Nowy numer 48/2020 Archiwum

Hołd i modlitwa dla gen. Andersa w 50. rocznicę śmierci

Wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa oraz Związek Sybiraków złożyli kwiaty pod tablicą poświęconą gen. Władysławowi Andersowi w Sanktuarium Golgoty Wschodu.

O pięćdziesiątej rocznicy śmierci legendarnego polskiego generała pamiętają wrocławianie z wicewojewodą dolnośląskim na czele.

W południe 12 maja Jarosław Kresa wraz z delegacją złożył kwiaty i oddał hołd gen. Władysławowi Andersowi pod jego tablicą umieszczoną przy kościele redemtorystów pw. NMP Matki Bożej Pocieszenia.

12 maja to dzień śmierci dwóch bardzo ważnych Polaków, bo także marszałka Józefa Piłsudskiego. - W pewnym momencie historii ten dzień dzielił obu tych ważnych Polaków, a później ich połączył. Ich działania pokazały jednak, że obu im na Polsce zależało. Ta data potwierdza, że jeżeli ktoś ma w sercu Polskę, to nawet przy pewnych różnicach zdań na temat sposobów jej rozwoju, potrafi się porozumieć i działać dla Polski - oświadczył Jarosław Kresa.

Gen. Anders przez lata był wielką, wręcz mityczną nadzieją Polaków na przywrócenie wolnej i niepodległej ojczyzny. Wielki bohater od roku 1939 roku, więzień sowieckiej Rosji szczęśliwie ocalony, twórca armii, bohater. Dzisiaj wielu patrzy na jego osiągnięcia z wdzięcznością.

- Pochylamy czoło przed panem generałem i mimo trudnego czasu potwierdzamy, że pamiętamy i będziemy pamiętać - podsumował wicewojewoda.

Obecny na krótkiej uroczystości był p. Ryszard Janosz, Sybirak, wiceprezes wrocławskiego oddziału Związku Sybiraków. Wrocławianin wiele zawdzięcza generałowi Andersowi. Wraz z całą rodziną został wywieziony przez Sowietów na Syberię i po 1,5 roku wrócił do ojczyzny właśnie z Armią Andersa.

- Generał nas uratował przed zagładą. Został naszym wyzwolicielem w czasie, gdy cała propaganda Związku Radzieckie była nastawiona przeciwko Polakom. Codziennie nam mówiono na zesłaniu, że na Syberii po prostu zdechniemy i do Polski nigdy nie wrócimy. Wybijano nam z głowy marzenie o powrocie do ojczyzny. I zjawił się gen. Anders. Ja wiem, że on ma ogromne zasługi przez podpisywanie międzynarodowych umów i poprzez bohaterstwo na wojnie. Ale dla nas, Polaków na zesłaniu kluczowe okazało się to, że wbrew przełożonym do wyprowadzonego wojska dołączył tysiące rodzin, a wśród nich znalazło się kilkanaście tysięcy dzieci. Ja byłem właśnie takim dzieckiem - opowiadał Ryszard Janosz.

Na koniec modlitwę w duchu wdzięczności za życie polskiego bohatera, a także jego żołnierzy, którzy walczyli o polską sprawę, poprowadził o. Witold Baran CSsR, proboszcz parafii pw. NMP Matki Pocieszenia na Wittigowie we Wrocławiu.

Przypomnijmy, że w parafii ojców redemptorystów znajduje się Izba Pamięci Golgoty Wschodu poświęcona losowi Sybiraków oraz członków innych organizacji niepodległościowych. Przechodzi ona teraz reorganizację. Więcej o tym przeczytasz:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama