Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pacjent wyleczony z COVID-19 dziękuje lekarzom: Przez tych ludzi ujrzałem miłość Boga

"Niech Bóg błogosławi każdemu z was" - 38-letni Amerykanin zostawił personelowi OIOM-u w Cleveland Clinic wiadomość na drzwiach swojej izolatki. Zdjęcie obiegło cały świat.

Gdy 38-letni Nic Brown w marcu zaczął mieć bóle głowy i gorączkę, nawet nie podejrzewał, że będzie jedną z pierwszych osób chorych na COVID-19 w stanie Ohio. – Myślałem, że po prostu mam grypę – mówi. – Pochodzę z obszarów wiejskich w hrabstwie Tuscarawas. Sam nawet nie wiem, jak to możliwe, że się zaraziłem – dodaje.

COVID-19 Patient Writes Inspiring Message on Glass to Caregivers
Cleveland Clinic

Jego stan pogarszał się, więc przewieziono go na OIOM w akademickim centrum medycznym w Cleveland. Tam potwierdzono u niego zakażenie koronawirusem. Mężczyzna został podłączony do aparatury podtrzymującej życie. Gdy leżał pod respiratorem, jego żonie powiedziano, że musi się liczyć z tym, iż być może trzeba go będzie od niego odłączyć.

Na przeszklonych drzwiach prowadzących do jego izolatki lekarze i pielęgniarki codziennie pisali zadania do wykonania. Na końcu zamieścili specjalną wiadomość dla Nica: "Sprawimy, że wrócisz do domu".

Organizm mężczyzny powoli zaczął zwalczać wirusa. Przez cały czas był przy nim personel medyczny. – Chyba nigdy w życiu nie spotkałem się z takim przykładem bezinteresowności. Przez tych ludzi ujrzałem miłość Boga – mówi Nic w filmiku nakręconym przez Cleveland Clinic.

Przed opuszczeniem OIOM-u poprosił jedną z pielęgniarek, żeby pomogła mu zostawić podziękowania – oczywiście na drzwiach jego izolatki.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

We received this touching message from a COVID-19 patient who was recently discharged from the MICU. While being treated, our caregivers frequently communicated with him by writing on the glass door in the isolation room. The message read: ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ “This window has been the most impactful window in my life. On days when I watched you work hard to keep me and others alive, unable to thank you for the time that you poured into me — and although I will probably never get the chance to pour that same love and support into you, I want you to know that I think you all are rockstars. I watched some of you have good nights and some bad nights but what was consistent every night was that you care for people. Today I leave this ICU a changed person, hopefully for the better, not only because of your medical healing and God’s direction and guidance, but with the fact of knowing that there are such wonderful people dedicated to the care and concern of others. God bless each of you.”⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ To our caregivers, you uplift and inspire us all. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #clevelandclinic #covıd19 #coronavirus

Post udostępniony przez Cleveland Clinic (@clevelandclinic)

Oto, co między innymi miał do powiedzenia Nic:

To najbardziej znaczące okno w całym moim życiu. (...) Widziałem, jak ciężko pracujecie, by zachować mnie i innych przy życiu, [mimo że] nie byłem w stanie podziękować Wam za czas, który na mnie przelaliście i – choć pewnie nigdy nie będę miał okazji przelać tyle samo miłości i wsparcia na Was – chcę, byście wiedzieli, że uważam Was za gwiazdy rocka. (...) Dziś opuszczam ten OIOM odmieniony – mam nadzieję, że na lepsze – nie tylko dzięki Waszym umiejętnościom i Boskiemu przewodnictwu, ale także świadomości, że istnieją tak wspaniali ludzie poświęcający się opiece i trosce o innych. (...) Niech Bóg błogosławi każdemu z Was.

Jakiś czas później mężczyzna podzielił się swoim świadectwem w wywiadzie dla telewizji Fox News: "Zdecydowanie trzeba mieć wiarę – zwłaszcza przy takim wirusie jak ten – bo na każdego wpływa on inaczej i nie można przewidzieć, co wyrządzi tobie, bliskiej ci osobie czy zupełnie ci nieznanej. (...) Naprawdę wierzę, że wsparcie społeczności i jej modlitwa przesądziły o wszystkim, zwłaszcza, że sami lekarze nie potrafią powiedzieć, co wpłynęło na moje wyzdrowienie" – opowiadał Nic Brown, podkreślając, że wiele osób nazwało go "chodzącym cudem".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama