemy od rana do wieczora i nie mamy już siły. A nasz parobek, jak gdyby nigdy nic, klęczy i modli się w spokoju". Janek wtedy odpowiedział: "Mój drogi Józefie, dobrze wiecie, że kiedy jest robota, nie migam się od niej. Ale moja mama powiedziała mi, że kiedy się modlimy, wtedy z dwóch nasion powstają cztery kłosy; natomiast kiedy się nie modlimy, wtedy z czterech nasion powstają tylko dwa kłosy. Tak więc lepiej będzie, żebyście i wy się modlili od czasu do czasu".

Matka Boża była dla niego Matką codzienności. Tą, którą spotyka się o poranku, gdy trzeba wstać i ruszyć do pracy, tą którą pozdrawia się w czasie odpoczynku i tą którą spotyka się w domu po pracy. W gospodarstwie, w którym Janek pracował, pani Dorota zapraszała go często, by prowadził modlitwę różańcową. Wiedział, że Matka Boska jest przy nim obecna. Gdy miał sen w wieku 9 lat, przywołała go do siebie i "łagodnie ujęła mnie za rękę" - wspominał ks. Bosko.

"Matka Boża była dla Jana Bosko przede wszystkim Matką. Matką, która nie tylko pocieszała i dodawał odwagi, ale która uczyła, wyznaczała mu program działania i objawiała, w jaki sposób wprowadzić go w życie Jej nauczanie było obecne w całym jego życiu. Ksiądz Bosko ze swojej strony pozostał mu wierny, nawet wtedy, kiedy wiele go to kosztowało. U schyłku życia stwierdził: Nie zrobiliśmy nigdy niczego, co nie byłoby wcześniej wskazane przez Matkę Bożą". 

Jan Bosko przesiąknięty kultem maryjnym, najpierw Madonny Łaskawej w Castelnuovo (okolice rodzinne), potem Bolesnej, gdy przebywał w Moncucco, Łaskawej i Różańcowej w Chieri. Gdy zmarła jego mama, modlił się przed Maryją Pocieszania w Turynie: „A teraz Ty musisz zająć puste miejsce. Matka jest koniecznie potrzebna w mojej dużej rodzinie... Powierzam Ci wszystkich moich chłopców. Opiekuj się nimi teraz i zawsze”.

Swoim chłopcom w oratorium przekazywał te maryjną pobożność. Dominik Savio i inni chłopcy rozpoczynali i kończyli swoje obowiązki słowami zwróconymi do Matki Bożej: "Maryjo, pomóż mi. Stolico Mądrości, módl się za mnie". To samo czynił ks. Bosko. Warto jeszcze wspomnieć, że w śnie Jezus obiecał Jankowi, że da mu Mistrzynię, dzięki której stanie się mądrym. Od tego momentu Maryja była dla niego nauczycielką. 

Gdy Jan Bosko wstępował do seminarium usłyszał od swojej mamy:

„Kiedy się urodziłeś, poświęciłam cię Błogosławionej Dziewicy. Kiedy zacząłeś nauki, poleciłam ci nabożeństwo do Tej naszej Matki. I teraz polecam ci, żebyś do Niej całkowicie należał”. 

W życiu księdza Bosko można wyróżnić trzy etapy rozwoju jego nabożeństwa do Matki Najświętszej. Najpierw różaniec, Anioł Pański, litanie. Potem kult Niepokalanej. W roku 1854 Pius IX ogłosi dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Trzecim etapem nabożeństwa Maryjnego księdza Bosko, był już świadomy kult Maryi Wspomożycielki Wiernych.

Ks. Bosko wskazywał, że to Ona pragnęła zgromadzenia. "Matka Boża chce, abyśmy się stali zgromadzeniem. Będziemy się nazywać Salezjanami". Przyszły święty podkreślał, że wszystko przychodzi dzięki modlitwie Zdrowaś Mario. Gdy się za coś zabierał, zaczynał właśnie od tej modlitwy. W 1886 powiedział:

"Wszystko jest dziełem Matki Bożej. Wszystko wywodzi się od słów Zdrowaś Maryjo, wypowiadanych już w wieku chłopięcym, z gorliwością i czystą intencją". 

To Jej zawdzięczał łaskę ocalenia życia, gdy w 1846 roku myślał, że umiera. Pluł krwią. Jego chłopcy modlili się przez wstawiennictwo Matki Bożej i zostali wysłuchani. Zmarł dopiero w 1888 roku. Ksiądz Bosko ufał w orędownictwo Maryi bardzo mocno. Gdy latem 1854 r. w Turynie wybuchła epidemia cholery, chłopcy z oratorium wyróżniali się w pielęgnowaniu chorych. Ks. Bosko zapewniał ich, że nikt, kto będzie żył w stanie łaski i nosił na szyi medalik z Matką Boską, nie zachoruje. I faktycznie żaden z chłopców nie zachorował. 

Święty wiedział, że szczególną czcią darzył Wspomożycielkę Wiernych papież Pius VII. W 1815 roku ustanowił liturgiczne święto na dzień 24 maja. Przełomowym momentem jednak dla ks. Bosko był sen o dwóch kolumnach z 1862 roku. Na jednej znajdowała się Hostia z napisem: „Ocalenie wierzących”, a na drugiej figura Niepokalanej, która była ozdobiona napisem: „Wspomożenia Wiernych”. W 1864 roku ks. Bosko rozpoczął w Turynie budowę sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki na Valdocco, którą w całej okazałości możemy podziwiać do dziś. 

Święty przypominał chłopcom, że wielką pomocą jest nabożeństwo do Matki Najświętszej.

"Ona was zapewnia, że jeśli będziecie mieli nabożeństwo do Niej, otrzymacie błogosławieństwo w tym świecie i miejsce w niebie w przyszłym życiu". Ks. Bosko podkreślał również, że powinno się prosić Maryję o trzy łaski. "Pierwsza - żebyście nigdy w waszym życiu nie popełnili grzechu śmiertelnego. (...) Drugą łaską, o którą powinniście prosić, jest łaska zachowania świętej i drogocennej czystości. (...) Potrzebna jest wam także trzecia łaska, która bardzo wam pomoże w zachowaniu cnoty czystości - jest to łaska unikania złych kolegów. (....) I bądźcie pewni, że im czystsze będą wasze spojrzenia i rozmowy, tym bardziej Maryja będzie cieszyła się wami i wyprosi wam tym większe łaski u swego Syna i naszego Odkupiciela, Jezusa Chrystusa".

Do końca swojego ziemskiego życia ksiądz Bosko przypominał swoim wychowankom:

„Jest prawie niemożliwą rzeczą iść do Jezusa bez pośrednictwa Maryi”.


Teksty, z których korzystałam:
Św. Jan Bosko, Wskazania duchowe. Antologia, Wyd. Salezjańskie 2019
Teresio Bosco, Rozmowy o księdzu Bosko, Wyd. Salezjańskie 2014

« 1 »

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL