Nowy numer 22/2020 Archiwum

Jak trwoga, to do… Matki

Gdy przychodziła zaraza, od setek lat lud prosił o ratunek Matkę. Czy mogła dzieciom odmówić pomocy?

Nie. Jak matka z lekarstwem do dziecka w gorączce, tak Madonna przybywała i zatrzymywała straszne choroby. Wiele wizerunków maryjnych pochodzi więc z czasów dżumy, cholery. Lud dziękował Madonnie, ozdabiając je wotami, i otaczał kultem. Czy i w dobie obecnej zarazy Matka Boża nie pozostanie obojętna? Prośmy…

Matka Boża Łaskawa

Łaskawa Madonna trzyma w dłoniach połamane strzały nieszczęść, zła i choroby. Jej kult rozpoczął się we Włoszech na początku XV w., gdzie przeor klasztoru dominikanów z Faenzy szerzył nabożeństwo do Maryi, by uratować ludność miasta od zarazy. Wcześniej miała się tam ukazać Matka Boża w złotej sukni i błękitnym płaszczu, która w uniesionych dłoniach trzymała złamane strzały. Maryja została przedstawiona jako Tarcza – Palladium. Wyłaniała się ze złotych obłoków, a ciemnogranatowym płaszczem ochraniała swoje dzieci. Żądała powszechnego postu i procesji pokutnych. Kiedy wierni spełnili prośbę, niedługo potem zaraza ustała.

Do Polski kult Matki Bożej Łaskawej przenieśli pijarzy. Ojciec Hiacynt Orselli SP, urodzony w okolicach Faenzy, zamówił duży obraz inspirowany freskiem z 1410 r. i odwzorowujący jego główne motywy. W marcu 1651 r. obraz został uroczyście wprowadzony do drewnianego kościoła przy ul. Długiej w Warszawie. Nuncjusz apostolski w obecności pary królewskiej odczytał bullę papieża Innocentego X ustanawiającą święto Matki Bożej Łaskawej na drugą niedzielę maja.

Kilka miesięcy później na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej pojawia się „czarna zaraza”. Epidemia cholery dziesiątkuje lud, dociera w zastraszającym tempie do Mazowsza i Warszawy. Władze Warszawy powierzają więc stolicę Matce Bożej Łaskawej – „Poskromicielce zarazy”. Mieszkańcy włączają się w modły, błagając o uśmierzenie „morowego powietrza”. Przechodzą w procesji wzdłuż murów i bram miasta przy śpiewie suplikacji i biciu dzwonów. Od tej chwili ludzie przestali umierać w stolicy i na przedmieściach. Epidemia wygasła.

W 1653 r. epidemia cholery dotarła do Wilna. Biskup wileński ufundował więc replikę warszawskiego obrazu Madonny Łaskawej. W kwietniu odprawiano nabożeństwa błagalne i epidemia ustała. Również w Krakowie, w 1708 r., gdy szalała zaraza, miejscowy biskup zlecił namalowanie na kościele Mariackim wizerunku Matki Łaskawej na tle panoramy Krakowa. Miasto zostało uratowane.

Warszawski obraz Madonny Łaskawej, który obecnie się znajduje w kościele jezuitów przy ul. Świętojańskiej, został koronowany przez kard. Stefana Wyszyńskiego 7 października 1973 r., a Maryję Łaskawą ogłoszono główną patronką Warszawy.

Matka Boża Passawska

Niepozorny obelisk przy Krakowskim Przedmieściu, przy skwerze Hoovera w Warszawie. Barokowa figura Matki Boskiej Passawskiej powstała w 1683 r. Została wykonana przez Józefa Szymona Bellottiego, włoskiego architekta, który pracował na dworze Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a później Jana III Sobieskiego. Kiedy w 1677 r. Warszawę nawiedziła epidemia czarnej ospy i dziesiątkowała mieszkańców, ludność w popłochu uciekała z miasta. Jednak Włoch, ojciec licznej rodziny, pozostał w strefie zarazy. Wtedy złożył Maryi śluby: jeśli on i jego rodzina ocaleją, wystawi Madonnie pomnik. Wszyscy mieszkańcy Murano – miejsca, w którym mieszkał (dzisiejszy Muranów) – przetrwali zarazę. Wdzięczny za ocalenie architekt rozpoczął więc prace rzeźbiarskie. Wzorował się na obrazie Lucasa Cranacha Starszego z 1540 r. przedstawiającym Matkę Boską Wspomożenia. W XVII w. sporządzono kilka jego kopii, a jedna z nich znalazła się w specjalnie dla niej wzniesionym kościele w Passawie w Niemczech. Stąd rzeźba ze skweru Hoovera nazywana jest Passawską.

Ze względu jednak na liczne obowiązki Bellotti rzeźbę ukończył dopiero w 1683 r. – w czasie, gdy król Jan III Sobieski triumfalnie powrócił do Warszawy spod Wiednia. Król poprosił Bellottiego o votum dziękczynne za zwycięstwo. Architekt z dumą oznajmił, że… już takie wykonał. Figurę ustawiono na placu Bernardyńskim przed kościołem św. Anny. Pod koniec XIX w. została przesunięta w miejsce, w którym stoi do dziś. Figurka przetrwała zawieruchy wojenne i – co zupełnie wyjątkowe – powstanie warszawskie i związane z nim zniszczenia. Na cokole można do dziś odczytać inskrypcje sławiące wiedeńskie zwycięstwo oraz włoskie podziękowanie za uratowanie rodziny z morowej zarazy.

Matka Boża Licheńska

W 1813 r. żołnierz Tomasz Kłossowski wziął udział w bitwie narodów pod Lipskiem. Został ciężko ranny. Kiedy był niemal umierający, błagał Matkę Bożą o pomoc. Według ludowego przekazu zobaczył wówczas piękną kobietę w amarantowej sukni, ze znakiem Białego Orła na piersi, która szła po pobojowisku. To była Matka Boża: miała obiecać Tomaszowi szczęśliwy powrót. Poleciła, by odnalazł wizerunek najwierniej Ją przedstawiający, a potem okazał go ludowi. Kłossowski ocalał. Powrócił do swojej wioski – Izabelina, która leży niedaleko Lichenia. Nie zapomniał o poleceniu Maryi: pielgrzymował po sanktuariach i kościołach. Dopiero w 1836 r., we wsi Ligota pod Częstochową, odnalazł „swoją” Madonnę w przydrożnej kapliczce. Właściciel pozwolił obrazek zabrać. Kłossowski powiesił niewielki wizerunek w swoim domu i modlił się przed nim sam. W 1844 r. umieścił obraz na drzewie w lesie grąblińskim niedaleko Lichenia. Po śmierci Tomasza jedyną osobą, która pamiętała o obrazku Matki Bożej umieszczonym na drzewie w leśnym gąszczu, był pasterz Mikołaj Sikatka. W latach 1850–1852 miała mu się ukazywać Matka Boża. Nawoływała do modlitwy i nawrócenia. Maryja przepowiedziała czasy epidemii i dała nadzieję na ocalenie – jeśli lud się do Niej zwróci. „Gdy nadejdą ciężkie dni, ci, którzy przyjdą do tego obrazu, będą się modlić i pokutować, nie zginą. Będę uzdrawiać chore dusze i ciała. Ile razy ten naród będzie się do Mnie uciekał, nigdy go nie opuszczę, ale obronię i do swego Serca przygarnę jak tego orła białego” – czytamy na stronie licheńskiego sanktuarium, które powstało niedaleko miejsc objawień.

Salus Populi Romani – Madonna Śnieżna

W nocy 5 sierpnia 352 r., gdy w Rzymie panują największe upały, część Wzgórza Eskwilińskiego pokrywa się śniegiem. Tej nocy Matka Boża objawiła się we śnie patrycjuszowi Janowi i jego żonie i prosiła, by tam, gdzie znajdą śnieg, zbudowali kościół ku Jej czci. Patrycjusz powiadomił o tym papieża Liberiusza, który… miał identyczny sen. Papież, otoczony duchownymi i ludem, poszedł z procesją na zaśnieżone wzgórze. Niecałe sto lat później rozpoczęła się tam budowa świątyni – znanej dziś jako bazylika Matki Bożej Większej – Santa Maria Maggiore. W świątyni tej znajduje się wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Maryja, zwana Śnieżną, na ręce ma pierścień, na szyi kosztowny naszyjnik, w dłoni trzyma chustkę. Tą chustą Madonna ma ocierać ludzkie łzy. Dlatego nazywa się ją również Matką Pocieszenia. Cudowny wizerunek miał wielokrotnie ocalić Rzym – nosi więc też nazwę Salus Populi Romani – Ocalenie Ludu Rzymskiego.

Za pontyfikatu papieża Grzegorza I Wielkiego Wieczne Miasto zaatakowała epidemia dżumy. Papież wyniósł wizerunek Maryi z bazyliki i dotarł z nim w procesji pod mauzoleum cesarza Hadriana. Usłyszał wtedy anielski chór, który śpiewał: „Królowo nieba, wesel się, alleluja. Albowiem Ten, któregoś nosić zasłużyła, alleluja, zmartwychwstał, jak powiedział, alleluja”. Papież odpowiedział: „Módl się za nami do Boga, alleluja”. Wtedy nad mauzoleum pojawił się Michał Archanioł, który schował miecz do pochwy i zaraza ustąpiła.

W czasie obecnej epidemii koronawirusa również papież Franciszek samotnie udał się do bazyliki Santa Maria Maggiore. Modlił się do Matki Bożej Śnieżnej o ustanie pandemii, która dotknęła Włochy i cały świat.

Matka Boża Ostrożańska

Drewniany, skromny kościółek w miejscowości Ostrożany, 15 km na północny wschód od Siemiatycz. Legenda głosi, że w tej niewielkiej miejscowości na Podlasiu dwóm braciom, właścicielom Ostrożan, Bartłomiejowi i Dadźbogowi, objawiła się Maryja. Prosiła, by wybudowali świątynię. Tak uczynili, a Maryja na pamiątkę pozostawiła ślad swych stóp na ogromnym kamieniu, który prawdopodobnie znajdował się kiedyś w ołtarzu głównym ostrożańskiej świątyni.

Kiedy natomiast w latach 60. XVII w. zastąpiono kamień obrazem Matki Bożej – zaczęły dziać się cuda. Wieść o nich rozniosła się nie tylko po okolicy, ale i daleko poza Podlasie. Wizerunek Madonny został namalowany na płótnie około 1600 r. Przedstawia Matkę Bożą trzymającą na lewym ramieniu Dziecię Jezus. Dzieciątko obiema wzniesionymi dłońmi wskazuje na swoją Matkę, jak na przewodniczkę i ratunek. Maryja w prawym ręku trzyma złote berło. Postaci Jezusa i Maryi przykryte są srebrnymi sukniami, a na ich głowach widnieją złote korony. Koronę Madonny podtrzymują dwa aniołki.

Od setek lat udawały się do Ostrożan pielgrzymki, a ludzie doznawali wielu łask. Za wielki cud uznano ocalenie mieszkańców wsi od zarazy. Działo się to w początkach XVIII w., gdy zakaźna choroba stopniowo wyludniała sąsiednie miejscowości i gdy dziesiątki ludzi umierały w mękach. Tymczasem w Ostrożanach, które trwały na modlitwie do Madonny, zmarła tylko jedna rodzina. Od tego momentu znajdujący się w kościele cudowny obraz cieszył się jeszcze większą czcią. Miejscowy lud i dziś modli się do Matki Bożej o ocalenie od koronawirusa. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji