Dziś był autokar Francuzów, teraz widzę Australijczyków. W tym miesiącu samych Japończyków mieliśmy 300, a wszystkich cudzoziemców tysiąc – wylicza Wanda Racia, opiekująca się muzeum malarki Felicji Curyłowej w Zalipiu. Wieś, oddalona o 40 minut jazdy samochodem od Tarnowa, słynie z chat malowanych w kwiaty przez miejscowe artystki. W 2015 r. pojawiła się w grze komputerowej „Wiedźmin 3”. Jednak zagraniczni turyści odkryli ją już wcześniej. Wanda Racia wspomina, że duży ruch trwa już od ok. 20 lat. Goście fotografują się na tle zdobionych ścian i kupują od zalipiańskich artystek malowane dzwonki, szkatułki i dzbanki. W lipcu br. miejscowość odwiedziło ponad 3 tys. osób. Zalipie szczególnie upodobali sobie Japończycy. Azjatów odwiedzających nasz kraj jest mniej niż Niemców czy Ukraińców, ale to oni zostawiają w Polsce najwięcej pieniędzy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








