Nowy numer 44/2020 Archiwum

Włochy. Parawany z pleksi na plaży? To szaleństwo!

Do tej pory parawany nad polskim morzem były przedmiotem kpin. Tymczasem koronawirus wymógł na włoskich ośrodkach turystycznych kreatywność. Są już pierwsze śmiałe projekty. Tylko... nikomu się nie podobają.

I podczas gdy polski minister zdrowia Łukasz Szumowski mówi, że o wakacyjnych wyjazdach Polacy mogą raczej zapomnieć, włoska wiceminister turystyki Lorenza Bonaccorsi mówi w telewizji do swoich rodaków: „Pojedziemy w tym roku nad morze”.

Boksy jak piekarniki

Trzy metry odległości między jednym a drugim parasolem, a także ścianki z pleksiglasu. I nie tylko – wejścia w odstępach czasowych i dezynfekcja lokali ogólnodostępnych. Tak mogłyby – zdaniem zrzeszeń kąpielisk – wyglądać tegoroczne wakacje nad morzem we Włoszech, sądząc po pierwszych projektach, nad którymi te zrzeszenia pracują. Projekty wykonują już te same firmy, które dostarczyły osłony pleksiglasowe do kas w supermarketach. O sprawie pisze włoski dziennik „Il Messaggero”.

Co oczywiste – touroperatorzy będą musieli zadbać o dziesiątki zabezpieczeń higienicznych: od „reglamentowanego” wstępu na plaże, po montaż dozowników z płynami dezynfekcyjnymi w łazienkach, barach, prysznicach, wszelkich miejscach wspólnych. Nie zapominając o maseczkach, by przebywać na otwartym powietrzu, i obowiązkowej rezerwacji dostępu do kąpielisk oraz wejść uzależnionych od wieku.

Lorenza Bonaccorsi, podsekretarz stanu we włoskim Ministerstwie Dziedzictwa Narodowego, Działalności Kulturalnej i Turystyki, odpowiedzialna za turystykę, oświadczyła już w stacji RaiNews: „Pojedziemy w tym roku nad morze. Pracujemy nad tym, aby tak było” – podkreśliła. „Pracujemy nad szczegółowymi przepisami administracyjnymi, biorąc pod uwagę wiele wskazań wypracowanych przez komitet naukowo-techniczny”.

Minister wytłumaczyła, że brane są pod uwagę także opcje „turystyki sąsiedzkiej”, faworyzującej małe miejscowości w stosunku do tych zazwyczaj tłumnie odwiedzanych.

Parawany z pleksi zaproponowała na razie firma z Modeny, specjalizująca się w pokryciach dachowych, okiennicach i stojakach. Zaoferowała morskim kąpieliskom przezroczyste boksy o ścianach z pleksiglasu, osadzonych na profilach aluminiowych. Boksy są kwadratowe, o boku 4,5 m, z „wejściem” szerokim na 1,5 metra. Na razie cena instalacji jest nieznana, ale wydaje się, że propozycja mogłaby się sprawdzić przede wszystkim na wybrzeżu emilijskim.

Włochy. Parawany z pleksi na plaży? To szaleństwo!   Boksy projektuje firma z Modeny, która zapewniła ochrony z pleksi dla kas w supermarketach. Il Messagero /FB

Pomysł jednak rozgrzał do czerwoności włoskie fora. Internauci bezlitośnie go wyśmiewają: „Sami sobie siedźcie w sierpniu na plaży, pod słońcem, wewnątrz plastikowej puszki!”, „Oto jak można skorzystać z włączonego piekarnika i się udusić”, „Wydaje mi się, że ci, którzy wymyślili ten sposób wypoczywania nad morzem, nigdy nad nim nie byli” – to tylko niektóre z komentarzy. Inni zastanawiają się, czy do wody też trzeba będzie chodzić w plastikowych boksach...

Pojawiło się, oczywiście, mnóstwo memów, jak ten poniższy („Ja idę się kąpać”):

Nie ma przepisów

I mimo że grupa ekspertów z Ministerstwa Zdrowia pracuje nad wznowieniem działalności turystycznej i „plażowej”, touroperatorzy z włoskich miejscowości nadmorskich są na razie w zawieszeniu, nie dostali jeszcze żadnych wytycznych. Zrzeszenia branżowe już szacują, że ich straty wyniosą co najmniej 60 proc. i domagają się natychmiastowych zasad i gwarancji, by móc planować sezon letni tak, żeby jak najbardziej ograniczyć te straty. Na przykład w Abruzji nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy posiadacze koncesji będą mogli uzyskać dostęp do plaż, aby je przygotować, usunąć zanieczyszczenia i zdezynfekować piasek. Piszą do rządu, ale nie ma jeszcze żadnych przepisów dotyczących turystyki nadmorskiej.

„Szaleństwo z pleksiglasu”, jak je nazywają, nie podoba się. Nikomu. Już prędzej propozycja Valeria Zoggii, burmistrza Jesolo, który uważa, że „na plażę tylko za rezerwacją, aby zagwarantować bezpieczeństwo wszystkim”. Jesolo, które rocznie odwiedza ok. 6 mln wczasowiczów, jest wśród tych najliczniej obleganych włoskich kurortów nadmorskich. – Wykorzystamy technologię i uruchomimy aplikację – zapowiada burmistrz Zoggia. – Apka pozwoli wejść na plażę tylko po dokonaniu rezerwacji i wyboru własnego miejsca. Myślę, że to może być rozwiązanie na lato 2020. Jesteśmy przeciwko turystom w pudełkach z pleksiglasu.

Nie będzie boksów z pleksi także na Sardynii. Na razie jedynym pewnikiem jest konieczność oddzielania od siebie ludzi. Ale zasady są jeszcze do ustalenia. – To niemożliwe, w przypadku wyspy, by myśleć o rozwiązaniu z boksami – tłumaczy Claudio Del Giudice, regionalny prezydent Włoskiego Stowarzyszenia Kąpielisk Nadmorskich. – Przy naszym wietrze byłyby mało przydatne. I, przede wszystkim, także niebezpieczne dla kąpiących się. To fantazyjne wynalazki. A tu trzeba myśleć o wspólnych regułach. Ale także o wymaganiach dla różnych typów plaż, od tych szerokich po maleńkie zatoczki. Potrzeba pilnie „technicznego stołu” obrad ze wszystkimi zaangażowanymi działami, od transportu po władze lokalne. I naturalnie departamentem zdrowia. Trzeba stworzyć zasady, te ogólne WHO nie wystarczą.

Stowarzyszenie przygotowuje pismo do prezydenta regionu Christiana Solinasa. – To prośba o jak najszybsze otwarcie plaż w celu ich konserwacji – tłumaczy C. Del Giudice. – Bo na razie nikt, nawet sam, nie może tam wejść. A jest tyle prac do zrobienia! Wiele budynków zostało uszkodzonych przez sztormy. W innych regionach już się coś dzieje na wybrzeżach. My, jeśli tak dalej pójdzie, ryzykujemy, że zostaniemy z przygotowaniami w tyle za innymi turystycznymi miejscami we Włoszech.

Sezon pod znakiem zapytania, ale stowarzyszenie kąpielisk uważa, że można znaleźć rozwiązania, by przyciągnąć turystów. – Byłoby ważne, aby zrobić testy na koronawirusa wszystkim Sardyńczykom – proponuje prezydent stowarzyszenia. – Chodzi o to, by ci, którzy przyjadą na wakacje, mieli gwarancję, że to region „virus-free”. Zarządzanie przyjazdami? To trochę jak z niektórymi kierunkami turystycznymi na świecie: trzeba przestrzegać obostrzeń, które zagwarantują bezpieczeństwo zdrowotne. Ale, powtarzam, te kwestie powinny być jak najszybciej omówione podczas spotkania. Żeby decyzje nie były podejmowane bez wysłuchania racji tych, którzy dobrze znają warunki i problemy branży.

Czy należy zacząć od oddzielania ludzi? Tak, ale na ile metrów? – Są różne typy plaż – tłumaczy C. Del Giudice. – Potrzebne są reguły, które będą brały pod uwagę także te różnice.

I o jeszcze jedno będzie wnioskował do władz regionu. – Ważne jest czasowe przedłużenie koncesji – podkreśla. – Bo bez tego nie można iść do banku i starać się o dofinansowanie inwestycji. Wiem, że region zmierza w tym kierunku. Ale teraz, w obliczu zagrożenia zdrowia, bardziej niż kiedykolwiek trzeba dokończyć tę ścieżkę legislacyjną.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama