Nowy numer 13/2020 Archiwum

Łagodna kara dla recydywistów

Światowa Agencja Antydopingowa podjęła decyzję o 4-letnim zawieszeniu Rosji w prawach uczestniczenia w sportowych wydarzeniach oraz organizowania ich. Kara tylko z pozoru wydaje się surowa.

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) jednogłośnie ukarała Rosję za brak współpracy ze strony Rosyjskiej Agencji Antydopingowej. Manipulowała ona danymi, usuwając ze swoich baz informacje o sportowcach złapanych na dopingu. W oświadczeniu WADA mowa jest o podjęciu „najostrzejszej możliwej decyzji”. Świat sportu i opinia publiczna nie podzielają zdania o zastosowaniu radykalnych środków. Rosjanie są w sprawie dopingu zatwardziałymi recydywistami, a ich federacja, zamiast odbudować reputację, wybrała drogę kolejnych oszustw. Natomiast kara wykluczenia z wielkich imprez jest osłabiona wieloma wyjątkami i możliwością startu rosyjskich sportowców pod neutralną flagą.

Zabawa w kotka i myszkę

Fałszowanie danych na temat skali dopingu wśród rosyjskich sportowców to kolejna odsłona ciągnącej się od lat afery. Konkluzja płynąca z niej jest jasna: Rosja nie uznaje reguł uczciwej rywalizacji w świecie sportu, nie ma zamiaru się im podporządkować, a akty skruchy są jedynie taktycznymi wybiegami stosowanymi w przededniu wielkich zawodów sportowych.

Jako pierwsi zarzuty wysunęli w grudniu 2014 r. autorzy niemieckiego filmu dokumentalnego „Tajny doping – jak Rosja produkuje zwycięzców”, wyemitowanego w telewizji ARD. W latach 2015 i 2016 WADA opublikowała dwa raporty na temat rosyjskich oszustw. Ich autorzy stwierdzili, że doping w Rosji przybrał masową skalę (ponad tysiąc sportowców) i był „sponsorowany przez państwo”. Głównym świadkiem w sprawie został Grigorij Rodczenko – zbiegły do USA były szef laboratorium antydopingowego w Moskwie. Mimo twardych dowodów Rosja uczestniczyła w letnich igrzyskach w Rio 2016 r. oraz w zimowych w Pjongczangu w 2018, tylko wówczas pod flagą neutralną.

W 2018 r. wydawało się, że Rosja idzie na ustępstwa, WADA odwiesiła tamtejszą federację pod warunkiem udzielenia kontrolerom pełnego dostępu do archiwów. Tymczasem we wrześniu 2019 r. wyszło na jaw kolejne oszustwo. Dane przekazane przez Rosyjską Komisję Antydopingową (­RUSADA) znacznie różnią się od tych dostarczonych przez Rodczenkę, stanowiących podstawę raportów WADA z lat 2015 i 2016. Brakuje ponad 15 tys. plików. Rosyjski minister sportu Paweł Kołobkow winą obarczył… „kłopoty techniczne”.

Surowa czy łagodna kara?

Wobec jawnej kpiny z międzynarodowego środowiska sportowego WADA zdecydowała o nałożeniu na Rosję kolejnej kary. Na 4 lata została ona wykluczona ze wszystkich „wielkich imprez sportowych”. Kara obejmuje m.in.: letnie IO w Tokio 2020, zimowe IO Pekin 2022, piłkarskie mistrzostwa świata 2022 w Katarze. W czasie odbywania kary Rosjanie nie będą mogli organizować wysokiej rangi turniejów. Najprawdopodobniej stracą prawo m.in. do organizacji mistrzostw świata w siatkówce w 2022 r. czy mistrzostw świata w hokeju na lodzie w 2023 r. Zabronione zostanie również startowanie przez najbliższe 4 lata w rywalizacji o prawo bycia gospodarzem imprez rangi światowej.

Nawet w WADA nie brakuje głosów o zbyt łagodnym potraktowaniu Rosji. Prezes amerykańskiej agencji antydopingowej Travis Tygart mówi o „ciosie dla wszystkich czystych sportowców”. Wiceprezes WADA Linda Helleland po listopadowym posiedzeniu organizacji stwierdziła: „To największy skandal w historii sportu […] nie jestem zadowolona z decyzji, którą podjęliśmy dzisiaj”. Zdaniem zwolenników surowszej kary Rosja poniesie wyłącznie straty wizerunkowe. Na najbliższych igrzyskach i piłkarskich mistrzostwach świata nie pojawi się rosyjska flaga i nie zostanie odegrany rosyjski hymn. Natomiast sportowcy z Rosji wystąpią, tylko pod neutralną flagą jako „olimpijczycy z Rosji”. W ten sposób przebiegała rywalizacja na zimowych igrzyskach w Pjongczangu w 2018 r. Media relacjonowały ich występy jako starty „Rosjan”. Osiągnięcia, jak złoty medal zdobyty przez hokeistów na lodzie, też będą pamiętane jako sukces Rosji, a nie anonimowych „olimpijczyków”.

Zapewne na tych samych zasadach rosyjscy sportowcy pojawią się w Tokio. Prezes Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach znany jest z pobłażliwego stosunku wobec Rosji. Przed igrzyskami w 2016 r. scedował prawo decydowania o dopuszczeniu do IO na federacje poszczególnych dyscyplin. Niemal wszystkie (poza federacją lekkoatletyczną) ugięły się pod presją Moskwy. Teraz Bach twierdzi, że „winni muszą zostać ukarani, ale niewinnych trzeba chronić”.

Rosja nie straci także prawa do bycia współgospodarzem piłkarskiego EURO 2020 (Petersburg jest jednym z miast goszczących turniej). Choć brzmi to nielogicznie z marketingowego punktu widzenia, dla WADA EURO 2020 nie zalicza się do „wielkich imprez sportowych” i Rosja nie jest wykluczona z organizowania tego typu wydarzeń. Organizatorzy serii Grand Prix Formuły 1 też nie przewidują wykreślenia z kalendarza Grand Prix Rosji, rozgrywanego od 2014 r. na torze w Soczi.

Specjalne traktowanie

Śledząc historię sporu na linii Rosja–WADA, należy się spodziewać, że obecna łagodna kara i tak nie będzie trwała przez całe 4 lata. Rosja jest po prostu zbyt ważnym partnerem dla światowych federacji sportowych. To ważny rynek z marketingowego punktu widzenia, atrakcyjny uczestnik sportowej rywalizacji, a przede wszystkim kraj zawsze chętny do finansowania dużych imprez sportowych. Z każdą dekadą maleje liczba chętnych do organizowania igrzysk olimpijskich, które są imprezą deficytową, podobnie jak czempionatów, np. w siatkówce. Rosja pozostaje jednym z nielicznych krajów, które nadal traktują bycie gospodarzem wielkich turniejów jako wyznacznik prestiżu. Pieniądze rosyjskich oligarchów na sponsorowanie dużych wydarzeń zawsze będą chętnie przyjmowane przez każdą sportową federację.

WADA raczej nie przekona Rosjan do pełnego podporządkowania się jej zaleceniom. Sport staje się kolejnym obszarem, w którym Rosja nie ma zamiaru uznawać panujących norm, a społeczności międzynarodowej brakuje determinacji, by ją do tego zmusić.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama