Jan Paweł II cztery lata przed śmiercią, mocno już schorowany, silnym uściskiem przytrzymuje przyszłego papieża Franciszka. Ten zaś cztery lata później w procesie beatyfikacyjnym papieża Polaka zwróci uwagę na siłę i intensywność jego modlitwy oraz na to, że to właśnie Jan Paweł II nauczył nas, nie ukrywając się przed nikim, cierpieć i umierać. Myślę o tej fotografii nie tylko z powodu premiery książki „Święty Jan Paweł Wielki”, w której Franciszek dzieli się z księdzem Luigim Epicoco refleksją o Janie Pawle II. Myślę o niej również z powodu zakończonego niedawno w Rzymie kongresu „Bogactwo wielu lat” poświęconego duszpasterstwu seniorów, o którym piszemy w tym numerze „Gościa” (ss. 16–19). Prawie niewidoczna twarz sędziwego Jana Pawła II wykrzywiona jest bólem. Kardynał Bergoglio patrzy w nią z nadzieją. Scena ta, moim zdaniem, oddaje idealnie, czym naprawdę jest starość.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








