Nowy Numer 38/2019 Archiwum

"Bo nie było ostrzeżeń o burzy"

Tragiczna burza w Tatrach pokazała w bolesny sposób, że w dobie komunikatów i ostrzeżeń gdzieś zgubiliśmy naturalny instynkt obserwacji otaczającego nas świata.

Po tragicznej nawałnicy, która zabiła w Tatrach 5 osób, jednym z najczęściej powtarzanych w mediach wątków był brak esemesów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa ostrzegających o burzach. Nie tylko przeciętni turyści, ale również niektórzy dziennikarze zadawali sobie pytanie, jak RCB mogło nie wysłać komunikatów, niektórzy komentatorzy nawet sugerowali między wierszami współodpowiedzialność RCB i IMGW za dramatyczne skutki wydarzeń.

Ten wątek boleśnie odsłania prawdę o tym, że im bardziej stajemy się społeczeństwem cyfrowym, tym bardziej przestajemy być ludźmi twardo stąpającymi po ziemi. W świecie, w którym otrzymujemy esemesowe ostrzeżenia o zagrożeniach meteorologicznych, drogę do celu wskazuje nam Google Maps, a zakupy robimy na podstawie aplikacji wyrzucającej nam na ekran smartfona aktualne promocje, straciliśmy w znacznym stopniu zdolność do krytycznej obserwacji rzeczywistości. Co jakiś czas słyszymy, że ktoś wjechał samochodem do rzeki, bo tak poprowadziła go nawigacja. Mało kto z nas daje sobie czas na przeanalizowanie czy "supercena" z gazetki znanego supermarketu jest rzeczywiście tak atrakcyjna. Z pogodą w górach (i nie tylko tam) jest podobnie. Traktujemy prognozę meteorologiczną jak wyrocznię, ignorując jednocześnie sygnały, jakie daje nam natura.

Chwilę po tym, gdy w mediach pojawiły się pierwsze informacje o tragedii w Tatrach, skontaktowałem się ze znajomym zakopiańczykiem, który w góry wychodzi codziennie. Zapytałem, czy rzeczywiście burza pojawiła się znikąd. W odpowiedzi usłyszałem, że już od rana można było dostrzec ścierające się fronty, a na grani już o poranku było chmurzaście i mocno wiało. Na dowód relacji podesłał mi filmik, nakręcony kilka godzin przed tragiczną burzą, właśnie w rejonie Giewontu. To nie był wcale dzień idealnej pogody.

Również na nagraniu z jednej z kamer internetowych rejestrujących widok na Tatry można zauważyć, że liczne chmury burzowe pojawiły się nad granią nie około godziny 12, a znacznie wcześniej, zaś przez szczytowe partie gór przetaczały się mniejsze chmury. Oczywiście burza zawsze może zaskoczyć, tym bardziej gdy jesteśmy daleko i wysoko w górach. Ale czy takie warunki nie wystarczą, by przynajmniej zachować ostrożność i zwiększoną czujność?

Niestety, skutkiem ubocznym postępu bywa regres umiejętności człowieka. Im więcej w naszym życiu pojawia się ułatwień, tym mniej potrafimy. Możemy kupić w sklepie gotowy do podgrzania obiad? Więc nie musimy umieć gotować - wystarczy nam funkcja podgrzania dania w mikrofalówce. Nawigacja GPS poprowadzi nas do celu? Zatracamy stopniowo umiejętności nawigacyjne i orientacji w terenie. RCB i IMGW przygotowują ostrzeżenia pogodowe i rozsyłają je esemesem? Czujemy się zwolnieni z konieczności obserwowania zmian pogody. Dostajemy narzędzia, które mają ułatwić nam życie, ale używamy ich w bezrefleksyjny sposób, stając się całkowicie zależnymi od nich. Globalna awaria elektryczności sparaliżowałaby naszą cywilizację w nie mniejszym stopniu niż uderzenie meteorytu.

Czy to oznacza, że dla własnego dobra powinniśmy odrzucić zdobycze techniki? Absolutnie nie. Ale nie powinniśmy czuć się zwolnieni z krytycznego myślenia i rozwoju podstawowych umiejętności. Nikt z nas nie chce przecież być kukiełką, której każdy ruch jest zależny od algorytmu zainstalowanych w smartfonie aplikacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Zobacz także

  • snakeinweb
    27.08.2019 12:58
    Od jutra będę chodził do lasu z ostrym patykiem i kamieniem, by upolować dzika i spożyć go na surowo. Tę ważną umiejętność też straciliśmy wskutek rozwoju cywilizacyjnego.
    doceń 23
  • snakeinweb
    27.08.2019 13:40
    Góral może mieć niezłe wyczucie niuansów pogodowych w górach. Ale jak się go wsadzi w Gdyni na statek rybacki, to może zwymiotuje (choroba morska) i nie będzie miał najmniejszego pojęcia o zasadach nawigacji i zjawisk pogodowych obowiązujących na morzach. Po górach chodzą w 95% turyści z różnorakich regionów kraju, którzy nie muszą mieć doświadczeń i intuicji miejscowych górali. I muszą zdawać się na ostrzeżenia i widzę miejscowych oraz stacji meteorologicznych.
    doceń 26
  • snakeinweb
    27.08.2019 13:44
    Wyrażanie pretensji, że większość ludzi nie zna się na wszystkim jest w sumie projekcją własnej wady, zwanej ignorancją, która faktycznie pleni się jak zaraza w dobie wszechobecnej informacji.
    doceń 24
  • CSOG
    28.08.2019 10:28
    A może nie chodzi o morze? I nie o góry chodzi może. Może i ci co znają góry i ci co dobrze znają morze, winy raczej winni szukać w sobie, nie we wszystkich możliwych miejscach po za sobą. Ja wyczytuję w tekście redaktora myśl taką, że pokładając coraz większą ufność w sztuczną inteligencję, wydajemy się pozbywać swojej własnej. Z instynktów samozachowawczych gatunku zostało nam niewiele i tylko te bezwarunkowe: głód, pragnienie, popęd seksualny. Pycha fascynacji zdobyczami postępu cywilizacyjnego pcha nas w przepaść pełnego zaufania do IMGW, CZK, PSP, itp. Przestajemy spoglądać w lewo i w prawo przechodząc przez ulicę bo „przecież zapaliło się nam zielone światło”. Jako społeczeństwo i gatunek „ucywilizowany” zatracamy szacunek do przyrody, a wraz z nim naturalny lęk przed potęgą jej niebezpieczeństw. Instalacje odgromowe chronią nas przed piorunami, służby medyczne „uratują” w przypadku zranień i infekcji. Można by długo … więc do pointy: Zapatrzeni w ciekłokrystaliczne wyświetlacze „od wszystkiego”, przestajemy patrzeć pod stopy i w niebo. A potem jest wielkie zadziwienie.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji