Nowy numer 48/2020 Archiwum

Katastrofalny sondaż dla rywali obecnego prezydenta

W kwietniu największe poparcie uzyskałby Andrzej Duda, na którego zagłosowałoby 59 proc. badanych, deklarujących udział w wyborach; Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia uzyskaliby po 7 proc poparcia; najmniej osób - 4 proc. zagłosowałby na Małgorzatę Kidawę-Błońską - wynika z sondażu Kantar.

Na kandydata Lewicy Roberta Biedronia oraz kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka zagłosowałoby po 5 proc. wyborców, deklarujących udział w wyborach prezydenckich.

Gdyby w drugiej turze wyborów Andrzej Duda spotkał się z Małgorzatą Kidawą-Błońską uzyskałby poparcie 69 proc, a kandydatka PO - 21 proc; 7 proc głosujących nie wiedziałoby na kogo oddać głos, a 3 proc. wyborców nie wzięłoby udziału w wyborach.

Gdyby w drugiej turze wyborów prezydenckich znaleźli się Andrzej Duda i Szymon Hołownia, urzędujący prezydent otrzymałby 69 proc. głosów, a Hołownia 23 proc; 6 proc. głosujących nie wiedziałby na kogo oddać, a 2 proc. odmówiło udziału w takim głosowaniu.

Gdyby przeciwnikiem Andrzeja Dudy w drugiej turze był Robert Biedroń, Duda uzyskałby 66 proc. głosów, a Biedroń 23 proc.; 7 proc. głosujących nie potrafiłoby podjąć decyzji, a 4 proc. powstrzymałoby się od udziału w wyborze.

W przypadku konfrontacji Andrzeja Dudy i Kosiniaka-Kamysza, urzędujący prezydent otrzymałby 66 proc. głosów, a Kosiniak-Kamysz 22 proc.; 10 proc. ankietowanych nie potrafiłoby podjąć decyzji, a 2 proc. nie poszłoby do urn.

Niemal połowa respondentów (47 proc.) wyraża chęć udziału w wyborach prezydenckich, przy czym ponad jedna czwarta Polaków (28 proc.) jest tego pewna. W przypadku osób niezainteresowanych udziałem w wyborach prezydenckich odsetek jest taki sam (47 proc.), i również 28 proc. badanych jest pewnych swego zdania na ten temat.

Sondaż zrealizowano na reprezentatywnej próbie 954 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat, deklarujących udział w wyborach.

Rzecznik sztabu Kidawy-Błońskiej Adam Szłapka uznał badanie Kantar za niewiarygodne. "Sondaż przeprowadza się w taki sposób, że pracownia najpierw pyta, czy jeżeli wybory odbędą się 10 maja, to weźmie pan czy pani w nich udział. Jeżeli większość wyborców opozycji mówi, że nie weźmie w nich udziału, to dalej już nie są badani. W związku z tym te sondaże są skrajnie niewiarygodne" - powiedział Szłapka PAP.

Jego zdaniem, tego typu sondaże jak ten opracowany przez Kantar pokazują głównie stosunek Polaków do planowanych na maj wyborów prezydenckich. Szłapka zwrócił uwagę, że wcześniejsze sondaże, przeprowadzane na przełomie roku, wskazywały na frekwencję na poziomie ok. 70 proc.

Z sondażu Kantar wynika, że niemal połowa respondentów (47 proc.) wyraża chęć udziału w wyborach prezydenckich, przy czym ponad jedna czwarta Polaków (28 proc.) jest tego pewna.

Sejm 6 kwietnia uchwalił ustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Według nowych przepisów, w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Ustawa znajduje się obecnie w Senacie.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama