Nowy numer 49/2020 Archiwum

To się nazywa język dyplomacji: francuski MSZ o ataku w Iraku

Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło w środę atak rakietowy na dwie bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w Iraku, przeprowadzony przez Iran. Stwierdziło też, że ważne jest kontynuowanie walki z Państwem Islamskim.

"Francja pragnie podkreślić po raz kolejny znaczenie kontynuowania walki z Państwem Islamskim przy jednoczesnym poszanowaniu suwerenności Iraku" - czytamy w oświadczeniu francuskiego MSZ.

Wcześniej, w środę, źródło we francuskim rządzie poinformowało, że Paryż nie planuje wycofania z Iraku swoich 160 żołnierzy.

W nocy z wtorku na środę z terytorium Iranu wystrzelono ponad 20 pocisków rakietowych na cele amerykańskie w Iraku - bazę wojskową Ain Al-Asad, położoną 160 km na zachód od Bagdadu, oraz bazę w Irbilu, w irackim Kurdystanie na północy kraju.

Irańska telewizja państwowa podała, że atak był odwetem za śmierć generała Kasema Sulejmaniego, dowódcy elitarnej jednostki wojskowej Al-Kuds, który zginął w ubiegłym tygodniu w Bagdadzie w rezultacie ataku sił USA.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama