Nowy numer 43/2020 Archiwum

Losowanie prezydenckie

A gdyby tak zamiast Poczty Polskiej do wyborów prezydenckich zaangażować Komisję Kontroli Gier i Zakładów i Totalizatora Sportowego? Jest co najmniej kilka zalet takiego rozwiązania!

Jako wierny fan Roberta Mazurka staram się słuchać regularnie jego codziennych wywiadów w RMF FM. Gościem dzisiejszej "Porannej Rozmowy" był Tomasz Siemoniak, a tematem przewodnim - a jakże! - przegłosowane wczoraj wybory korespondencyjne. W pewnym momencie redaktor Mazurek z właściwym sobie poczuciem humoru stwierdził, że może po prostu zróbmy już te wybory prezydenckie, miejmy to z głowy, a on sam uważa, "że można nawet wylosować tego kandydata, gorzej i tak nie będzie", więc wszystko mu jedno.

A ja (abstrahując od szczegółowych rozwiązań przyjętej ustawy) tak sobie przypominam wszystkie awizo zostawiane w ostatnich latach w mojej skrzynce na listy w czasie, gdy ktoś był zawsze w domu, i te awizo z wyciągniętymi z kapelusza wstecznymi datami, wrzucane do skrzynki, gdy urzędowe pisma wracały już do nadawcy, a byłem w stanie do nich dotrzeć tylko dlatego, że spodziewałem się tych listów i dzięki temu miałem jakikolwiek trop, gdzie szukać nadawcy, bo uzyskanie takiej informacji na poczcie było niemożliwe.

Więc może po prostu w jeden czwartkowy czy wtorkowy wieczór niech kule wpadające do bębna maszyny losującej zamiast liczb mają nazwiska kandydatów. A niech już nawet ilość kul odpowiadających kandydatom jest proporcjonalna do średniej z ostatnich dajmy na to 10 badań sondażowych. Powiedzmy 8 kul niebieskich (Andrzej Duda), 5 kul pomarańczowych (Małgorzata Kidawa-Błońska), trzy kule zielone (Władysław Kosiniak-Kamysz), po dwie - czerwone dla Roberta Biedronia i  żółte dla Szymona Hołowni, szara jakaś od Krzysztofa Bosaka, może jeszcze jakieś dla innych kandydatów. Nastąpi zwolnienie blokady, w komisji kontroli gier i zakładów posadzimy profesora Hermelińskiego, wszyscy zobaczą losowanie na wizji, nikt nie zarzuci, że jakieś fałszerstwa były, że książeczka do głosowania nie taka jak trzeba. Maszyna przezroczysta, więc spełnia obecne standardy urny wyborczej, a z wynikami nie będzie trzeba czekać, aż ktoś policzy. Taniej będzie (bo bez opłacania milionów dla komisji), ekologicznie (o ile mniej papieru) i nikt z domu nie musi wychodzić (#zostańwdomu). Na żywo wybory będą transmitować TVP, TVN, Polsat News, a jak będzie wola to i Mango TV. Pasmo reklamowe przed i po losowaniu osiągnie ceny jak przy finale mundialu. I w końcu, po kilku sekundach losowania poznamy, kto jest naszym szczęśliwym numerkiem na najbliższe 5 lat.

Emocje będą równie intensywne, ale krótsze i mniej czasu stracimy na idiotyczne przepychanki, a więcej zyskamy na mierzenie się z realnymi problemami - od epidemii po rozpoczynający się kryzys.

Przecież nadzwyczajna sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, wymaga nadzwyczajnych i bezpiecznych dla obywateli rozwiązań. Podkreślają to politycy wszystkich opcji, czyż nie?

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także