Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mistyka dla początkujących

Być może żadne inne słowo nie robi tyle zamieszania, ile „mistyka”. Jest w nim zawarta cała tęsknota, szczere pragnienia bliższego przebywania z Bogiem, ale także potrzeba bycia wyjątkowym. Same sprzeczności.

Poszukujemy niezwykłości, podczas gdy wszystko jest już dane w codzienności. Zamiast sakramentów wolimy lewitacje i widzenia, zamiast lektury Pisma pragniemy tajemniczych objawień, zamiast własnych modlitw wybieramy lekturę tych, o których myślimy, że byli mistrzami modlitewnych uniesień. Nieraz sami tworzymy własną mistykę, prowokujemy lub udajemy – na swój obraz i podobieństwo – doświadczenia religijne: zapalimy kadzidełko, usiądziemy przed płomieniem świecy, posłuchamy chorału gregoriańskiego. „Zapamiętajmy sobie – pisze Thomas Merton – nie należy tego wszystkiego rozumieć jako wciskania ludziom mistyki jak towaru. Nie uprawiamy mistycznego marketingu. Nie można jej nauczyć i z całą pewnością nie jest to coś, do czego należałoby zachęcać”.

Książka „Mistyka chrześcijańska. Trzynaście spotkań ze słynnym trapistą” nie ma najszczęśliwszego tytułu. Trąci tu tanią, duchową sensacją (a taka jest chyba najgorsza), przed którą przestrzega sam Merton. Nie jest to pełny i wyczerpujący podręcznik mistyki; nie wiem nawet, czy taki może w ogóle powstać. Zawartość jest za to w pełni uczciwa i godna uwagi. Owych „trzynaście spotkań” to zapis wykładów Mertona do początkujących mnichów w Gethsemani, wygłoszonych, gdy pełnił funkcję opiekuna nowicjatu.

W kontekście życia i twórczości Mertona ta książka – pierwszy raz wydana w Polsce – zasługuje na szczególną uwagę. „Mistyka…” jest zapisem „późnego” Mertona. To Merton z lat 60., gdy jest już mnichem z ponaddwudziestoletnim stażem i stąpa mocno po ziemi. Nie ma mistyki bez ascezy, nie ma teologii bez modlitwy – twierdzi trapista. Kontemplacja to zwyczajne życie chrześcijańskie, gdy pośród codzienności rozpisanej na partyturę zakupów, odbierania dzieci z przedszkola i szkoły, gotowania obiadu – rozpoznajemy twarz Chrystusa. W jednym naszym „amen” dla wierności żonie, obowiązkom w pracy, posłudze kapłana w konfesjonale, może zawierać się cała kontemplacja. Mistyka to – jak przekonuje Merton – zawsze śmierć naszego „ja”.

Thomas Merton "Mistyka chrześcijańska". W drodze, Poznań 2019ss. 318   Thomas Merton "Mistyka chrześcijańska". W drodze, Poznań 2019ss. 318

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Swołocz
    31.08.2019 12:14
    Mistyka to pragnienie doświadczania niezwykłych wrażeń. Nie jest to zdrowe i nie przyczynia się do wyzwolenia człowieka. Zwykłe puszczenie pragnień, nieprzywiązywanie wagi do swoich pożądań, do poczucia zysku i straty, "opuszczenie" mentalne swojej pokręconej osobowości - to przynosi spokój i wyzwolenie.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL