Nowy numer 13/2020 Archiwum

Czy można kochać papieża i wątpić w jego decyzje jednocześnie?

O krytyce, która buduje, i tej, która niszczy Kościół, w rozmowie Jacka Dziedziny z o. Tomaszem Gałuszką OP.

"Bóg wierzy w Piotra" to tytuł rozmowy Jacka Dziedziny z o. Tomaszem Gałuszka OP opublikowanej w najnowszym numerze "Gościa Niedzielnego". Dziennikarz i dominikanin poruszają w niej temat fejsbukowych reformatorów Kościoła, krytyki, jaka jest dziś kierowana wobec papieża Franciszka i w ogóle tego, jak krytyka może z jednej strony niszczyć Kościół, a z drugiej jest jednym z podstawowych wyznaczników tego, czy wspólnota żyje.

- Każda wspólnota, która rzeczywiście jest wspólnotą, wymaga również bycia contra. Jeśli nie ma nigdy żadnego contra, to prawdopodobnie nie ma wspólnoty. Tylko w patologicznym układzie jest zakaz jakiejkolwiek krytyki. Jest tylko jeden obowiązujący przekaz - to naturalne w dyktaturze, a Kościół dyktaturą nie jest - mówi o. Gałuszka. 

Równocześnie jednak zaznacza, że krytyka może budować, albo niszczyć. A konstruktywna krytyka jest możliwa tylko w sytuacji, gdy we wspólnocie istnieją relacje oparte na miłości - czyli takie, w których po pierwsze staramy się żyć tym, czym żyją poszczególni członkowie wspólnoty (in), żyjemy z nimi (cum) i jesteśmy gotowi być dla nich (pro).

W jaki sposób rozeznać czy krytyka jest słuszna, czy wynika z miłości czy z uprzedzeń i niechęci wobec krytykowanego? Czym różniła się krytyka papieży w wykonaniu św. Katarzyny ze Sieny od dzisiejszej fali hejtu wobec Franciszka? O tym i wielu innych sprawach przeczytasz w wywiadzie w papierowym wydaniu "Gościa Niedzielnego" i najnowszym numerze e-wydania.

Czy można kochać papieża i wątpić w jego decyzje jednocześnie?

« 1 »

Polecamy

  • Anonim (konto usunięte)
    04.01.2020 09:58
    Dobra, merytoryczna krytyka wymaga przede wszystkim poznania tego, co się chce skrytykować. Czyli w wypadku np. Papieża nim sie zacznie krytykę trzeba dotrzeć do oryginału pełnej wypowiedzi.
    Często widać krytykę odnoszącą się do wyrwanego z kontekstu zdania czy czynu.To nie jest dobra krytyka.
    I oczywiście krytykujemy bez wchodzenia w prymitywne argumenty ad personam.
    Krytyka (ta dobra), spór są konieczną drogą rozwoju, zarówno osobistego, jaki i wspólnoty czy społeczeństwa.
  • CSOG
    04.01.2020 13:03
    Kakofonia.

    Dziwne to uczucie, kiedy rankiem czytasz tytuł najświeższego artykułu w prasie katolickiej i uderza cię, że jest to twoja myśl z poprzedniego wieczora. Bo oto dowiadujesz się, że nie tylko ty masz takie wątpliwości, nie tylko ty zadajesz sobie takie i podobne pytania. Dlaczego? Temat zdaje się być istotny i bardziej powszechny, skoro zajmuje się nim dziennikarz, dziennik prasy katolickiej. Dziwnych uczuć jest więcej. Jak chociażby trudność uniku przed refleksją, nie miałeś takich pytań i podobnych wątpliwości przez ostatnie trzy czy cztery pontyfikaty.
    Co tam moje wątpliwości. Jam głupi i to prawda. Są jednak tacy, których postrzegam jako mądrych. Papież. Kardynałowie.
    Papież jest wybrany liczbą co najmniej 2/3 wszystkich kardynalskich głosów. Nowy papież wybiera imię , następnie pozostali kardynałowie wyrażają oddanie i posłuszeństwo nowemu zwierzchnikowi. Czy zatem Kościół nie powinien mówić jednym głosem? A dziś głosów słyszę wiele. Kiedy krytykuję Papieża ja - nie ma sprawy, kiedy na krytykę ośmielają się kardynałowie (których od papiestwa dzieli być może tylko jedno konklawe) sprawa błaha być przestaje. W poniedziałek Papież wieści, że Kościół został dwieście lat w tyle. ( Nie wiem co prawda, za kim został w tyle, za Bogiem? Za światem? Za postępem? Za nauką i techniką? We wtorek kardynał Gerhard Müller zastanawia się czy w tym oskarżeniu tkwi jakaś prawda? I dodaje: Wezwania do modernizacji wymagają, aby Kościół odrzucił to, co uważa za prawdę, ze względu na budowę „nowej religii jedności świata”. – Aby zostać dopuszczonym do tej meta-religii, jedyną ceną, jaką Kościół musiałby zapłacić, jest rezygnacja z dążenia do prawdy. Wydawałoby się, że to nic wielkiego, ponieważ relatywizm dominujący w naszym świecie i tak odrzuca ideę, że moglibyśmy realnie poznać prawdę, i przedstawia się jako gwarant pokoju między wszystkimi światowymi poglądami oraz światowymi religiami – dodał hierarcha.[telewizjarepublika].
    I jak to się dzieje, że dwie trzecie kardynałów poparło kandydaturę ( tak działa Duch Święty), a dziś tak wielu kardynałów ma „odmienne zdanie”?
    O ja biedny, ja głupi. Ja nie przyzwyczajony, że w Kościele rewolucja, że demokracja, że Kościół spieszy za postępem. Kościół słucha ludu (już nie lud Kościoła). Lud słuchający Kościoła ogłuszony kakofonią wielu różnych, różniących się rozbieżnych i nie współbrzmiących głosów. Katolicy wszystkich kontynentów łączcie się. Wszystkie ręce na pokład, dosyć bezczynności, wstajemy z kanapy i do pracy rodacy. Burzymy mury, budujemy mosty. Kobiety na traktory i na prezbiterów. Kapłani do małżeństw. Wielożeńcy do sakramentów. Siejący zgorszenie i rozpustę w ramiona wyrozumiałości i opiekuńczości wspólnoty. Wolność równość braterstwo. Władza i prawda w ręce biednego i uciśnionego ludu.
    Ja pamiętam podobną rewolucję. Stąd lekki dystans. Źle ją zapamiętałem. Lękam się rewolucji w Kościele.
    Może i jest mój Papież ( mój, bo choć go krytykuję to kocham) prorokiem, nie zrozumianym przez sobie współczesnych. Kocham swojego Papieża choć go nie rozumiem.
    „– Jezus Chrystus nie jest reprezentantem jakiejś nadprzyrodzonej prawdy: On sam jest Drogą, Prawdą i Życiem” – podkreślił kardynał Gerhard Ludwig Müller.
    I tu rodzi się we mnie pytanie: Czy powinienem podążać za ludźmi, kochać bliźniego nawet mnie gorszącego i deprawującego, pomagać biednym, ratować planetę – nie zapominając o Jezusie. Czy podążać za Jezusem- Drogą Prawdą i Życiem, nie zapominając o bliźnich? (Czy w ogóle jest to możliwe iść za Jezusem tracąc z oczu bliźnich i stworzenie?) Zbyt mocne przesunięcie środka ciężkości, może być przyczyną utraty równowagi i bolesnym upadkiem.
    doceń 20
  • CSOG
    04.01.2020 13:30
    Dyktatura?
    Jest tylko jeden obowiązujący przekaz - to naturalne w dyktaturze, a Kościół dyktaturą nie jest - mówi o. Gałuszka.

    „Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową.
    Jak to zatem jest z przekazem, dyktaturą i Ewangelią?
    Może uciec się do pewnego wybiegu lubianego przez starożytnych ( i współczesnych ortodoksyjnych) Israelitów: Ewangelia, tak jak prawda, jest co prawda jedna, tak jak jeden jest Jezus Chrystus, ale … przekazów w formie interpretacji może być wiele. Oj bardzo wiele. Interpretacyjnych przekazów można ukuć tak wiele, jak wiele można mieć nowych ubrań.
    A może Kościół dyktaturą jednak jest? O ile za dyktaturę uznać monoteistyczny Patriarchat, w którym Jest Jeden Jedyny Ojciec, Bóg, Stworzyciel? A co z królestwem w którym Jest Jeden Król i Pan Wszechświata, czy to również dyktatura według o. Gałuszki?
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama