Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum

Pieniądze nie wystarczą

Po dwóch latach wzrostu liczba urodzeń znowu zaczęła spadać. Czy to oznacza, że program Rodzina 500 Plus okazał się nieskuteczny?

Koniec wyżu

W 2017 r. wydawało się, że rząd odniósł pierwszy sukces w walce z zapaścią demograficzną. Szybko okazało się jednak, że radość była przedwczesna. Rok później liczba dzieci przychodzących na świat spadła do 388 tys. Z kolei przez pierwsze sześć miesięcy 2019 r. urodziło się około 182 tys. osób, czyli o prawie 6 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dlaczego ponownie zanotowano spadek? – Odpowiadając na to pytanie, należy wskazać przyczyny wzrostu z lat 2016–2017. Badania pokazywały, że do tamtego czasu wiek kobiet rodzących drugie i kolejne dziecko sukcesywnie wzrasta. Wtedy na chwilę się to jednak zatrzymało. Polki, które i tak planowały kolejne dzieci, za sprawą programu 500 Plus nieco wcześniej zdecydowały się na ich poczęcie. Konsekwencją tej sytuacji jest spadek liczby urodzeń w następnych latach – tłumaczy prof. Piotr Szukalski z Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej UŁ.

W okresie wyżu demograficznego lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez kilka lat na świat przychodziło ponad 700 tys. dzieci rocznie. – To było echo powojennego wyżu z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. A im więcej dzieci, tym więcej Polek w okresie dorosłości decyduje się na potomstwo – mówi „Gościowi” dr Marian Mitręga z Zakładu Polityki Społecznej UŚ. Nasz rozmówca podkreśla, że problemy demograficzne, z którymi zmaga się Polska, są konsekwencją wieloletnich zaniedbań. Obecnie liczba kobiet w wieku rozrodczym spada w tempie 100 tys. rocznie. Właściwie nie można zatrzymać tego procesu. – Cieszy mnie, że rząd zaczął prowadzić politykę pronatalistyczną. Obawiam się jednak, że to nie wystarczy, aby zapewnić odtwarzalność pokoleń. Współczynnik dzietności (średnia liczba dzieci urodzonych przez jedną kobietę – przyp. red.) musiałby wynosić 2,1. Utrzymywanie obecnego wskaźnika na poziomie 1,7 będzie dużym sukcesem – dodaje dr Mitręga.

Dzieci są cool

Co jeszcze można zrobić, aby zachęcić Polaków do posiadania większej liczby dzieci? Zdaniem dr. Śmigielskiego rządzący powinni umożliwić obywatelom godzenie ról zawodowych i rodzinnych. Można tego dokonać chociażby poprzez budowę kolejnych żłobków i przedszkoli oraz wprowadzenie dla matek elastycznych form zatrudnienia. Badacz przekonuje, że skuteczną formą wspierania rodziców mogłyby być także dodatkowe środki finansowe umożliwiające zatrudnienie opiekunki.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • TomaszL
    11.09.2019 08:50
    TomaszL
    Problem leży w tym jak dzieci wychowane na "mnie się należy" 500+ i 300+ będą w stanie zrozumieć, że podstawą utrzymania w dorosłości jest praca, a nie pomoc społeczna.
    Redystrybucja podatków która zamiast wędki daje ryby jest obarczona ryzykiem, że za parę lat nie będzie komu pracować, ale będzie wielu tych, co ma im państwo zapłacić.
    Za urodzenie się dziecka, za to ze pójdzie do szkoły, za to, że pójdzie łaskawie do pracy. Itd.
    A dzieje się to kosztem uczciwie, ciężko pracujących, których zmusza się do łożenia na cudze dzieci. Szczególnie że nie jest prawdą że te dzieci będą pracować na emerytury, bo pokolenie roszczeniowe co najwyżej będzie pracować dla siebie (choć raczej wybierze sferę zasiłków i pomocy społecznej).
    Zresztą kolejne po 500+ propozycje idą wprost w kierunku zaspokajania kaprysów najmniej zaradnych życiowo.
    doceń 21
  • velario-new
    11.09.2019 10:45
    Mam wrażenie, że w dyskusjach na temat sytuacji demograficznej Polski nikt nie ma odwagi powiedzieć rzeczy najistotniejszej: że istnieje i stale się powiększa grupa Polaków, która po prostu nie chce mieć dzieci albo nie chce mieć ich więcej niż np. jedno czy dwoje. Tych ludzi nie skuszą żadne pieniądze, przedszkola koło pracy ani odpis podatkowy na zatrudnienie opiekunki. W konsekwencji nikt też nie ma odwagi powiedzieć wprost, że jedyne, co może zrobić rząd, by stworzyć REALNĄ szansę uniknięcia zagrożeń dla życia gospodarczego i społecznego, które wynikają ze starzenia się społeczeństwa, jest wdrożenie dobrej, przemyślanej polityki migracyjnej.
    doceń 15
  • spe
    11.09.2019 13:13
    Pokolenia egoistów, którzy zachłysnęli się "wolnością", którzy wybrali wycieczki zagraniczne, hotele spa, życie lekkie i przyjemne, wyginą śmiercią naturalną. Takie ich prawo, by wybrać to, zamiast ponoszenia ciężarów z miłości do dzieci. Zastąpią ich potomkowie tych, którzy wybrali pieluchy, porozlewane zupki, niewsypanie i przemęczenie oraz finansową nierówność, gdy trzeba podzielić budżet domowy na 4, 5, 6... czy więcej osób. Bo 500+ tych znacznie większych nakładów nie rekompensuje, choć jednak daje przynajmniej jakieś zabezpieczenie. Tak również dokonuje się na naszych oczach sąd nad współczesnym światem.
    doceń 14
  • Drem00r
    12.09.2019 16:17
    Drem00r
    Ale przecież to, że 500+ nie wpłynie na dzietność było wiadome od samego początku. Tylko naiwni wierzyli, że socjal cokolwiek zmieni. W Polsce brakuje kobiet w wieku rozrodczym, można dać i 10000+, a niczego to nie zmieni, bo żeby osiągnąć wynik pełnej zastępowalności pokoleń trzeba by było zmusić wszystkie dziewczyny od 16 roku życia do urodzenia piątki dzieci. I demografowie o tym mówili, tylko wyborcy bardziej wierzą w kłamstwa polityków, niż w wypowiedzi ekspertów.
    doceń 11
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL