GN 43/2020 Archiwum

Recenzje

KSIĄŻKI

Jane i szympansy

Jane Goodall uczyła się miłości do zwierząt od swojego psa Rusty’ego. Kiedy jako młoda dziewczyna, pod koniec lat pięćdziesiątych zeszłego stulecia, została sekretarką słynnego paleoantropologa Louisa Leakey, nie przypuszczała, że większość życia spędzi w afrykańskim Gombe, w rezerwacie dzikich szympansów i goryli nad jeziorem Tanganika. Razem z nim stworzyła tam stację badawczą, w której podpatrywała nieznane naukowcom zwierzęta i opisywała je inaczej niż inni – nie pomijając ich sfery emocjonalnej. To wciągająca biografia ikony ekologii napisana przez Danutę Tymowską, biologa, a więc znawczynię tematu.

Barbara Gruszka-Zych

Zbrodnia bez kary

Prawie jedna trzecia osadzonych w 1945 r. w obozie Zgoda w Świętochłowicach nie przeżyła pobytu w tym miejscu. Mieszkańców Górnego Śląska starano się przekonać, że trafili tam wyłącznie Reichsdeutsche i aktywni naziści. Było to nieprawdą, bo większość stanowili Ślązacy, którzy podpisali folkslistę albo tylko tu mieszkali. Tak ogromna śmiertelność była skutkiem bestialskiego traktowania więźniów, głodu i epidemii tyfusu. Obozem kierował Salomon Morel, który osobiście znęcał się nad więźniami i ponosi odpowiedzialność za wszystko, co tam się działo. W 1992 r. uciekł do Izraela. Autorka przedstawia historię kata ze Zgody, który nie poniósł kary za swoje czyny.

Edward Kabiesz

PŁYTY

Krótki film o

Kto tam stuka? Kto tam puka? Jacaszek! – pisałem, recenzując poprzednie albumy artysty, rozpoznawalnego bardziej za granicą niż nad Wisłą. Dowodzi tego ten znakomity krążek. My tu gadu-gadu, a tempus fugit. Od „Lo-Fi Stories” – debiutu Michała Jacaszka – minęło już 16 lat. Od tego czasu muzyk wydał aż 12 albumów. Na półki sklepowe i do sieci trafiła właśnie jego nowa płyta: muzyka ilustrująca polskie i zagraniczne projekty filmowe. Kompilacja „Music for Film” to utwory skomponowane do kilku obrazów („Golgota wrocławska”, „Iron Bridge”, „November”, „He Dreams of Giants”), zaaranżowane na nowo i złożone w spójną całość – tak, jakby były ilustracją jednego konkretnego filmu (stąd tytuł „for film”, a nie „for films”). Jacaszek, jak zwykle, robi z muzyką, co chce. Wie, jak utkać ją z szumów i szeptów. „Szumy, zlepy, ciągi!” – zakrzyknąłby Miron Białoszewski. Jeden z najważniejszych producentów muzyki elektronicznej, który bez obciachu przyznaje się do zakorzenienia w Kościele (świadczą o tym jego poprzednie płyty, m.in. „Pentral”, na której spacerował po świątyniach i słuchał, „co w katedrze piszczy”, czy nagrana ze Stefanem Wesołowskim „Kompleta”), zabiera nas w nową podróż. To bardzo spójna opowieść. Artysta łączy ambient, muzykę klasyczną i muzykę konkretną z wykorzystaniem nagrań terenowych, instrumentów akustycznych i barokowych. Są i minimalistyczne przestrzenie, do których przyzwyczaił nas przez lata, i niepokojąca, pełna zgrzytów, mroczna, apokaliptyczna dramaturgia.

Marcin Jakimowicz

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama