Nowy numer 47/2019 Archiwum

Zdradzani od wieków

„Jedynymi przyjaciółmi Kurdów są góry” – głosi stara kurdyjska sentencja. Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie kolejny raz potwierdzają jej prawdziwość.

Zdrada ze strony Stanów Zjednoczonych, agresja militarna Turcji, groźba odrodzenia się terrorystycznej organizacji ISIS, ucieczka setek tysięcy cywilów – na Kurdów w ostatnich tygodniach spadła fala nieszczęść. A to tylko kolejna odsłona długiej serii cierpień narodu kurdyjskiego. Narodu, który choć liczebnością dorównuje Polakom (jest ich około 40 mln), do dziś nie może doczekać się własnego państwa; żyje podzielony między cztery kraje. Mimo to Kurdowie od kilku lat są ważnym elementem blisko- wschodniej układanki. Dlaczego nie udało im się wywalczyć niepodległości, czym ściągnęli ostatnio na siebie międzynarodową uwagę i czy mają szansę w przyszłości na zbudowanie własnego państwa?

Na peryferiach imperium

Kurdowie to naród o bardzo bogatej historii, uważający się za potomków starożytnych Medów, którzy w 612 r. przed Chrystusem zburzyli Niniwę. Górzysty obszar Kurdystanu od wieków stanowił teren ekspansji wielkich imperiów – perskiego, rzymskiego, arabskiego i osmańskiego. Z drugiej strony, dzięki peryferyjnemu położeniu kurdyjscy władcy w średniowieczu i nowożytności w swoich emiratach sprawowali rządy o szerokim zakresie samodzielności. Na przełomie wieków XVI i XVII utrwalił się podział Kurdystanu między Imperium Osmańskie i Persję. Najpierw była to sytuacja korzystna dla Kurdów, gdyż zręcznie lawirowali między władcami dwóch potęg. Sytuacja zaczęła się zmieniać w XIX w., gdy tureccy sułtani skupili się na większym scentralizowaniu i zunifikowaniu kraju. Odpowiedzią były pierwsze kurdyjskie powstania. Towarzyszyło im narodowe przebudzenie oraz rozkwit języka i kultury.

Stracona szansa

W losach Kurdów można odnaleźć wiele podobieństw do sytuacji Polaków. Dla obu narodów dziewiętnaste stulecie było czasem powstań i walki o zachowanie własnej tożsamości. Oba narody stanęły też po I wojnie światowej przed szansą na odzyskanie niepodległości. W przeciwieństwie do Polaków, Kurdom się nie powiodło.

Turcja należała do państw pokonanych w I wojnie światowej. W 1920 r. we francuskim Sèvres zawarto z nią traktat pokojowy, który przewidywał możliwość utworzenia niepodległego Kurdystanu. Jednak nie pierwszy i nie ostatni raz w historii Kurdów ich plany pokrzyżował niekorzystny splot wydarzeń. Po pierwsze, Turcja szybko otrząsnęła się po porażce. Po rewolucji młodotureckiej wypędziła z kraju zachodnie wojska ekspedycyjne i ostatecznie doprowadziła do rewizji traktatu z Sèvres. Nowa umowa, zawarta w 1923 r. w Lozannie, nie wspominała już ani słowem o kurdyjskiej niepodległości. Po drugie, na Bliskim Wschodzie karty rozdawały Francja i Wielka Brytania, które w traktacie Sykes-Picot z 1916 r. podzieliły wpływy w tej części świata. Roponośna Mezopotamia przypadła Brytyjczykom. Postanowili oni zainstalować w Bagdadzie uległą im arabską dynastię Haszymidów, która dała potem początek Irakowi. Po trzecie, determinacji i jedności zabrakło też samym Kurdom. W decydującym momencie uwikłali się w lokalne konflikty klanowe, pozwalając się rozgrywać Brytyjczykom oraz Turkom.

Ostatecznie po I wojnie światowej sytuacja Kurdów tylko się pogorszyła. Kurdystan został podzielony już nie między dwa, ale cztery państwa (Turcja, Iran, mandat francuski i mandat brytyjski, z których powstały Syria i Irak). W dodatku stworzona na gruzach sułtanatu Turcja rozpoczęła najcięższe w historii prześladowania Kurdów. Zakazano używania języka, kurdyjskiej edukacji, samorządu, a nawet wypowiadania słowa „Kurd”. W zamian stali się oni „tureckimi góralami”.

Chwiejna łaska USA

Wiek XX stał pod znakiem kurdyjskich powstań. Za każdym razem były one krwawo tłumione, ale zarazem wzmacniały poczucie narodowej tożsamości. Szczególnie ważny dla Kurdów był rok 1946, gdy na terenie irańskiego Kurdystanu powstała Republika Mahabadzka – w pełni niepodległe kurdyjskie państwo. Jej żywot był krótki. Powstała w marcu, a już w grudniu zlikwidowały ją irańskie wojska. Mimo to w historii Kurdów ten epizod odgrywa doniosłą rolę.

W drugiej połowie XX w. Kurdowie przekonali się, że zwalczanie ich aspiracji jest jednym z niewielu elementów, które łączyły zazwyczaj skłócone kraje – Turcję, Iran, Irak i Syrię. Po raz pierwszy doznali też zdrady ze strony USA. W 1970 r. tzw. porozumienie marcowe przyznało Kurdom w Iraku bardzo szeroką autonomię. Zaproponowane przez Bagdad warunki w pełni ich wtedy satysfakcjonowały. Jednak grające na osłabienie Iraku Stany Zjednoczone podburzyły Kurdów do kolejnego powstania, ale później pozostawiły ich bez wsparcia. Saddam Husajn rozpoczął wówczas arabizację irackiego Kurdystanu, a w latach 80. podjął próbę zgładzenia całego narodu. Podczas ludobójczej operacji Anfal wymordowano ponad 180 tys. Kurdów. Tymczasem w 1988 r., gdy na kurdyjską miejscowość Halabdża przeprowadzono atak bronią chemiczną, Waszyngton próbował ograniczyć wiedzę opinii publicznej na ten temat, bo właśnie popierał Saddama Husajna podczas trwającej wojny z Iranem.

Ledwie trzy lata później Stany Zjednoczone znów wykorzystały, a następnie porzuciły Kurdów. W 1991 r. zaczęła się operacja Pustynna Burza. Amerykanie, chcąc otworzyć drugi, wewnętrzny front wojny, wezwali Kurdów do powstania przeciw Husajnowi. Ostatecznie jednak zrezygnowali ze zdobycia Bagdadu i kolejny raz wystawili Kurdów na zemstę irackiego dyktatora.

Chwila prosperity

Na początku XXI w. sytuacja w niektórych częściach Kurdystanu uległa poprawie. W Turcji nowemu otwarciu patronował… Recep Erdoğan. To za jego rządów na stanowisku premiera nastała swoboda rozwoju kurdyjskiej kultury i szkolnictwa oraz rozwój gospodarczy dotychczas zaniedbywanych kurdyjskich terenów, zawarcie pokoju z kurdyjską partią też wydawało się o krok.

W Iraku również nastał dobry czas dla Kurdów. Już od 1992 r., gdy społeczność międzynarodowa ustanowiła strefę zakazu lotu dla irackiego lotnictwa, cieszyli się oni pełną autonomią, aczkolwiek funkcjonowali wówczas w próżni prawnej i żyli w biedzie. Tymczasem po obaleniu Husajna zyskali wpływ na ukształtowanie nowego Iraku. Konstytucja z 2005 r. wprowadziła ustrój federalny, a tzw. Region Kurdystanu zyskał znaczną samodzielność. Szybko stał się najbogatszą i najbezpieczniejszą częścią Iraku, a stopniowo także oazą swobody religijnej. Kurdyjskie władze same zachęcały irackich chrześcijan, którzy w Bagdadzie coraz częściej padali ofiarą zamachów, do osiedlania się w irackim Kurdystanie. W ten sposób nie tylko uratowali życie tysiącom chrześcijan, ale budowały też korzystny wizerunek na arenie międzynarodowej.

Kryzys i chwała

Okres pomyślności zakończył się szybko. W Turcji nastąpiło to w momencie, gdy Erdoğan zdał sobie sprawę z tego, że nie może już liczyć na głosy Kurdów w swojej kampanii konsolidacji władzy. Wznowił więc walkę z partią PKK i rozpoczął prześladowania legalnie działającej, zasiadającej w parlamencie kurdyjskiej partii HDP. Wróciły nawet represje kulturowe. Symbolem była debata w 2017 r. w tureckim parlamencie, gdy kurdyjski poseł Osman Baydemir został wykluczony z obrad za użycie słowa „Kurdystan”. Wcześniej prowadząca obrady wicemarszałkini Aysenur Bahcekapil zapytała go zdziwiona: „A gdzie leży Kurdystan?”.

Z kolei w irackim Kurdystanie lata dobrobytu zakończyła inwazja ISIS. Konieczność utrzymania kilkusetkilometrowej linii frontu oraz zapewnienia opieki dla rzeszy uchodźców (w szczycie kryzysu było ich aż 1,8 mln) doprowadziła do zubożenia regionu. Zarazem jednak czas wojny z ISIS był dla Kurdów momentem chwały. To właśnie ten naród bez wątpienia najbardziej zasłużył się w walce z terrorystami. Cały świat mówił o heroicznej i skutecznej obronie oblężonego miasta Kobane w syryjskim Kurdystanie. To Kurdowie wyrwali z pułapki jezydów otoczonych w górach Sinjar przez islamskich fanatyków. Kurdowie związali też siły ISIS w momencie, gdy iracka armia znajdowała się w rozsypce. Dzięki temu udało jej się przegrupować, obronić Bagdad, a potem stopniowo odbijać kraj. Słowa pochwały płynęły do Kurdów od najważniejszych światowych przywódców. Również od duchownych Kościoła katolickiego, gdyż Kurdowie bronili chrześcijan (oraz jezydów) i udzielali im schronienia. W syryjskim Kurdystanie (tzw. Rożawa) stworzono parapaństwo wcielające w życie niezwykłe jak na Bliski Wschód idee: pełną wolność religijną, równouprawnienie kobiet, troskę o środowisko naturalne.

Znów osamotnieni

Dziś w Kurdystanie dominuje uczucie zdrady i opuszczenia. Iraccy Kurdowie doznali jej dwa lata temu. 25 września 2017 r. przeprowadzili referendum niepodległościowe, na które rząd w Bagdadzie odpowiedział zbrojną interwencją. Kurdowie zapamiętają, że wojska Iraku wjechały wtedy do ich miast na amerykańskich czołgach, a brytyjski koncern BP jeszcze przed inwazją rozmawiał z władzami z Bagdadzie o zyskach ze złóż ropy naftowej, które miały być odebrane Kurdom.

Teraz gorycz osamotnienia przeżywa Rożawa. Amerykanie pozostawili ją na pastwę tureckiej armii i biernie przyglądają się ucieczce z więzień dżihadystów. Ich pokonanie kosztowało Kurdów tysiące ofiar i zrujnowanie swoich ziem. Teraz pozostaje im dogadać się z Baszszarem al-Asadem, który przez dekady represjonował ich politycznie i ekonomicznie, ale przynajmniej nie chciał wymordować.

Czy kiedyś ziszczą się marzenia Kurdów o własnym państwie? Obecnie szansą dla nich wydaje się tylko rozpad starego porządku politycznego na Bliskim Wschodzie. Biorąc pod uwagę ogromny wzrost wśród nich poczucia własnej odrębności i narodowej dumy, tym razem na pewno wykorzystaliby szansę.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama