GN 07/2020 Archiwum

Z Żydami po drodze

Przepaść, jaka powstała między Polską a Izraelem w sprawach politycznych i historycznych, nie ma nic do bliskości, jaką chrześcijanie powinni odczuwać z judaizmem i Żydami jako ojcami w wierze. I jedno, i drugie trzeba nazywać po imieniu.

Gdyby to polityka miała wyłącznie decydować o głębokości i szerokości relacji międzyludzkich, wszyscy chyba siedzielibyśmy w swoich prywatnych fortecach. Gdyby to polityka miała wyznaczać standardy w życiu Kościoła, marny byłby jego los, co widać zawsze przy zbyt ścisłym aliansie tronu z ołtarzem. Nie byłoby też wtedy miejsca na prorockie gesty, jak list biskupów polskich do niemieckich w latach głębokiego PRL. Nie byłoby całego ożywczego ruchu, wymiany myśli, doświadczeń, wspólnych modlitw chrześcijan z różnych państw, na co dzień często skonfliktowanych ze sobą. Przecież gdyby to polityka miała decydować np. o mojej miłości do Francji, to ze względu na prezydenta Macrona musiałbym wyrzec się fascynacji liturgią i duchowością paryskich Wspólnot Jerozolimskich czy wielu innych źródeł życia nad Sekwaną. Ba, pewnie wspólnota braci z Taizé musiałaby zakończyć swój żywot i organizację Europejskich Spotkań, bo jak to możliwe, by w jednej hali obok siebie siedzieli Polak, Litwin i Rosjanin i nucili „wesoło” kanony w sytuacji, gdy Władimir Putin takie bajki opowiada… Pewnie też Dzień Judaizmu w Kościele nie miałby racji bytu w Polsce, gdyby emocje (jak najbardziej słuszne) związane z mocno kontrowersyjną polityką obecnych władz Państwa Izrael i organizacją alternatywnych obchodów wyzwolenia obozu Auschwitz w Yad Vashem (to nic, że robi to prywatna fundacja, bo gośćmi i mówcami będą przecież głowy państw, a nie prezesi firm) decydowały o chrześcijańskim postrzeganiu judaizmu i Żydów.

I tak, jak nie należy uciekać w żaden romantyzm czy wręcz fideizm, który gloryfikuje wszystko, co żydowskie, udając, że problemów w polityce nie ma, tak samo nie można z polityki zrobić narzędzia do kwestionowania tego, co nas, chrześcijan, z Żydami łączyło i łączyć będzie na wieki. Prof. Jan Grosfeld w niedawnej rozmowie dla GN mówił m.in.: - Gdy św. Jan Paweł II nazwał Żydów starszymi braćmi w wierze, niektórzy próbowali to «łagodzić» i tłumaczyć papieża, że tak naprawdę powiedział: «tak jakby» starszymi braćmi w wierze. A tymczasem Benedykt XVI poszedł jeszcze dalej: określeniem, które zdaniem papieża właściwie odzwierciedla nasze relacje, to „ojcowie w wierze”. Tak powiedział Benedykt XVI! Użycie przez papieża tego określenia w stosunku do Żydów było czymś rewolucyjnym.

Na tym tle jeszcze mocniej wybrzmiewa inne spostrzeżenie: że Dzień Judaizmu obchodzimy zawsze w przeddzień tygodnia ekumenicznego. Wypadek przy pracy? Wprost przeciwnie. - Gdy przed laty usłyszałem, że Dzień Judaizmu w Kościele w Polsce będzie obchodzony na początku Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, to się ucieszyłem, bo bez korzenia żydowskiego nie ma żadnej jedności. Jan Paweł II mówił, że nasze relacje z Żydami to nie jest coś zewnętrznego, tylko to jest nasza sprawa wewnątrzkościelna. W Watykanie ta intuicja spowodowała, że komisja ds. dialogu z judaizmem jest usytuowana w Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Genialna intuicja! – dodaje prof. Grosfeld.

Jeśli więc to polityka najczęściej ustawia nam emocje, niech wiara ustawia nam rozum. A wtedy i emocje pójdą we właściwym kierunku.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • spe
    17.01.2020 11:58
    To nie jest sprawa różnic politycznych. Ona ma inny korzeń: "Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła". I nie my się odcinamy od Żydów...
    doceń 13
  • teofanes
    18.01.2020 18:05
    Oczywiście, gdyby nie było Starego Testamentu, to nie byłoby Nowego. Jezus Chrystus nie mógł przyjść na ziemię niezapowiedziany, bo wtedy nikt nie miałby szansy, by Go rozpoznać, a tym bardziej przyjąć. Żydzi byli pierwsi, którzy byli w stanie Go rozpoznać a potem przyjąć. Niestety, przyjęła Go nikła część narodu żydowskiego, reszta Nim pogardziła, wydając Go na śmierć. Minionych wieków nie da się odwrócić, ale dziś należy pomagać Żydom, aby zrozumieli, że Prawdziwy Mesjasz na nich czeka od dwóch tysięcy lat i że nie mają już na co czekać. Pomóżmy współczesnym Żydom uwierzyć w Pana Jezusa (także przez modlitwę za nich). Tylko tyle możemy im dać, reszta jest pustą gadaniną.
    doceń 8
  • teofanes
    18.01.2020 18:10
    Oczywiście, gdyby nie było Starego Testamentu, to nie byłoby Nowego. Jezus Chrystus nie mógł przyjść na ziemię niezapowiedziany, bo wtedy nikt nie miałby szansy, by Go rozpoznać, a tym bardziej przyjąć. Żydzi byli pierwsi, którzy byli w stanie Go rozpoznać a potem przyjąć. Niestety, przyjęła Go nikła część narodu żydowskiego, reszta Nim pogardziła, wydając Go na śmierć. Minionych wieków nie da się odwrócić, ale dziś należy pomagać Żydom, aby zrozumieli, że Prawdziwy Mesjasz na nich czeka od dwóch tysięcy lat i że nie mają już na co czekać. Pomóżmy współczesnym Żydom uwierzyć w Pana Jezusa (także przez modlitwę za nich). Tylko tyle możemy im dać, reszta jest pustą gadaniną.
    doceń 4
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji