Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ordo Iuris bez tajemnic

O działalności Ordo Iuris, okolicznościach jego powstania oraz związkach ze Stowarzyszeniem im. ks. Piotra Skargi mówi prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski.

Bogumił Łoziński: Radykałowie, religijni talibowe, brazylijska sekta – tak piszą o Ordo Iuris media lewicowo-liberalne. Kim jesteście?

Mec. Jerzy Kwaśniewski: Jeżeli mam wybierać cytaty z lewicowych mediów, to wolę te, które ostrzegają przed nami, podkreślając profesjonalizm i skuteczność prawników Ordo Iuris. Podczas europejskiej konferencji feministycznej w Szwecji nazwano nas mroczną, niebezpieczną i wpływową grupą pro-life. W rzeczywistości jesteśmy grupą prawników, którzy poświęcają swój czas, a wielu z nas całe życie zawodowe, obronie praw podstawowych.

Czyli jakich?

Prawa do życia, wolności sumienia i publicznego wyznawania wiary, ochrony życia rodzinnego i pierwszeństwa wychowawczego rodziców, wolności słowa, prawa własności. Chodzi o prawa wywodzone wprost z godności każdego człowieka, którym nasza konstytucja przyznaje rangę właściwą prawu naturalnemu. Do katalogu zasad konstytucyjnych leżących w centrum naszej działalności dodać należy oczywiście ochronę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Gdy jakiś gej zostanie nazwany zboczeńcem, dewiantem, to będziecie bronić jego dóbr osobistych?

Skierowanie wobec konkretnej osoby obelgi naruszającej normy kultury i obyczajności rodzi roszczenia o ochronę dóbr osobistych. Tu prawo jest klarowne, bez względu na to, kogo tego typu wyzwiska by dotykały. Jednak niekoniecznie rolą instytutu Ordo Iuris jest, aby w każdej sytuacji angażować się we wsparcie procesowe.

Jakie stosujecie kryteria?

Angażujemy się po tej stronie debaty publicznej, która przez lata była marginalizowana, a nawet wyszydzana. Chodzi o środowiska przywiązane do naturalnego ładu społecznego, które możemy zbiorczo określić jako konserwatywne. Tworząc Ordo Iuris, chcieliśmy dać tej milczącej większości rzecznika operującego profesjonalnym językiem prawa i konstytucyjnej aksjologii.

Od czterech lat rządzi partia, która odwołuje się do konserwatywnego systemu wartości. Czy sytuacja środowisk, których bronicie, nie zmieniła się?

Wciąż doświadczamy niedosytu treści konserwatywnych w najszerzej rozumianej kulturze, w tym w kulturze społecznej, politycznej, prawnej, aż po media i język debaty publicznej. Na niektóre z tych obszarów rząd nie ma bezpośredniego wpływu, powinien jednak promować w nich najważniejsze wartości. Tymczasem kontestatorzy ładu społecznego, w tym głośny obecnie ruch LGBT, dysponują ogromnym wpływem na kulturę, a w wielu miejscach i na władzę. Są więc w stanie przejść do ofensywy i atakować prawa milczącej większości. Głosy osób, które upominają się o życie, rodzinę, o małżeństwo, są często ignorowane i wyśmiewane. To po ich stronie staramy się stać, pokazując, że mają prawa, z których mogą skorzystać. Bronimy dziennikarzy, którzy są szykanowani za swoje poglądy, ale także rodziców, którzy przeciwstawiają się wejściu do szkoły organizacji prowadzących wulgarną edukację seksualną.

Kto założył Ordo Iuris?

W 2012 r. grupa prawników zorganizowała z Uniwersytetem Warszawskim międzynarodową konferencję na temat prawnej ochrony życia. Sukces tego wydarzenia był dla nas impulsem do założenia Ordo Iuris. W tej grupie były osoby aktywne później na różnych etapach działalności Instytutu, jak prof. Aleksander Stępkowski, dr Joanna Banasiuk, dr Tymoteusz Zych, mec. Olgierd Pankiewicz. Otrzymaliśmy ważne wsparcie ze strony środowiska Stowarzyszenia ks. Piotra Skargi, dzięki któremu stworzyliśmy organizację jak na standardy europejskie nietypową, bo całkowicie niezależną od finansowania publicznego.

Skąd bierzecie środki na działalność?

Opieramy się wyłącznie na darowiznach osób, które widzą sens w istnieniu Instytutu. W tej chwili cała nasza działalność jest finansowana przez kilka tysięcy darczyńców, w tym członków Kręgu Przyjaciół Ordo Iuris. Co roku publikujemy na swojej stronie internetowej szczegółowe sprawozdania finansowe.

Przewodniczącym Rady Fundacji Ordo Iuris jest prezes Instytutu ks. Piotra Skargi Sławomir Olejniczak, a w jej skład wchodzą członkowie zarządu tej organizacji. Ta rada decyduje o składzie Waszego zarządu, a więc także o tym, kto jest jego prezesem. To coś więcej niż pomoc przy zakładaniu Ordo Iuris, o której Pan wspomniał.

Nasz związek z obchodzącym właśnie 20-lecie środowiskiem Stowarzyszenia im. ks. Piotra Skargi jest oczywisty i jesteśmy z niego dumni. W tym roku, w związku z dojrzewaniem projektu, jakim jest Ordo Iuris, zmieniliśmy statut i Instytut ks. Piotra Skargi nie ma już wpływu na skład organów Ordo Iuris. Członkami naszej rady są teraz konkretne osoby, o których pan wspominał.

To zabieg formalny, w rzeczywistości ta zależność istnieje. Pytam o ten związek, ponieważ Instytut ks. Piotra Skargi założyło Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, a to powstało z inspiracji działających na świecie Stowarzyszeń Obrony Tradycji, Rodziny i Własności (TFP). Mają one swoje korzenie w Brazylii. TFP jest oskarżane o to, że jest sektą, stąd określanie Ordo Iuris „brazylijską sektą”. Może Pan to skomentować?

Zarzut, o którym pan mówi, sformułował Tomasz Piątek w „Gazecie Wyborczej”. Przeciwko Piątkowi i „Gazecie Wyborczej” toczą się obecnie z tego powodu procesy. Sąd uznał nasze roszczenia za uprawdopodobnione i zabezpieczył pozew stosownymi ogłoszeniami na stronie „Gazety Wyborczej”. Przygotowując się do tych spraw, spotkałem się z włoskim historykiem prof. Roberto de Matteim, najbardziej znanym badaczem TFP. On nie ma żadnych wątpliwości, że TFP to typowy dla Kościoła ruch świeckich katolików. Warto wspomnieć, że dwadzieścia lat temu rządy francuski i belgijski wpisały na listy sekt ponad sto organizacji, w tym takie ruchy katolickie jak Odnowa w Duchu Świętym, Opus Dei czy właśnie TFP, pomawiając je o szkodliwą działalność. Listy poddano powszechnej krytyce, a te organizacje oczyściły się z zarzutów, ale o tym liberalne media już nie wspominają.

Jak Pan wyjaśni pewne – nazwijmy to – napięcie, które istnieje między Krakowskim Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi a Kościołem w Polsce? Kilka lat temu krakowska kuria wydała komunikat w związku ze skargami na stowarzyszenie, że w natarczywy sposób domaga się datków pieniężnych w zamian za religijne publikacje. Kuria rozesłała do wszystkich diecezji informację, że stowarzyszenie „jest organizacją prywatną, założoną przez osoby świeckie, niepowiązaną instytucjonalnie z Kościołem i działającą na własną odpowiedzialność”.

Znam Stowarzyszenie ks. Piotra Skargi z działalności społecznej i pobożnościowej, promocji modlitwy różańcowej, przesłania fatimskiego itd. Kiedy niedawno podczas konferencji na temat polityki prorodzinnej w Zakopanem członkowie Ordo Iuris wygłaszali referaty, wykład otwierający wygłosił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Mieliśmy też okazję do bardzo miłej rozmowy. Nie sądzę, aby istniał jakikolwiek brak porozumienia pomiędzy środowiskiem Stowarzyszenia ks. Piotra Skargi czy Ordo Iuris a krakowską kurią czy Kościołem hierarchicznym w Polsce. Wszyscy są zatroskani o te same cele i o te same wartości. Być może historycznie istniały jakieś trudności, ale od wielu lat nie zauważyłem żadnego ich śladu.

Czy Ordo Iuris ma jakieś związki z Kościołem katolickim?

Z całą pewnością nie jesteśmy organizacją katolicką w rozumieniu ruchu religijnego. Jednak współpracujemy oczywiście z Kościołem. Nie dalej niż trzy miesiące temu zostałem powołany przez episkopat do rady Fundacji Bona Fama, która zajmuje się różnymi aspektami ochrony danych osobowych w Kościele katolickim. Większość naszych pracowników jest katolikami. Dla nas chrześcijańskie dziedzictwo narodu, przywołane w preambule konstytucji, jest fundamentem aksjologicznym Rzeczpospolitej.

Niedawno domagaliście się dymisji rzecznika praw obywatelskich dr. Adama Bodnara. Czy zaangażowanie polityczne jest jednym z Waszych celów?

Zawsze podkreślamy, że jesteśmy bardzo mocno zaangażowani politycznie, ale nie partyjnie. Politykę postrzegamy jako zatroskanie o dobro wspólne. W sprawie Adama Bodnara argumentowaliśmy, że złamał złożone przed Sejmem przyrzeczenie, w którym zobowiązał się do ochrony konstytucyjnych praw i wolności. Tymczasem prowadzi proces, który określam jako wewnętrzną rewolucję praw człowieka. Sprzyja tworzeniu nowych praw, które służą osłabieniu praw podstawowych, atakując rodzinę, małżeństwo, wolność słowa, sumienia czy wolność przedsiębiorców, jak w przypadku drukarza z Łodzi.

W 2016 r. Ordo Iuris złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji i wprowadzającej możliwość karania kobiet za zabicie nienarodzonego dziecka. Projekt ten wywołał duże protesty społeczne, w efekcie PiS go nie poparł, otwarcie mówiąc, że boi się, iż może stracić władzę. Później politycy tego ugrupowania zarzucali Ordo Iuris, że specjalnie złożyliście taki projekt, aby doprowadzić do upadku ich rządu. Chcieliście obalić rząd PiS?

Składając ten projekt w Sejmie, nie przypuszczaliśmy, że dojdzie do konfliktu między jego inicjatorami a rządem i że zostanie on potraktowany jako niezgodny z polityką nowo wybranej parlamentarnej większości. Nasza diagnoza opierała się m.in. na deklaracjach polityków PiS, a także ich głosowaniu w Sejmie poprzedniej kadencji, gdy miesiąc przed wyborami w 2015 r. poparli inny obywatelski projekt zakazujący aborcji, odrzucony głosami PO. Co więcej, naszą ustawę złożyliśmy w najwłaściwszym momencie, bo początek kadencji jest najlepszy do wprowadzenia istotnych zmian w polityce społecznej. Pomimo zawodu z powodu odrzucenia polityki obrony życia, w innych obszarach nasza współpraca z rządem układa się dobrze, np. w sferze polityki społecznej i prorodzinnej. Pisaliśmy ustawę o zakazie odbierania rodzicom dzieci za biedę, gdy był wdrażany program 500 Plus, rząd powoływał się na nasz raport o polityce rodzinnej. Udało się także pozyskać poparcie posłów dla ustawy o wolnych niedzielach, gdy reprezentowaliśmy Solidarność na etapie prac sejmowych.

Co uważa Pan za Wasz największy sukces?

Mam do tego adwokackie podejście. Cieszy mnie konkretny człowiek, rodzina, którym mogliśmy pomóc. W ubiegłym roku zapewniliśmy pomoc prawną w blisko 600 sprawach. W prawie 200 przypadkach reprezentowaliśmy przed sądem rodziny zagrożone odebraniem dzieci albo rodziców, którym dzieci już zabrano. W każdym procesie, w który się zaangażowaliśmy, zagrożenie dla rodziny zostało oddalone, a rodzice i dzieci są razem. •

Jerzy Kwaśniewski

jest prezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, partnerem w Kancelarii Parchimowicz i Kwaśniewski. Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim, studiował też na Uniwersytecie Kopenhaskim. Ma 36 lat, z żoną oczekują narodzin piątego dziecka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL