Nowy numer 21/2020 Archiwum

Misja wschodnia Piusa XII

Apostolskie Archiwum Watykańskie rozpoczęło udostępnianie dokumentów z okresu pontyfikatu Piusa XII. Mogą one wnieść wiele nowego do zrozumienia stosunku papieża do Zagłady, ale także do komunizmu i Związku Sowieckiego.

Wielu historyków zajmujących się stanowiskiem Piusa XII wobec Holocaustu uważa, że udostępnienie tej dokumentacji nie przyniesie przełomu w ocenie zachowania papieża. Pius XII nie potępił publicznie III Rzeszy, gdyż był przekonany, że spowoduje to nasilenie represji wobec ludności żydowskiej. Jednak kiedy Niemcy okupowali Rzym, nakazał instytucjom kościelnym pomóc ukrywającym się Żydom. Dzięki temu uratowano 6 tys. spośród 10 tys. mieszkających tam Żydów.

Otwarcie archiwum Piusa XII może natomiast przynieść wiele sensacyjnych odkryć na zupełnie innym obszarze, a mianowicie zaangażowania tego pontyfikatu w ewangelizację Rosji. Niedawno w archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w Kijowie znalazłem dokument sporządzony przez KGB, który powstał latem 1978 r. Jest to opracowanie opisujące stosunek Stolicy Apostolskiej do sowieckiego państwa od rewolucji bolszewickiej po czasy współczesne. Pontyfikatowi Piusa XII poświęcony jest specjalny rozdział. Mam nadzieję, że dostępne w Watykanie dokumenty umożliwią weryfikację tez sowieckich analityków. Wbrew czarnej legendzie pontyfikatu Piusa XII, propagowanej przez instytucje sowieckie po II wojnie światowej, sowiecki wywiad nie miał wątpliwości, że Pius XII był przeciwnikiem Hitlera. Zarzucano mu natomiast, że próbował wykorzystać atak III Rzeszy na Związek Sowiecki, aby na terenach okupowanych prowadzić misję ewangelizacyjną. Nie tylko wśród katolików, ale także prawosławnych.

Szpiedzy Watykanu

W opinii sowieckich analityków Watykan przygotowywał się do tych działań już w czasach Piusa XI. W 1929 r. powstało w Rzymie Papieskie Kolegium Russicum, mające przygotować misjonarzy spośród Rosjan konwertytów przebywających na Zachodzie, a także spośród duchownych innych narodowości, do działalności ewangelizacyjnej w Związku Sowieckim, gdy nadarzy się ku temu sprzyjająca okazja. Przygotowywało ono duchownych do pracy nie tylko w obrządku łacińskim, ale i w tradycji wschodniej. Jak się wydaje, Stolica Apostolska podzielała wówczas diagnozę postawioną po rewolucji bolszewickiej przez o. Leonida Fiodorowa, egzarchę rosyjskiego Kościoła katolickiego obrządku bizantyjskiego, że skuteczna ewangelizacja Rosjan może się odbyć przede wszystkim w obrządku wschodnim. Pierwszym rektorem Russicum był słowacki jezuita o. Wendelin Javorka, wielki zwolennik dialogu z rosyjskim prawosławiem. Wspierał go sekretarz Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich kard. Eugène Tisserant, poliglota znający język rosyjski. Zarówno on, jak i szereg osób z Kurii Rzymskiej, być może także papież Pius XII, było pod wpływem duchowości i przemyśleń Julii Dansans, rosyjskiej arystokratki, konwertytki, filozofa religii. Była córką carskiego dyplomaty. Wszechstronnie wykształcona zdobyła uznanie na dworze carskim i stała się damą dworu w otoczeniu carowej Aleksandry. W 1917 r. stanęła na czele kobiecego batalionu śmierci i za męstwo na polu bitwy została odznaczona krzyżem św. Grzegorza. Pod wpływem ks. Fiodorowa przeszła w 1920 r. na katolicyzm. Później jako siostra Justyna współtworzyła w Piotrogrodzie dominikańską wspólnotę Świętego Ducha. Aresztowana przez bolszewików przeszła przez piekło łagru na Wyspach Sołowieckich, skąd została uwolniona dzięki interwencji m.in. dyplomacji watykańskiej. W 1940 r. osiadła w Rzymie i rozpoczęła cykl wykładów w Russicum na temat możliwości ewangelizacji sowieckiej Rosji. Z inspiracji kard. Tisseranta napisała podręcznik analizujący sowiecki ateizm i wskazujący możliwości skutecznego przeciwdziałania ateistycznej propagandzie. W ocenie sowieckiej bezpieki Russicum było głównym narzędziem polityki wschodniej Piusa XII, a jego absolwentów traktowano jak „szpiegów Watykanu”. Absolwentem Russicum był m.in. o. Jan Kellner SJ, Słowak, który w grudniu 1940 r. nielegalnie przekroczył granicę z fałszywym paszportem. Wkrótce został zatrzymany przez NKWD. Zginął, rozstrzelany w Kijowie w lipcu 1941 r. Więcej szczęścia miał Amerykanin polskiego pochodzenia o. Walter Ciszek SJ. W 1940 r. udało mu się przejść zieloną granicę i dotrzeć aż na Ural, gdzie pracował wśród polskich zesłańców. W 1941 r. został aresztowany przez NKWD i skazany jako „szpieg Watykanu”.

Czas działania

Sukcesy Wehrmachtu latem 1941 r. na Wschodzie spowodowały, że na terenach, z których wycofała się Armia Czerwona, pojawili się duchowni katoliccy obu obrządków. Jednym z organizatorów tych działań za zgodą Piusa XII był bp Teofilius Matulionis, tajnie wyświęcony biskup pomocniczy dla Białorusi. Berlin nakazał powstrzymanie akcji katolickich misjonarzy, ale mogli oni działać na terenach, gdzie walczyli Rumuni i Węgrzy, a później Włosi. Watykan miał w tym czasie dobre rozeznanie o sytuacji w Moskwie, gdyż od 1934 r. pracował tam amerykański asumpcjonista o. Leonid Braun. Formalnie był proboszczem parafii pw. św. Ludwika w Moskwie, jednej z dwóch istniejących na terenie Związku Sowieckiego. Ale według sowieckiej bezpieki miał kontakty także poza stolicą, m.in. w środowiskach prawosławnych. Informacje do Watykanu przekazywać miał za pośrednictwem ambasady amerykańskiej. Jednocześnie rozmawiał z sowieckimi urzędnikami oraz funkcjonariuszami NKWD. Czy był tajnym kanałem Watykanu, jak sugerują niektórzy historycy? W archiwach Piusa XII powinna być odpowiedź także na to pytanie.

Ważnym punktem działania wychowanków Russicum w czasie wojny według analiz sowieckich jest Odessa, okupowana przez wojska rumuńskie. Pracuje tam włoski jezuita o. Pietro Leoni, absolwent tej uczelni. Do Związku Sowieckiego trafia jako kapelan armii włoskiej, ale w 1943 r. zostaje zdemobilizowany i jako świecki ksiądz osiada w Odessie. Opiekuje się katolikami obrządku łacińskiego, ale odprawia także nabożeństwa w rycie wschodnim, starając się pozyskać wiernych wśród prawosławnych. Jego działalność jest koordynowana przez Kongregację ds. Kościołów Wschodnich i część tej dokumentacji wpada w ręce NKWD, gdy o. Leoni zostaje aresztowany wiosną 1945 r. W tym samym czasie do Odessy zostaje wysłany przez Kongregację ds. Kościołów Wschodnich kolejny absolwent Russicum francuski asumpcjonista Jean Nicolas. Zostaje proboszczem parafii pw. św. Piotra. Po zajęciu Odessy władze sowieckie nie tylko nie czynią mu żadnej krzywdy, ale oficjalnie rejestrują jako proboszcza. Wszystko zmienia się wiosną 1945 r. Wtedy o. Braun zostaje deportowany z Moskwy, a wychowankowie Russicum w Odessie aresztowani jako „szpiedzy Watykanu”. Podobny los spotkał wcześniej pierwszego rektora Russiucm o. Javorkę, od 1942 r. pracującego na Bukowinie. Aresztowany przez NKWD latem 1944 r., był sądzony jako szef „watykańskiej siatki szpiegowskiej”. W sowieckim opracowaniu napisano, że jego celem miało być dotarcie do Moskwy i odbudowanie rosyjskiego Kościoła obrządku bizantyjskiego. Sytuacja na froncie zmusiła go jednak do pozostania na Bukowinie.

Kontekst katyński

Odrębną kwestią, która może zostać wyjaśniona w wyniku badań archiwum Piusa XII, jest reakcja papieża na odkrycie przez Niemców wiosną 1943 r. masowych grobów polskich jeńców wojennych w Katyniu. Mark Riebling, amerykański historyk, w pasjonującej monografii o tajnej wojnie papieża z Hitlerem, opierając się na dokumentach dyplomacji amerykańskiej, pisze, że Piusa XII przed potępieniem zbrodni niemieckich mieli powstrzymywać także Brytyjczycy, obawiający się, że przy okazji może wyjść na światło dzienne sprawa mordu na polskich jeńcach w Katyniu. To zaś mogłoby zachwiać koalicją i spowodować negatywną reakcję Stalina. To ciekawy i ważny dla nas kontekst milczenia Piusa XII o zbrodniach III Rzeszy. Papież o zbrodni katyńskiej był informowany przez polską dyplomację oraz metropolitę krakowskiego abp. Adama Sapiehę, którego przedstawiciel był w Katyniu. Ale być może miał o niej wiadomości także z innych źródeł. W cytowanym przeze mnie opracowaniu KGB napisano, że przebywający w Moskwie o. Braun już w 1943 r. twierdził, że zbrodni w Katyniu dokonali Sowieci. Zapewne podzielił się swą wiedzą także z Watykanem i warto sprawdzić, jaki użytek Stolica Apostolska zrobiła z tych informacji. Pius XII milczał nie tylko w sprawie przerażających zbrodni niemieckich w Polsce, ale także w sprawie zbrodni katyńskiej. Może dlatego, że już w 1943 r. był przekonany, że Europa Środkowa znajdzie się pod panowaniem Stalina i nie chciał podejmować działań, które w przyszłości uniemożliwiłyby mu zabiegi o wolność religijną dla katolików na tych terenach. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji