Nowy numer 04/2020 Archiwum

Przywracanie pamięci

W programie festiwalu znalazło się kilka filmów obrazujących prześladowania Kościoła katolickiego w krajach bloku sowieckiego.

Na tym festiwalu nagrody nie są najważniejsze, bo każdy z prezentowanych tu filmów wpisał się w jego przesłanie. Festiwal Filmowy „Niepokorni Niezłomni Wyklęci”, organizowany od lat w Gdyni, postawił sobie za cel przywracanie pamięci o często zapomnianych polskich bohaterach. Tych, którzy walczyli, ginęli, byli torturowani i więzieni za walkę o wolność i wiarę z dwoma totalitaryzmami.

Najlepsze dokumenty

11. edycję NNW wypełniły filmy opowiadające o polskiej drodze do wolności i dokumenty zagraniczne podejmujące podobne tematy dotyczące innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. W tym roku po raz pierwszy odbył się konkurs międzynarodowy. Festiwal NNW to jednak nie tylko pokazy filmów, ale również spotkania i debaty nawiązujące do poruszanych w nich problemów.

Gdyby była taka możliwość, pierwszą nagrody przyznałbym dokumentowi „Milczące pokolenie” Pawła Domańskiego, który był moim faworytem, i wyróżnionemu Złotym Opornikiem, czyli główną nagrodą, filmowi Roberta Kaczmarka „Paszporty Paragwaju”. Dzieło Kaczmarka to pasjonująca, błyskotliwie zrealizowana opowieść o ludziach, którzy w czasie II wojny światowej ratowali Żydów, uzyskując dla nich paszporty państw Ameryki Południowej. Ta historia do niedawna była kompletnie nieznana. Grupa Aleksandra Ładosia, w której skład wchodzili dyplomaci żydowskiego i polskiego pochodzenia, działała w latach 1942–1943 w polskim poselstwie w Szwajcarii. Dzięki fałszywym dokumentom Żydzi unikali wywózek do niemieckich obozów zagłady.

Spośród kilkudziesięciu polskich dokumentów największe wrażenie wywarła historia przedstawiona w filmie „Milczące pokolenie”. Film Pawła Domańskiego, wyróżnionego słusznie nagrodą specjalną prezesa TVP, to przejmująca opowieść o odkrywaniu historii swojej rodziny. Ma dwoje bohaterów, łączniczkę AK major Danutę Szyksznian-Ossowską i jej wnuka Michała. Danuta Szyksznian-Ossowska została aresztowana przez NKGB 24 grudnia 1944 r. i po wielodniowych przesłuchaniach skazana zaocznie na 10 lat łagru. Dopiero po wielu „milczących latach” wnuk dowiaduje się o gehennie swojej babci. Film o tym, jak ważne są międzypokoleniowe więzi i relacje. I o tym, jak ważną rolę w przekazywaniu patriotycznych wartości odgrywa rodzina.

Nagrodzony w konkursie międzynarodowym film Tadeusza Śmiarowskiego „Nurtem dwóch rzek” przypomniał z kolei mało znaną postać Hiranmoya Ghoshala, pisarza, dyplomaty i tłumacza. Hinduski naukowiec w latach 30. XX w. pracował jako wykładowca i lektor języków obcych na Uniwersytecie Warszawskim. W 1940 r. wydostał się z Polski do Indii, gdzie napisał wspomnienia z pobytu w Polsce sięgające marca 1940 r., czyli początków niemieckiej okupacji. Zmarł w 1969 r. i został pochowany na Powązkach. Życie i dokonania bohatera dokumentu wywarły ogromny wpływ na losy jego córki, Miry Ghoshal, która opowiada o nim w filmie.

Księża na celowniku

W programie festiwalu znalazło się kilka filmów obrazujących prześladowania Kościoła katolickiego w Polsce i krajach byłego bloku sowieckiego. Jolanta Hajdasz po raz trzeci wróciła do postaci abp. Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasów Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego, aresztowanego przez bezpiekę w 1953 r. Tym razem wykorzystała w swoim pełnometrażowym dokumencie nowe świadectwa ludzi, którzy poznali go w różnych okolicznościach. Stanowią one najciekawszy element filmu. Wstrząsająca jest relacja Eugeniusza Kosiela, organisty z Marszałek, który wspomina, w jakim stanie przywieziono duchownego z więzienia do miejsca internowania. – Mroźnego grudniowego wieczoru wieźli go otwartym łazikiem z Warszawy. Oni byli w kożuchach, robili sobie przystanki… Ksiądz arcybiskup siedział w letnim płaszczyku i zamarzał do szpiku kości…Rzucili go na ławę i naśmiewali się: „Przywieźliśmy wam Dziadka Mroza” – słyszymy w filmie.

Jury konkursu międzynarodowego, pod przewodnictwem filmoznawcy prof. Samuela Bryana, syna słynnego amerykańskiego korespondenta Juliena Bryana, przyznało nagrodę czeskiemu dokumentowi „Jak gdybyśmy dziś umrzeć mieli” Romana Vavry. W styczniu 1950 r. ks. Toufar został oskarżony przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa o zainscenizowanie tzw. cudu w Číhošti. 11 grudnia 1949 r. w czasie Mszy św. odprawianej przez ks. Toufara część parafian dostrzegła, że drewniany krzyż stojący na ołtarzu wyraźnie się porusza. Sam ksiądz dowiedział się o tym dopiero od swoich parafian. Wydarzeniem tym zainteresował się ówczesny szef partii Klement Gottwald, który postanowił wykorzystać je do rozprawy z Kościołem. Księdza aresztowano, a następnie maltretowano w czasie śledztwa, by zmusić go do zeznania, że nie było żadnego cudu. Oprawcy usiłowali wymusić na nim zeznanie, że on sam poruszał krzyżem za pomocą zainstalowanych za ołtarzem urządzeń. Bestialstwo oprawców doprowadziło do śmierci ks. Toufara. W filmie prócz relacji świadków wydarzeń znalazły się również sceny z przedstawienia o męczenniku, a także wstrząsające materiały archiwalne czeskiej Służby Bezpieczeństwa. W imieniu reżysera nagrodę odebrał scenarzysta Miloš Doležal, autor wydanej również w Polsce biografii ks. Toufara, która w Czechach stała się bestsellerem.

Siedmiu męczenników

O grekokatolikach w Rumunii wiemy niewiele, a o tym, jak brutalnym prześladowaniom został poddany ich Kościół za rządów komunistów – prawie nic. Dlatego do najciekawszych dokumentów festiwalu zaliczyłbym „Siedmiu świadków małego Rzymu”. Anca Berlogea-Boariu, reżyserka wyróżnionego nagrodą specjalną filmu, przedstawia w skrócie historię Kościoła greckokatolickiego w Rumunii, ale głównym wątkiem są prześladowania, jakie nastąpiły po objęciu władzy przez komunistów. Kościół Rumuński Zjednoczony z Rzymem, bo tak brzmi jego pełna nazwa, został decyzją władz państwowych włączony do Cerkwi. Skonfiskowano majątek kościelny, księży zmuszano do podpisania deklaracji o powrocie do prawosławia. W 1948 r. aresztowano wszystkich greckokatolickich biskupów, usiłując ich zmusić do zerwania jedności z Rzymem. Oferowano im wysokie godności w Cerkwi prawosławnej, ale żaden z nich nie uległ żądaniom władz. O tym, jak władze obchodziły się z więźniami, najlepiej świadczy fakt, że pięciu spośród aresztowanych zmarło w więzieniu, a dwóch w areszcie domowym. Wśród tych ostatnich znajdował się bp Iuliu Hossu, którego papież Paweł VI mianował kardynałem „in pectore”. Na prowadzonych przez niego zapiskach oparty został scenariusz filmu.

W konkursie głównym tegorocznego festiwalu znalazło się 26 filmów, czyli mniej niż rok temu. Nie było ewidentnych pomyłek, jak zdarzało się to wcześniej. Może to zasługa komisji selekcyjnej, a może powstały po prostu lepsze filmy. Wśród wielu festiwali czy przeglądów filmowych, które powstają w Polsce jak grzyby po deszczu, ten jest wyjątkowy. To festiwal otwarty, który stał się miejscem spotkań świadków naszej historii, twórców obrazów filmowych inspirowanych dziejami walki o niepodległość oraz widzów poszukujących dzieł o tej tematyce. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji