Nowy numer 44/2020 Archiwum

Kidawa-Błońska o zdjęciu Jachiry: władze partii powinny zareagować

To jest sytuacja nie do zaakceptowania; władze partii powinny zareagować - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) odnosząc się do zdjęcia kandydatki KO Klaudii Jachiry wykonanego przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego.

"Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Bardzo mi się to nie podobało. Nie można w czasie kampanii i w ogóle w życiu w taki sposób się zachowywać. Mamy się szanować, mamy szanować uczucia innych, cały czas mówię o tym w kampanii. Jest to dla mnie sytuacja nie do zaakceptowania" - powiedziała Kidawa-Błońska na konferencji prasowej w poniedziałek w Lublinie.

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera odniosła się w ten sposób do sprawy zdjęcia opublikowanego przez kandydatkę z warszawskiej listy KO do Sejmu Klaudię Jachirę na Twitterze, wykonanego w Warszawie przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, który znajduje się w okolicach Sejmu. Na zdjęciu na tle napisu "Bóg Honor Ojczyzna" stoi Jachira oraz dwie młode osoby, które trzymają transparent z napisem: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege".

Na pytanie, czy Jachira powinna być skreślona z listy kandydatów Kidawa-Błońska powiedziała, że "powinny zareagować" w tej sprawie władze partii. "Zachowania i wpisy są nie do przyjęcia. Władze partii powinny zareagować i mam nadzieję, że zareagują" - powiedziała.

"Bardzo mi na tym zależy, żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać, żebyśmy się szanowali, żebyśmy się słuchali, a każdy taki wpis pokazuje, że tak naprawdę jest jeszcze bardzo dużo do zarobienia skoro nawet osoby, które są ze mną na liście nie szanują innych" - dodała.

Blogerka Klaudia Jachira startuje z 13. miejsca warszawskiej listy KO do Sejmu. Zdjęcie wykonane pod pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego spotkało się z krytycznymi opiniami. Działające w Krakowie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych zaapelowało w niedzielę do sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej o natychmiastowe skreślenie z listy kandydatów do Sejmu Jachiry. Z podobnym apelem do liderów KO, w tym szefa PO Grzegorza Schetyny, zwrócił się w poniedziałek szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Podczas poniedziałkowej wizyty w Lubelskiem Kidawa-Błońska spotkała się m.in. z przedstawicielami kół gospodyń wiejskich w Przychodach w gm. Międzyrzec Podlaski, a także z samorządowcami i mieszkańcami powiatu włodawskiego we Włodawie. Po konferencji prasowej w Lublinie, rozmawiała z mieszkańcami tego miasta na placu Litewskim.

Kandydatka KO na premiera zaprosiła mieszkańców Lublina do indywidualnych rozmów. Chętni kolejno siadali obok niej na krześle pod namiotem i przedstawiali swoje problemy. Zgłosiło się kilkanaście osób. Wśród nich był młody, niepełnosprawny mężczyzna, który apelował o większe wsparcie państwa dla samotnych osób z niepełnosprawnościami. Terapeutka, która przyszła z grupą podopiecznych, prosiła o większe finansowanie dla zakładów terapii zajęciowej.

Inna kobieta prosiła o interwencję w sprawie mieszkaniowej, od 8 lat czeka na mieszkanie komunalne i - jaka mówiła - nie ma żadnych perspektyw, mieszka u znajomej. Z kolei właścicielka hurtowni kosmetyków skarżyła się na coraz trudniejsze warunki działalności, podawała przykład konieczności prowadzenia ewidencji sprzedaży toreb foliowych i odprowadzanie od nich opłat, jej zdaniem powinni to robić producenci. Kidawa-Błońska deklarowała zajecie się zgłaszanymi problemami, jej współpracownicy notowali dane interesantów.

"Bardzo liczę na te rozmowy, zapraszam na nie. Każdy będzie wysłuchany, sprawa każdego jest dla mnie bardzo ważna, bo taki jest mój cel: być blisko ludzi, z ludźmi rozmawiać i z ludźmi tworzyć programy i zmiany w Polsce" - powiedziała dziennikarzom kandydatka KO na premiera.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama