Nowy numer 50/2019 Archiwum

Wielka nostalgia

Po śmierci Jacques’a Chiraca Francję ogarnęła nietypowa jak na ten kraj fala smutku i nostalgii za byłym prezydentem.

Francuskie gazety nie szczędziły górnolotnych słów po śmierci ­Jacques’a Chiraca. „Człowiek, który jednoczył Francuzów”, „Ukochany”, „Przyjaciel w trudnych czasach” – pisano. Bardzo podniosły charakter miały państwowe uroczystości. Trumna z ciałem zmarłego byłego prezydenta została wystawiona w paryskim kościele Dôme des Invalides, gdzie znajduje się grobowiec Napoleona Bonapartego. W uroczystościach pogrzebowych w kościele św. Sulpicjusza uczestniczyli przywódcy ponad 30 państw. Tysiące ludzi żegnały Chiraca na trasie konduktu, a wcześniej długie kolejki ustawiały się przed Pałacem Elizejskim i paryskim ratuszem, gdzie wystawiono księgi kondolencyjne. Głębokie przeżywanie żałoby przez naród francuski i fala sympatii wobec zmarłego prezydenta (w sondażu przeprowadzonym zaraz po śmierci Chiraca uznano go za drugiego najwybitniejszego prezydenta w historii V Republiki, tuż po de Gaulle’u) wywołały zaskoczenie za granicą. Patrzące chłodniejszym okiem media z europejskich krajów wskazywały na nikłą spuściznę Chiraca mimo czterech dekad pełnienia najwyższych francuskich urzędów i niezdolność przeprowadzenia reform. W czym więc tkwi ­fenomen wielkiego sentymentu Francuzów do ­Jacques’a Chiraca?

Buldożer

Niewielu francuskich polityków w XX wieku mogło się równać politycznym doświadczeniem z Jacques’em Chirakiem. Polityczną karierę zaczął jeszcze w czasach Charles’a de Gaulle’a (w 1967 r. pierwszy raz został posłem). Szybko nabrała ona rozpędu za sprawą ­George’a Pompidou, który dostrzegł pracowitość i ambicję Chiraca, nadając mu przydomek „buldożer”. Za jego prezydentury Chirac został ministrem rolnictwa, a później ministrem spraw wewnętrznych. W latach 1974–1976 oraz 1986–1988 dwukrotnie pełnił funkcję premiera. Osiemnaście lat (1977–1995) był merem Paryża. W 1976 r. założył neogaullistowską partię Zgromadzenie na rzecz Republiki. Przez 17 lat stał na jej czele, wyrastając na lidera francuskiej prawicy.

Trzykrotnie startował do walki o fotel prezydenta Francji. Dwa razy przegrywał z Fran­çois Mitterrandem. W końcu, w 1995 r., pokonał socjalistę Lionela Jospina. W 2002 r. miażdżącą większością głosów (wygrana 82:18 z Jean­em Marie Le Penem) uzyskał reelekcję. Pod koniec drugiej kadencji podupadający na zdrowiu i notujący rekordowo niskie poparcie Chirac ogłosił, iż nie będzie dalej kandydować. Po zakończeniu prezydentury wycofał się z życia publicznego. W 2011 r. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu w związku z ciągnącą się od lat 90. sprawą malwersacji w paryskim ratuszu.

Grał tylko na siebie

Po pierwszej fali nostalgii także nad Sekwaną podjęto się bardziej krytycznej analizy dokonań Chiraca. Najostrzej podsumował go lewicowy dziennik „Libération”, pisząc, że charakteryzowała go „żądza władzy i brak ideologicznego kręgosłupa”.

Jego karierę cechowało wiele zaskakujących zwrotów i spektakularnych zdrad, a niezmiennym celem Chiraca było zdobywanie coraz wyższych urzędów. W 1974 r., ledwie 4 lata po śmierci de Gaulle’a, skłócił wewnętrznie ugrupowanie jego spadkobierców. Nie poparł w wyborach prezydenckich partyjnego kandydata Jaques’a Chaban-Delmasa, tylko liberała Valéry’ego Giscarda d’Estaing, który po zwycięstwie nagrodził Chiraca fotelem premiera. W kolejnej elekcji Chirac sam postanowił wystartować przeciwko dotychczasowemu protektorowi. Odpadł w pierwszej turze, a potem ostentacyjnie odmówił poparcia Giscarda d’Estaing w drugiej turze, przyczyniając się do zwycięstwa socjalisty François Mitterranda. Nieposkromiona żądza władzy Chiraca dała o sobie znać nawet, gdy zdobył upragniony urząd prezydenta. W 1997 r., mimo iż jego partia posiadała większość w parlamencie, zwołał przedterminowe wybory, chcąc powiększyć stan posiadania. Wybory wygrali socjaliści, czym znacznie ograniczyli swobodę działania głowy państwa.

W 2012 r. ku zaskoczeniu wszystkich Chirac poparł w wyborach prezydenckich François Hollande’a, przeciwko Nicolasowi Sarkozy’emu, którego wcześniej sam namaścił na politycznego następcę.

Bierna prezydentura

Krytycy Chiraca zwracają też uwagę, że 12 lat jego prezydenckich rządów było czasem stagnacji i narastania problemów, które dziś trapią Francję. Wbrew wyborczym obietnicom po strajkach zimą 1995 r. zaniechał reform gospodarczych, zostawiając po 12 latach kraj w stanie ekonomicznej stagnacji, której nie przezwyciężyli kolejni prezydenci. Choć doszedł do władzy pod hasłem wyrównywania nierówności społecznych, nie podjął działań łagodzących nasilające się napięcie na przedmieściach wielkich miast. Paryskie blokowiska zapłonęły pierwszy raz pod koniec rządów Chiraca w 2005 r., ale za jego następców sytuacja znacznie się pogorszyła.

Druga kadencja to czas spadku znaczenia Francji w Unii Europejskiej. W maju 2005 r. w kraju odbyło się referendum w sprawie przyjęcia nowej europejskiej konstytucji. Chirac opowiedział się za jej przyjęciem, ale kampania była opieszała i źle przygotowana. Francuzi sporą większością głosów (55 do 45) odrzucili dokument, a Francja definitywnie utraciła na rzecz Niemiec kluczową rolę w procesie integracji europejskiej

Postawił się Amerykanom

Końcówka rządów Chiraca to także czas zmniejszenia znaczenia Francji na arenie międzynarodowej. Francuzi wolą jednak pamiętać, że jednocześnie Chirac był ich ostatnim prezydentem, który uprawiał „mocarstwową” politykę. Na początku swojego urzędowania nakazał wznowienie testów broni jądrowej na Polinezji Francuskiej. Za jego czasów Francja miała jeszcze znaczące wpływy w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Nadawała ton w przełomowych momentach integracji europejskiej (podczas jego prezydentury kraj przyjął euro).

Francuzi do dziś uważają ze jedną z jego największych zasług sprzeciw wobec amerykańskiej i brytyjskiej interwencji w Iraku. Zdaniem brytyjskiej gazety „Daily Mail”, powołującej się na zeznania byłego szefa brytyjskiego MI6, intencje Chiraca nie były czyste. Prezydent miał ponoć przyjąć w latach 1995 i 2002 wsparcie finansowe (6 mln dolarów) od irackiego dyktatora na prowadzenie kampanii wyborczych. Dla Polski i innych krajów Europy Środkowej starcie Chiraca z Bushem było momentem załamania się relacji z Francją; prezydent wypowiedział wtedy pamiętne słowa, że kraje naszego regionu „nie wykorzystały okazji, by siedzieć cicho”.

Francuska dusza

Gdy dziennikarze pytali Francuzów stojących w kolejkach do księgi kondolencyjnej o powód sympatii do Chiraca, rzadko wspominano polityczne dokonania. Częściej pojawiały się określenia: „dobrze się prezentował”, „miał czarującą osobowość”. I to wydaje się główną przyczyną fenomenu popularności zmarłego prezydenta. Choć ponad 30 lat pełnił najwyższe stanowiska w państwie, miał wyjątkowy talent do nawiązywania kontaktów ze „zwykłymi” Francuzami. Jego żywiołem były bezpośrednie spotkania z wyborcami, wiece i festyny. Politycznych przeciwników zdradzał i tępił, ale podwładnych traktował z szacunkiem i nigdy nie zapominał ich imion. Był paryżaninem z bogatej rodziny, jednak umiejętnie pielęgnował swoje rodzinne korzenie z rolniczego centrum Francji; tamtejsi farmerzy zawsze stanowili jego mocne zaplecze wyborcze. Osobisty urok Chiraca jeszcze zyskał przez lata w porównaniu z jego następcami: elitarystycznym Sarkozym, sztywnym Hollandem oraz otoczonym armią PR-owców Macronem.

Fenomen wielkiej żałoby najcelniej podsumował francuski premier Edouard Philippe, mówiąc że to „nostalgia za dawnymi czasami”. Francuzi nie tęsknią za politycznymi dokonaniami Chiraca, tylko za okresem jego rządów i za jego stylem bycia. Na przełomie wieków Francja była uważana za mocarstwo, obywatele żyli w większym poczuciu bezpieczeństwa i stabilności gospodarczej. Prezydent odzwierciedlał pełną sprzeczności naturę Francuzów. Z jednej strony paryżanin lubiący luksus, w młodości uważany za „ikonę mody” w świecie polityki, a z drugiej miłośnik festynów na rolniczej prowincji, gdzie lubił dobrze zjeść i wypić dużo piwa. Na zawsze zostanie zapamiętany z twardego sprzeciwu względem USA, ale jednocześnie uwielbiał amerykańskie kino i świetnie mówił po angielsku. Niezależnie od oceny politycznej kariery Chiraca trudno odmówić racji premierowi Philippe’owi: „Wraz z nim odchodzi kawał Francji”.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama