Nowy numer 47/2019 Archiwum

Co może zrobić opozycja, mając przewagę w Senacie?

PiS stracił pełną kontrolę nad Senatem. Co to może oznaczać dla opozycji? - pytamy prawnika i politologa z UJ dr. Jacka Sokołowskiego, eksperta Klubu Jagiellońskiego i Instytutu Allerhanda.

PiS zdobył 48 mandatów senatorskich, KO - 43, PSL - 3, SLD - 2. Cztery przypadły kandydatom niezależnym, z których trzem wydaje się być bliżej do KO, a jednemu (a właściwie: jednej) - do PiS. Jeśli taki układ utrzymałby się przez dłuższy czas, opozycja miałaby minimalną przewagę nad PiS. Jak może ją wykorzystać?

- Po pierwsze, może zablokować uchwalanie ustaw w ciągu 24 godzin - mówi dr Sokołowski.

- Po drugie, może uczynić z Senatu arenę werbalnego protestu, silniejszego niż wyrażenie sprzeciwu w Sejmie - dodaje, przyznając, że odrzucenie w Sejmie poprawek Senatu nie jest trudne, ale z punktu widzenia opozycji dużo lepiej wygląda sytuacja, w której Sejm odrzuca "veto" Senatu (bo tak byłoby to społecznie odbierane) niż sytuacja odrzucania przez PiS pomysłów KO.

Jak zauważa ekspert, KO może teraz pójść dwiema drogami. Może być totalną opozycją, negującą wszystko, co pochodzi od PiS. Taka polityka została jednak boleśnie dla KO zweryfikowana w wyborach. Może też próbować cierpliwie wprowadzać poprawki do ustaw i tłumaczyć elektoratowi, że zrobiłaby to samo, co większość rządowa, tylko lepiej. - Na dłuższą metę byłoby to bardziej niszczące politycznie dla PiS - ocenia dr Sokołowski.

Od zgody Senatu uzależniony jest też wybór niektórych wysokich funkcjonariuszy państwa, m.in. rzecznika praw obywatelskich (kadencja Adama Bodnara mija już niedługo), prezesa NIK czy szefa IPN-u. Tu też otwierają się dla opozycji pewne możliwości.

Jest też prawdopodobieństwo, że PiS zawrze w Senacie jakiegoś rodzaju porozumienie z PSL i pozyska - zapewne nie za darmo - jego przychylność dla swoich poczynań. Przypomnijmy, że senatorami z ramienia PSL zostali znani parlamentarzyści: Michał Kamiński i Jan F. Libicki oraz dotychczasowy przewodniczący sejmiku kujawsko-pomorskiego Ryszard Bober. Teoretycznie PiS może też przeciągnąć na swoją stronę któregoś z senatorów KO. Podobny manewr udał się już w śląskim sejmiku wojewódzkim.

- W każdym razie totalnej kontroli PiS nad Senatem już nie będzie, ale nie będzie też możliwości blokowania rządów PiS przez Senat - podsumowuje dr Sokołowski.

 

« 1 »

Zobacz także

  • seitz
    15.10.2019 13:23
    Michał Kamiński to były PiSowiec, rozsądny człowiek o dobrym sercu i z pewnością pomoże.
    Jan Filip Libicki to człowiek bardzo pozytywnie nastawiony, mający podobne jak PiS poglądy chociażby na aborcję. Zresztą po wyrzuceniu z PO za złamanie zmowy nad ustawą aborcyjną w PO, miał wstąpić do PiS.
    Jestem przekonany, że nie będą oni dwaj chcieli wracać do niechlubnej tradycji Liberum Veto, jeden głos obala ustawę.
    Z drugiej strony to PiS otrzymał najwięcej głosów w senacie więc dlaczego rządzić senatem miałby nie PiS.
    doceń 24
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama