Nowy numer 14/2020 Archiwum

Jak obronić tarczycę?

Hashimoto to choroba, o której ostatnio głośno w mediach. Jak rozpoznać jej objawy i na czym polega leczenie?

Na to pytanie może nam oczywiście odpowiedzieć jedynie lekarz, najlepiej endokrynolog, czyli specjalista od gruczołów dokrewnych. Tę chorobę tarczycy opisał już w roku 1912 Hakaru Hashimoto, japoński chirurg pracujący w Berlinie. Wola tarczycowe czterech zbadanych przez niego kobiet wyglądały inaczej niż przy zwykłej nadczynności tarczycy. Podczas operacji było widać, że miąższ tego organu jest zwłókniony i zanika, a cała tarczyca to jeden wielki naciek białych krwinek zwanych limfocytami. Dla lekarza oznacza to jedno: masywny stan zapalny. Choć brzmi to nielogicznie, proces ten może (ale nie musi) doprowadzić do niedoczynności tarczycy, co niekiedy jest poprzedzone etapem nadczynności tego gruczołu.

Dalsze badania ujawniły, że w swej istocie choroba Hashimoto to choroba autoagresyjna. Co to oznacza? W uproszczeniu – nasz własny układ odporności jest zdolny zaatakować swoje komórki – w tym wypadku komórki tarczycy. Do takich chorób należą np. cukrzyca młodzieńcza (insulinozależna) czy stwardnienie rozsiane, a także dotykająca tarczycę choroba Gravesa-Basedowa.

Kobieca przypadłość?

Pacjentki dr. Hashimoto były kobietami w średnim wieku, z przewlekłymi zaburzeniami działania tarczycy. To pierwszy element – kobiety są co najmniej 5–8 razy częściej narażone na wystąpienie tej choroby niż mężczyźni. Nawet co 20. z nas może na nią zapaść, zwłaszcza jeśli jest w wieku 45–65 lat. Średnio w ciągu swojego życia na hashimoto zapadnie 2 proc. kobiet. Oznacza to, że każdego roku choroba dotknie mniej więcej jedną na tysiąc z nas – częściej, gdy jesteśmy rdzennymi Europejkami, a nie Azjatkami czy Afrykankami.

Wiadomo na pewno, że istnieją tu predyspozycje genetyczne. Jeśli zatem mamy już hashimoto w rodzinie (mama, ciocia, babcia), nasze ryzyko rośnie. Ponadto, choć ani podłoże genetyczne, ani inne nie jest w tym przypadku w pełni poznane, znaczenie mają tu czynniki środowiskowe. Jak opisuje na swym blogu dr med. Jacek Belowski, endokrynolog, specjalista chorób wewnętrznych z Krakowa, są to problemy emocjonalne, niewłaściwe żywienie i nieprawidłowa aktywność fizyczna oraz używki, a co za tym idzie, nieprawidłowy rytm snu i czuwania.

Diagnozę stawia się dziś nieco inaczej niż za czasów dr. Hashimoto. Nie jest wymagana operacja. Badania obejmują USG tarczycy, oznaczenie poziomu TSH (może sygnalizować nadczynność lub niedoczynność tarczycy) oraz badanie na ogół wykonywane na końcu lub wcale, czyli oznaczenie znacznie podwyższonego (min. 500) miana przeciwciał zwanych „aTPO” we krwi. Z tymi przeciwciałami w ogóle jest pewien diagnostyczny kłopot, bo według specjalistów ich ostre wahania w przebiegu choroby to norma, zupełnie niezwiązana ze skutecznością leczenia, lecz raczej ze stadium lub intensywnością samego schorzenia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama