Nowy numer 03/2020 Archiwum

Prywatna kolejka

Coraz więcej Polaków ucieka z publicznego systemu opieki zdrowotnej do prywatnego. Jednak standard prywatnych przychodni też się pogarsza.

Olga zgłosiła się do swojej przychodni z atakiem wyrostka. – Lekarka od razu powiedziała mi, że hospitalizacja kosztuje 3 tys. zł za dzień, więc zrezygnowałam. Mogłam za to wybrać sobie szpital, do którego zawiezie mnie prywatna karetka. Tak się stało. Jakoś załatwili, że na SOR-ze przyjęto mnie szybciej niż innych – opowiada Olga.

Lekarza się nie wyczaruje

Kolejki w państwowych placówkach zapewne jeszcze długo będą zachęcać pacjentów do szukania lekarza w inny sposób. W ramach Narodowego Funduszu Zdrowia do ginekologa można się dostać średnio w ciągu kilku dni, ale już na wizytę u chirurga naczyniowego trzeba poczekać ponad 4 miesiące (na zabieg u niego nieco krócej – niecałe 3 miesiące), u kardiologa lub urologa – ponad 5 miesięcy, kardiologa dziecięcego – przeszło 7 miesięcy, a u endokrynologa – 23 miesiące. Jak podał w zeszłym roku Instytut Wolności, w Polsce jest więcej tzw. ostrych łóżek szpitalnych (oznacza to krótkie leczenie i stosunkowo wysokie koszty). Brakuje jednak miejsc dla osób chorych przewlekle, a przede wszystkim za mało jest lekarzy. Na 1 tys. mieszkańców mamy dwóch medyków, najmniej w całej Unii Europejskiej. Część młodych fachowców może znaleźć dla siebie wygodne miejsce na polskim rynku (np. chirurdzy niektórych specjalności), ale wciąż wiele osób wykształconych na polskich uczelniach leczy potem Szwedów lub Niemców. Sam wzrost nakładów na służbę zdrowia nie sprawia, że z roku na rok przybędzie lekarzy. Od kilku lat braki odczuwa nie tylko publiczna służba zdrowia, ale i prywatne zakłady. Już w 2017 r. media donosiły, że na prywatną wizytę u ginekologa trzeba poczekać zwykle 5 dni (czyli dłużej niż obecnie w państwowej placówce), a na endokrynologa – 3 tygodnie. To znacznie krócej niż w publicznym szpitalu, ale umowa gwarantuje zwykle dostęp do specjalisty w ciągu kilku dni roboczych. Niektóre przychodnie zwracają wtedy pieniądze za wizytę gdzie indziej, jeśli pacjent sam sobie znajdzie lekarza. W praktyce nie zdarza się to często.

Oblężone są też NZOZ-y. To prywatne przychodnie, które podpisują umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia i leczą za jego pieniądze pacjentów tak samo jak publiczne punkty. Coraz częściej zdarza się, że tam, gdzie kilka lat temu można było dostać się do internisty o dowolnej porze dnia, teraz lepiej przychodzić wcześnie, bo później może zabraknąć numerków. – Niezależnie, czy system jest publiczny, czy prywatny, zawsze działa w warunkach niedosytu, bo popyt na świadczenia zdrowotne jest większy niż ich możliwa podaż – przyznaje Dorota Fal.

Mimo liczby pacjentów prywatne przychodnie miewają kłopoty. Z naszych informacji wynika, że z trudnościami zmaga się m.in. duża sieć, która 10 lat temu za 40 mln zł uruchomiła w Warszawie szpital. Pacjenci przychodzą do niego na badania objęte abonamentem, ale rzadko decydują się na płatne dodatkowo zabiegi. Niewiele pomogła kampania, podczas której celebrytki chwaliły się, że rodziły w tym szpitalu – mało kogo stać na to, by jak słynna aktorka wyłożyć 16 tys. zł za poród. Aby się ratować, sieć zaczęła inwestować w dochodowe branże z pogranicza medycyny, jak ginekologia estetyczna i zapłodnienia in vitro.•

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • seitz
    27.11.2019 09:09
    Państwowa opieka zdrowotna jest na bardzo przeciętnym poziomie, a prywatna jest nic lepsza, a dodatkowo płatna. Trwała, systemowa naprawa opieki zdrowotnej to zadanie dla rządu na najbliższe lata.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama