Nowy numer 22/2020 Archiwum

Tesla – poeta nauki

Wiadomo już, że Tomasz Kot nie pojawi się w najnowszym odcinku przygód Jamesa Bonda. Zagra natomiast genialnego wynalazcę.

Młody Nikola faktycznie bujał w obłokach, w interesach zawsze był naiwny. Gdy współpraca z Edisonem nie wypaliła, dał się oszukać innym wspólnikom, potem przez dwa lata kopał rowy za dwa dolary dziennie. Na szczęście spotkał kogoś, kto w niego uwierzył. George Westinghouse dzięki Tesli zdobył ogromny majątek, a jego firma Western Union Telegraph Company podbiła Amerykę, budując generatory i sieci prądu przemiennego. Edison nie chciał oddać swojej rynkowej pozycji, a konkurenci walczyli na tyle bezpardonowo, że prasa pisała wręcz o „wojnie prądów”. Westinghouse wygrał jednak, zdobywając kontrakt na oświetlenie wystawy światowej w Chicago, a potem budując pierwszą elektrownię na prąd zmienny oraz linię przesyłową. Świetlówki zwyciężyły z żarówkami, rozjarzyły wszystkie stacje kolejowe Western Union na północnym wschodzie USA.

Tesla mógł wtedy zostać jednym z najbogatszych ludzi na świecie, ale lekkomyślnie zgodził się na skreślenie w kontrakcie z partnerem biznesowym paragrafu o prawach autorskich. Nie wiadomo, ile patentów w podobny sposób wymknęło mu się z rąk. Najsłynniejsze dotyczyły wynalezienia radia. „Ukradł” mu je Guglielmo Marconi, który przeszedł w ten sposób do historii, ciesząc się w 1908 r. z radiowego Nobla. Dlaczego ani Edison, ani Tesla nie dostali tej nagrody? Ponoć z powodu obustronnej wrogości. Wiadomo, że starali się pomniejszyć wzajemne dokonania, w dodatku oświadczyli, że nie biorą pod uwagę dzielenia się Noblem.

Showman i celebryta

Może Tesla nie potrafił pilnować własnych interesów, ale wiedział, jak zwrócić na siebie uwagę tych, którzy mają pieniądze i wpływy. Dbał o marketing, potrafił dobrze się sprzedać. Jego demonstracja prototypu świetlówki na Uniwersytecie Columbia zrobiła furorę, bo przypominała popisy magika. Fakt, że prąd płynął przez ciało wynalazcy, nie wyrządzając mu szkody, oczarował ówczesne media. Dziennikarze pokochali Teslę, bo nie tylko potrafił zrobić show, ale też mówił w kilku językach, znał poezję…Poza tym zadawał szyku, lubił luksus, mieszkał w najlepszych hotelach. Był celebrytą początku XX wieku. Lgnęli do niego artyści i pisarze, zachwycał się nim m.in. Mark Twain.

Zaciekawienie prasy wzbudzały też szeroko opisywane dziwactwa i fobie geniusza. Na przykład „otaczające go” numery musiały być podzielne przez trzy: numer pokoju w hotelu, liczba przepłyniętych basenów, wykonanych kroków… Przed wejściem do budynku zawsze okrążał go trzy razy. Mówiąc wprost – był dziwakiem, cierpiał na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Nigdy nie założył rodziny, nie miał domu, całe życie spędził w hotelowych pokojach.

Mając przychylność dziennikarzy, nieomal na żywo relacjonował kolejne swoje odkrycia, zarówno te genialne, jak i nieudane. Za szybko jednak ogłaszał sukces, przez co podważał swoją wiarygodność. Miarka się przebrała, gdy ogłosił, że odbiera sygnały z kosmosu. Ludzie zaczęli w niego wątpić, stopniowo tracił zaufanie inwestorów.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama