Księże Biskupie, Ojciec Święty mówi jasno: Synod Biskupów, to czas wsłuchiwania się w to, co Duch Święty chce powiedzieć Kościołowi. Czy po trzech tygodniach obrad, Ksiądz Biskup ma poczucie, że usłyszał coś nowego?
Bp Jan Kot OMI: Na pewno wspólna modlitwa i rozmowy pozwoliły odkryć nam nowe perspektywy i możliwości, których nie widzi się, będąc w małej grupie, albo samemu – tak, jak my, rozproszeni po terenie Amazonii. Każdy z nas patrzy z perspektywy swojej diecezji, a trzeba wiedzieć, że w naszym regionie, nawet w samej Brazylii, doświadczenia są bardzo zróżnicowane. Tutaj reprezentujemy w sumie 9 krajów.
Dużo modliłem się w tym czasie o to, żeby Pan Bóg do nas przemawiał. A co usłyszeliśmy? Ostatnie dni Synodu, to pokażą, to dla nas czas próby, bo będziemy czytać dokument końcowy, który w czwartek został ukończony przez zespół redakcyjny. W piątek popołudniu dostaniemy go do osobistej lektury, a w sobotę będziemy na jego temat rozmawiać i głosować nad jego zatwierdzeniem.
Czy obrady Synodu to trudny czas? Pytam nawet o kwestie zmęczenia: program jest bardzo intensywny, aula synodalna, w której spędziliście większość czasu, to relatywnie ciasne pomieszczenie, jeśli jest w niej ponad 300 osób.
Z jednej strony, nie mam porównania, ponieważ uczestniczę w Synodzie po raz pierwszy. Dla mnie to wszystko jest nowe. Pierwszy tydzień, który spędziliśmy w auli synodalnej, rzeczywiście był wymagający, w drugim tygodniu pracowaliśmy więcej małych grupach językowych. Bardzo pomaga zwyczaj wprowadzony przez papieża Franciszka, że po każdych czterech wystąpieniach w auli następują cztery minuty ciszy i tym piątym, który wówczas mówi jest Duch Święty.
Przede wszystkim, to bardzo interesujący czas, a poruszane tematy nie były dla mnie zaskoczeniem, gdyż rozmawialiśmy o nich podczas dwuletniego czasu przygotowań do Synodu.
Jak te przygotowania wyglądały w Brazylii?
Raz w roku odbywało się duże spotkanie grupy REPAM (Red Eclesial Panamazónica – Sieć Kościoła Panamazońskiego), w międzyczasie przeprowadziliśmy duże badania statystyczne w poszczególnych diecezjach, spotykaliśmy się ze świeckimi, z księżmi, siostrami zakonnymi, żeby poznać ich punkt widzenia, odczucia, propozycje i w ich imieniu rozmawiać tutaj. O to prosił i nadal prosi nas papież, byśmy jako biskupi wsłuchiwali się w głos ludzi „na dole”, w parafiach, a także poza nimi.
Co te statystyki i głos wiernych mówią o sytuacji Kościoła w Brazylii, tj. w amazońskiej części kraju?
Jednym z największych problemów jest to, że są u nas rejony, gdzie Kościół katolicki traci na liczebności, gdyż rosną w siłę przeróżne wspólnoty protestanckie. To dotyczy przede wszystkim wielkich miast. Dlatego potrzeba nowych dróg ewangelizacji.








