Nowy numer 22/2020 Archiwum

Co się zmieni w WHO?

Donald Trump zamierza wstrzymać składkę na Światową Organizację Zdrowia. WHO ma sporo na sumieniu.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił wstrzymanie składki, jaką jego kraj przekazuje Światowej Organizacji Zdrowia. Dla niektórych to wyskok ekscentryka, dla innych – kolejna bitwa w wojence amerykańsko-chińskiej. Prawda jest taka, że WHO ma sporo na sumieniu.

Tłumaczenie decyzji Trumpa konfliktem z Chinami jest niewątpliwie słuszne, ale i to nie świadczy dobrze o WHO. Prezydent USA nie mija się z prawdą, gdy mówi, że organizacja bez weryfikacji powtarzała światu informacje na temat koronawirusa, jakie podawał jej Pekin. Na początku roku WHO twierdziła, że chińskie władze radzą sobie z sytuacją i nie ma powodów do wprowadzania ograniczeń w handlu z Państwem Środka. 14 stycznia podała nawet, że nie ma dowodów na przenoszenie się wirusa z jednej osoby na drugą. Wszystko to w czasie, kiedy Chiny oficjalnie nie widziały zagrożenia i karały tych, którzy przed nim ostrzegali. Zgodność przekazu Pekinu i WHO nie powinna dziwić, bo jej szef, Tedros Adhanom Ghebreyesus, już wcześniej słynął z dobrych relacji z komunistycznymi władzami Chin. Pochodzi zresztą z tej samej opcji politycznej – w rodzinnej Etiopii należał do marksistowskiej partii plemiennej.

Zarzutów wobec WHO jest znacznie więcej. W Polsce było o niej głośno z powodu promowanych przez nią standardów edukacji seksualnej (słynne lekcje o „przyjemności z dotykania własnego ciała”). Organizacja potrafiła też w ciągu jednego roku wydać na podróże swoich pracowników i ich pobyty w luksusowych hotelach 200 mln euro, czyli więcej niż na walkę z AIDS, gruźlicą, malarią i uzależnieniami łącznie. Do tego dochodzi dziwny sponsoring i bliskie relacje urzędników WHO z lobbystami.

Donald Trump może mieć własne powody, by wstrzymywać składkę. Jednym z nich z pewnością są po prostu oszczędności – USA miały wpłacić do kasy WHO blisko 900 mln dol. w ciągu dwóch lat. Trudno powiedzieć, czy działanie amerykańskiego prezydenta oczyści stajnię Augiasza, ale na pewno nią potrząśnie. Być może więc Światowa Organizacja Zdrowia okaże się pierwszą wielką międzynarodową instytucją, która z powodu epidemii koronawirusa przejdzie wielkie zmiany.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Zobacz także

  • jarmik
    19.04.2020 03:58
    Niestety, nic się nie zmieni, bo gotowych wspierać WHO w obecnym kształcie jest wielu.
    doceń 2
  • bea
    19.04.2020 10:08
    wow widze ze komentujacym, ktorzy trumpa nie przeszkadzaja zupelnie informacje ze who sprzeniewieza pieniadze i dezinformuje. knuje z pekinem i billem gatsem. wazne ze ze trump jest niekompetentny. glupich nie sieja.
    doceń 4
  • jurek
    19.04.2020 18:06
    WHO na pewno nie jest idealne i bez winy, ale za zaniedbania w USA odpowiada w dużym stopniu własnie Trump. Ten atak na WHO wyniak chyba głównie z próby przykrycia własnej megalomanii i zwykłaej głupoty Trumpa (przypomne wypowiedzi jego z lutego i marca podczas gdy miał juz raporty swojego wywiadu).
    doceń 1
  • rsk
    20.04.2020 01:35
    Takim organizacjom jak WHO przydaje się od czasu do czasu wstrząs, aby przypomnieć do czego są właściwie powołane. Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że agendy tego typu, podobnie jak np UE nie są superpaństwami z własnymi agencjami wywiadowczymi. Muszą polegać w sporym stopniu na informacjach dostarczanych przez państwa członkowskie. A ich weryfikacja nie zawsze jest prosta i szybka. Inna jest sytuacja państw wysoko rozwiniętych. Skoro polska Agencja Wywiadu już w styczniu raportowała, że epidemię wirusa należy traktować poważnie i trzeba się liczyć z jej rozszerzeniem, to nie sądzę, aby CIA nie dostarczyła prezydentowi USA rzetelnych informacji w tej materii. Mimo tego jeszcze w lutym Trump uprawiał bufonadę w swoim stylu, aby potem zmienić raptownie swoje zdanie o 180 stopni. Zresztą skąd my to znamy.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji