Nowy numer 47/2019 Archiwum

Inwazja biedronek

Są ich tysiące i można odnieść wrażenie, że wyparły nasze biedronki, siedmiokropki. To wrażenie jest jak najbardziej słuszne. Tak zwane azjatyckie biedronki nie mają naturalnych wrogów. Skąd się u nas wzięły?

Sami je sprowadziliśmy. Tak, tak. One do Europy same nie przyleciały. Sprowadziliśmy je na duże plantacje, aby zjadały mszyce. Robią to szybciej i lepiej niż nasze rodzime gatunki biedronek. A gdy mszyc zabraknie, zjadają jajka i larwy biedronek, które zamieszkują Europę naturalnie. W ten sposób ten inwazyjny gatunek pozbywa się konkurencji, a równocześnie sam zaspokaja swoje potrzeby. Co ciekawe, biedronki azjatyckie były sprowadzane do Europy przynajmniej trzy razy i dopiero za trzecim razem ich hodowla wymknęła się spod kontroli.

Jak do nas trafiły?

Naturalnie występują we wschodniej i środkowej Azji i są (podobnie jak nasze biedronki) jednym z gatunków chrząszcza. Kilkakrotnie sprowadzano je do USA, a do Europy po raz pierwszy przywieziono w 1964 r. na Ukrainę. Kilka lat później sprowadzono je z Chin na teren Białorusi. Pierwszy raz do Europy Zachodniej trafiły w 1982 r. (konkretnie do Francji). Sprzedawano je tam jako antidotum na mszyce pustoszące sady i plantacje. I to właśnie we Francji wymknęły się spod kontroli. Od końca lat 90. XX w. niemal każdego roku biedronki azjatyckie zasiedlały kolejny kraj. Najpierw Grecję (1998), potem Niemcy, Belgię i Holandię. W roku 2004 zaobserwowano je w Wielkiej Brytanii, rok później we Włoszech, Austrii i Czechach. W 2006 r. pierwsze osobniki zauważono w Polsce, a konkretnie pod Poznaniem. Od tamtego czasu każdego roku jest ich więcej, a liczba biedronek, które naturalnie zamieszkiwały tereny Polski, czyli popularnych siedmiokropek, maleje.

Nie jest prawdą, że biedronki azjatyckie występują tylko w żółtym kolorze. Mogą być też czerwone, czarne i pomarańczowe. Są też podobnej wielkości do biedronek siedmiokropek. Od naszych odróżnia je liczba plamek. Biedronki występujące na terenie Polski naturalnie mają ich siedem. Biedronki azjatyckie mogą wcale nie mieć kropek, ale mogą ich też mieć nawet 23.

Nie można im zarzucić lenistwa. Zarówno larwy biedronek azjatyckich, jak i osobniki dorosłe zjadają duże ilości mszyc. Nawet kilkadziesiąt osobników dziennie. Gdy mszyc brakuje, zjadają jajka i larwy swoich konkurentów w dostępie do pożywienia. W skrajnych przypadkach potrafią przegryźć skórkę owocu i wejść do jego środka. Żarłoczność i skuteczność przekłada się na żywotność. Biedronki azjatyckie mogą w ciągu jednego sezonu „przejść” aż 5 pokoleń. Już to pokazuje, jak groźnym konkurentem są dla gatunków rodzimych – są bardziej płodne i bardziej drapieżne.

Nie są groźne

Przede wszystkim zaś biedronki azjatyckie nie mają w Polsce naturalnych wrogów. Ich nieprzyjemny smak i zapach odstrasza ptaki, które chętnie zajadają się naszymi biedronkami. Za ten zapach (smak) odpowiedzialne są gruczoły znajdujące się w odnóżach biedronki azjatyckiej. Produkują one substancję (wydzielinę) bogatą w metoksypyrazyny, którą biedronka wyrzuca w sytuacji zagrożenia.

Znane są środki chemiczne, które można by zastosować, aby ograniczyć populację azjatyckich biedronek, ale tym sposobem ograniczona zostałaby także populacja gatunków rodzimych. Rozpylając więc środki chemiczne, zabijamy wszystkie biedronki. Robiąc to, możemy być pewni, że za rok będziemy mieli do czynienia z plagą mszyc.

Prawdą jest, że biedronki azjatyckie mogą ukąsić człowieka. W przypadku rodzimych biedronek praktycznie się to nie zdarza. Do ukąszeń najczęściej dochodzi w okresie jesiennym, kiedy biedronki wszelkimi sposobami chcą się dostać do domów, aby znaleźć bezpieczne miejsce na przezimowanie.

Po ukąszeniu u człowieka może wystąpić alergia (głównie skórna i oddechowa). Są za nią odpowiedzialne te same związki, które biedronki azjatyckie produkują w swoich gruczołach, aby odstraszyć potencjalnych wrogów. To wszystko nie znaczy, że biedronki są groźne czy niebezpieczne. Znaczy tylko, że w większej grupie, gdy mają bezpośredni kontakt z ludzką skórą, może dojść do ukąszenia, a w kilkunastu procentach takich incydentów – do wystąpienia alergii.

Jak je zwalczać?

Jesień to czas, w którym biedronki szukają miejsc, gdzie będą mogły przezimować. Zwykle zbierają się w większe grupy (np. na elewacji domu) i potem szukają dogodnych warunków. W lesie czy ogrodzie mogą zagnieździć się pod korą, w dziupli czy skrzynce dla ptaków. W domu – we framudze, futrynie czy pęknięciu muru. Spryskiwanie takich miejsc jest mało skuteczne, a w walce z tymi owadami najlepszym sposobem jest użycie odkurzacza.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji