Nowy numer 49/2020 Archiwum

Sparaliżowany i ci, którzy go nieśli, pewnie liczyli na cud

Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy. Mk 2,5

Mk 2, 1-12

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.

I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».

A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?»

Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!»

On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy. Mk 2,5

Ewangelia z komentarzem. Sparaliżowany i ci, którzy go nieśli, pewnie liczyli na cud
Gość Niedzielny

Trochę to dziwne: sparaliżowany i ci, którzy go nieśli, pewnie liczyli na cud. A Jezus, widząc ich wiarę, odpuszcza sparaliżowanemu grzechy. I wydaje się, że na tym chce skończyć; gdyby nie oburzenie świadków (jak może wchodzić w prerogatywy Boga?) uzdrowienia chyba by nie było. Jak to rozumieć? Ano jest to chyba pokazanie nam, że ważniejsze od zdrowia ciała jest zdrowie duszy. Można niedomagać, można być niedołężnym, ale gdy człowieka nie oddziela od Boga żaden grzech, to to, co najważniejsze, jest w porządku. O niebo gorzej, gdy w zdrowym ciele choruje niewidoczna dla oka dusza. Bo to grozi śmiercią na wieki. Tak, o swoje zdrowie powinniśmy dbać. W końcu to Boży dar. Znacznie bardziej jednak powinniśmy dbać o to, by żaden grzech nie obciążał naszej duszy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama