Nowy numer 27/2020 Archiwum

To więzienie dla serca

Ponieważ nie miał z czego ich oddać… Mt 18,25

Mt 18, 21-35

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

Ponieważ nie miał z czego ich oddać…  Mt 18,25

Ewangelia z komentarzem. To więzienie dla serca
Gość Niedzielny

Brak przebaczenia to więzienie dla serca. Chowamy urazy, pielęgnujemy rany, trzymamy naszych winowajców z jednej strony na dystans w relacjach, a z drugiej w samym środku serca. Wydaje nam się, że mamy rację, przecież jesteśmy skrzywdzeni, mamy prawo zamknąć się w sobie, chronić siebie i żyć jak w więzieniu. To samo więzienie tworzymy sobie, gdy nie potrafimy przyjąć przebaczenia od Boga, bo próbujemy na nie zasłużyć, coś Bogu dać w zamian, a przecież to niemożliwe. Jedno i drugie – przyjąć i przebaczyć – wydaje się nieraz bardzo trudne, może upokarzające, bo to przyznanie się do ran, do cierpienia, do słabości. Przyjąć i przebaczyć to ostatecznie wypuścić siebie z więzienia zranionego serca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama