Nowy numer 32/2020 Archiwum

Chaos w sercu…

…a w zasadzie chaos w głowie. Z biochemicznego punktu widzenia za stan zakochania odpowiedzialne są przynajmniej trzy neurotransmitery: dopamina, serotonina i oksytocyna. Co takiego dzieje się w naszym mózgu, że kochamy na zabój?

Gdzie siedzą uczucia? W zasadzie wszędzie. Na emocje (wszystkie) reaguje całe ciało, a nie tylko głowa czy serce. Japończycy wierzyli, że nie tylko uczucia, ale i dusza znajdują się w brzuchu. Dlatego dokonywali seppuku, czyli rytualnego samobójstwa polegającego na rozcięciu mieczem wnętrzności, co miało udowodnić niewinność denata. W świecie arabskim z kolei na piedestale stawiana była wątroba. Egipcjanie za siedlisko uczuć uważali serce. Sądzili, że mózg pełni funkcję pomocniczą, a serce decyduje o myślach i czynach ludzi. Nie usuwali go podczas procesu mumifikacji, gdyż wierzyli, że zależy od niego dalszy los zmarłego.

Podobnie serce traktowali Indianie, dla których było ono siedliskiem emocji. W czasie bitwy wydzierali je swoim ofiarom, aby złożyć w ofierze bóstwu. Dopiero w XX wieku miłość trafiła do umysłu i stała się emocją całkowicie wytwarzaną i kontrolowaną przez mózg. Tylko czy tak jest rzeczywiście?

Jak płatek śniegu

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Intuicja może tu zawodzić. Człowiek jest ogromną tajemnicą, a do najmniej mierzalnych sfer należą emocje i uczucia. Owszem, są one efektem konkretnych zmian i procesów, które zachodzą głównie w mózgu, ale czy tymi zmianami i procesami da się opisać temat całkowicie? Sprawy nie ułatwia fakt, że uczucia mają swoje fazy. Tak jest np. z miłością i zakochaniem. To ostatnie chyba rozumiemy całkiem dobrze, ale miłość dla neurologa czy biochemika jest ogromną zagadką.

Gość Niedzielny 7/202
Gość Niedzielny

Święty Walenty – zanim stał się patronem zakochanych – był czczony jako patron osób psychicznie chorych. Z naukowego punktu widzenia to nie przypadek, bo istnieje sporo podobieństw pomiędzy osobą szaloną a osobą w fazie ostrego zakochania. U osób zakochanych obserwuje się mocne ukrwienie tej części mózgu, która jest odpowiedzialna za zachowania obsesyjne.

Nauka niewiele mówi (szczerze mówiąc, nie mówi prawie nic) o tym, dlaczego zakochujemy się w tej, a nie innej osobie. Nie wiemy, jakimi kryteriami kieruje się nasz mózg (albo serce). Nie wiemy też, dlaczego czasami zauroczenie zamienia się w trwające dziesiątki lat głębokie i szczere uczucie, a czasami mija jak śnieg wiosną. Te wszystkie znaki zapytania nie zwalniają jednak naukowców z badania tak niesamowitego stanu, jakim jest zakochanie.

Dostępne jest 28% treści. Chcesz więcej? Wykup dostęp do całego materiału. Cena 1,23.

Wykupuję
i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się