Nowy numer 49/2019 Archiwum

Ośmiolatek z Kolorado przeżył atak lwa górskiego

Ośmioletni Pike Carlson z miejscowości Bailey w Kolorado nie stracił głowy, kiedy nagle zaatakowała go pantera, nazywana też lwem górskim. Walczył z nią do czasu, aż przyszedł mu w sukurs ojciec i uratował życie.

Chłopiec opowiedział o swojej historii lokalnej telewizji KUSA z Denver, która jest filią NBC. Wyjaśnił, że bawił się na podwórku z bratem Gage, a kiedy postanowił odwiedzić sąsiada i wyszedł na zalesione zbocze, znienacka zaatakował go lew górski.

Pike nie wpadł w panikę, tylko zaczął się zastanawiać, co zrobić. "Po prostu okładałem go pięściami, próbując złapać wszystko, co mogłem. (...) Znalazłem patyk i starałem się wsadzić mu go do oka, ale patyk pękł" - opowiadał przed kamerami ośmiolatek.

Tymczasem Gage ruszył na ratunek po ojca, Rona Carlsona. Kiedy mężczyzna przybiegł uzbrojony w nóż, zobaczył syna przypartego przez zwierzę do drzewa. Jego głowa była już w paszczy drapieżnika. Ron zdołał ostatecznie odstraszyć napastnika.

"Był cały we krwi" - mówił o poranionym synu mężczyzna.

Pike przeszedł już dwie operacje. Ma wciąż uszkodzoną powiekę, którą pokazywał podczas programu telewizyjnego. Czeka go prawdopodobnie jeszcze trzeci zabieg.

Opowiadając o swej niezwykłej przygodzie, która mogła się zakończyć tragicznie, chłopiec nie zdradzał oznak przerażenia. "Niech nikt nie próbuje walczyć z górskim lwem. To oszust" - ostrzegał.

Lwy górskim żyją w Ameryce Północnej i Południowej. Nazywa się je też panterami, kuguarami albo pumami płowymi. Zaliczane są do drapieżników z rodziny kotowatych, mogą osiągać do dwóch metrów długości, 80 cm wysokości i ważyć ponad 100 kg. Żywią się głównie małymi ssakami, a większe zjadają na raty. Ludzi atakują rzadko, ale zdarza się, że ze skutkiem śmiertelnym.

Według informacji Colorado Parks and Wildlife, agencji zarządzającej systemem parków stanowych i dziką przyrodą, napastnik z Bailey był rocznym samcem. Został pochwycony z drugim samcem przy zabitej przez nich kozie. Obydwa drapieżniki uśmiercono.

"Ten lew górski był nie tylko zagrożeniem dla bezpieczeństwa ludzi, ale także dla zwierząt gospodarskich i domowych" - mówił szef lokalnego oddziału agencji Mark Lamb w rozmowie z telewizją KUSA.

« 1 »

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama